Al Jazeera: "Trump przeliczył się wobec Iranu". Napięcie w cieśninie rośnie
Analitycy, na których opiera się Al Jazeera, oceniają, że Donald Trump błędnie kalkuluje reakcje Iranu w trwającym konflikcie. Amerykański prezydent postawił ultimatum w sprawie Cieśniny Ormuz, grożąc atakami na infrastrukturę. Teheran odpowiada groźbami uderzenia w rynki finansowe.
Amerykański prezydent Donald Trump dał władzom w Teheranie 48 godzin na pełne odblokowanie Cieśniny Ormuz. W przypadku niespełnienia tego żądania, polityk zagroził zniszczeniem irańskich elektrowni. Ultimatum Trumpa to kolejna odsłona konfliktu, który eskaluje od końca lutego, gdy Iran zablokował strategiczną cieśninę w odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie uderzenia na terytorium Islamskiej Republiki.
Sytuację tę skomentował na łamach katarskiej stacji Ross Harrison, starszy analityk z Middle East Institute. Ekspert uważa, że przywódca Stanów Zjednoczonych jest konsekwentnie zaskakiwany przez reakcje Iranu, zarówno przed wybuchem obecnego konfliktu, jak i w jego trakcie.
Przy stole negocjacyjnym Trump był zaskoczony, że Irańczycy nie skapitulowali, a kiedy Stany Zjednoczone i Izrael pozbawiły reżim głowy, zabijając najwyższego przywódcę Alego Chameneiego, był zaskoczony, że reżim nie upadł – powiedział Harrison w rozmowie z Al Jazeerą.
Analityk ostrzegł również, że błędy w kalkulacjach amerykańskiej administracji mogą stanowić jeszcze większe zagrożenie w miarę eskalacji konfliktu. Według eksperta to Iran wyznaczył obecnie punkt zwrotny, przenosząc środek ciężkości i główną dźwignię nacisku właśnie na Cieśninę Ormuz.
Gospodarcze i finansowe groźby Teheranu
Strona irańska stanowczo reaguje na amerykańskie ultimatum. Jak podaje Al Jazeera, irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że kluczowa dla światowego handlu ropą Cieśnina Ormuz nie jest zamknięta, a ruch morski nie został wstrzymany. Resort dyplomacji obarczył jednocześnie Stany Zjednoczone oraz Izrael pełną odpowiedzialnością za eskalację niebezpieczeństwa na tym szlaku wodnym.
Z perspektywy rynków finansowych szczególną uwagę zwraca oświadczenie przewodniczącego irańskiego parlamentu. Mohammad Bagher Ghalibaf zagroził bezpośrednio podmiotom finansującym amerykański budżet wojskowy. Polityk stwierdził w mediach społecznościowych, że amerykańskie obligacje skarbowe są przesiąknięte krwią Irańczyków, a ich zakup będzie równoznaczny ze ściągnięciem na siebie ataku. Dodał również, że władze w Teheranie monitorują portfele inwestycyjne zagranicznych podmiotów.
Równocześnie irańska administracja stara się uspokoić nastroje wewnętrzne. Pierwszy wiceprezydent Mohammad Reza Aref zapewnił za pośrednictwem państwowej agencji ISNA, że krajowe rezerwy energii oraz żywności są w dobrym stanie. Z jego oświadczenia wynika, że systemy bankowe, płatnicze i sieci dystrybucyjne działają w kraju bez zakłóceń.
Szerszy kontekst bliskowschodniego konfliktu
Obecne napięcia wokół przepływu surowców to kontynuacja szerszego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Przypomnijmy, że w ostatnim czasie sytuacja uległa drastycznemu zaostrzeniu po serii obustronnych uderzeń. Według relacji Al Jazeery, irańskie pociski uderzyły niedawno w miasta Arad i Dimona, w pobliżu izraelskiego ośrodka badań jądrowych. Władze w Teheranie określiły ten atak jako odwet za wcześniejsze uderzenie Izraela na irański obiekt nuklearny w Natanz.
Równolegle trwają działania zbrojne na innych frontach, które potęgują regionalną niestabilność. Izraelskie siły zaatakowały między innymi kluczowy most w Libanie, łączący południe z resztą kraju, co libańskie władze nazwały wstępem do inwazji lądowej. Z kolei libański Hezbollah kontynuuje ostrzał rakietowy północnych terytoriów Izraela, celując w tamtejsze obiekty wojskowe.
Korespondenci stacji Al Jazeera przebywający w Teheranie zauważają, że nowe irańskie kierownictwo przyjęło wysoce konfrontacyjny ton. Komunikaty płynące od najwyższych urzędników państwowych skupiają się na groźbach bezwzględnego odwetu. Zapowiadają oni, że ewentualny atak na irańską infrastrukturę energetyczną spotka się z reakcją, za którą gospodarczą i fizyczną cenę zapłaci cały region.
Strategiczna karta przetargowa Iranu
Kryzys w Cieśninie Ormuz to kulminacja napięć narastających od początku roku. Jak pisaliśmy w styczniowej analizie, blokada tej strategicznej drogi wodnej może wstrząsnąć globalną gospodarką. Teheran zdaje sobie sprawę z wagi tej karty przetargowej - przez cieśninę przepływa około jednej piątej światowej ropy naftowej. Według wewnętrznych analiz amerykańskiego wywiadu, Iran mógłby utrzymywać blokadę nawet przez pół roku, co miałoby katastrofalne skutki dla światowych rynków energii. W odpowiedzi na zagrożenie Trump zapowiedział na początku marca eskortowanie tankowców przez amerykańską marynarkę wojenną, co jeszcze bardziej podniosło stawkę w tym geopolitycznym pokerze.