Widmo blokady cieśniny Ormuz. USA i Iran wymieniają ostre groźby
Sytuacja na Bliskim Wschodzie się zaostrza. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, prezydent USA postawił Iranowi 48-godzinne ultimatum w sprawie cieśniny Ormuz. Równolegle władze Libanu obawiają się rychłej inwazji lądowej ze strony izraelskiej armii.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wchodzi w nową, niebezpieczną fazę. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził zniszczeniem irańskich elektrowni, jeśli władze w Teheranie nie otworzą w pełni cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin. Amerykański przywódca przekazał za pośrednictwem platformy X, że ewentualne uderzenia rozpoczną się od największych obiektów energetycznych w kraju.
To kolejna eskalacja konfliktu, który nabrał tempa po tym, jak Iran w połowie lutego czasowo zamknął część Cieśniny Ormuz z powodu manewrów wojskowych. Napięcie na linii Teheran-Waszyngton systematycznie narasta od kilku tygodni.
Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz zaznaczył, że administracja waszyngtońska będzie starała się uderzać wyłącznie w infrastrukturę zasilającą działania wojskowe. Dyplomata nie wykluczył jednak, że celem amerykańskich ataków może stać się również elektrownia jądrowa w Buszehrze, choć przyznał, że precyzyjne wyselekcjonowanie celów będzie niezwykle trudne.
Reakcja Teheranu na amerykańskie ultimatum była natychmiastowa. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył, że spełnienie gróźb przez USA spotka się z całkowitym zamknięciem cieśniny Ormuz. Co więcej, strona irańska zapowiedziała zniszczenie przedsiębiorstw z amerykańskim kapitałem. Według IRGC, obiekty energetyczne w państwach goszczących amerykańskie bazy wojskowe staną się w takiej sytuacji "legalnym" celem ataków.
Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję
Kluczowy szlak handlowy pod presją
Groźby dotyczące cieśniny Ormuz mają potężny wymiar gospodarczy. Przypomnijmy, że Iran ogranicza ruch na tym kluczowym szlaku morskim w odpowiedzi na ataki ze strony USA i Izraela, które trwają od końca lutego. Irańskie uderzenia w statki handlowe już teraz powodują poważne zakłócenia w żegludze i napędzają wzrost cen ropy naftowej na światowych rynkach.
Blokada tego regionu uderza jednak nie tylko w sektor paliwowy. Zatoka Perska odpowiada za połowę globalnego handlu morskiego siarką. Ograniczenie podaży tego surowca ma bezpośrednie, negatywne przełożenie na światową produkcję żywności, metali oraz sprzętu wojskowego, co potęguje obawy o stabilność globalnych łańcuchów dostaw.
Liban przygotowuje się na najgorsze
Równolegle z napięciami na linii Waszyngton-Teheran, eskaluje sytuacja na granicy izraelsko-libańskiej. Prezydent Libanu Joseph Aoun wyraził obawę, że ostatnie działania sił zbrojnych Izraela stanowią preludium do inwazji lądowej na terytorium jego państwa. Obawy te wynikają z faktu, że w ciągu kilkunastu dni izraelska armia zniszczyła kilka kluczowych mostów na południu Libanu, w tym strategiczną przeprawę na rzece Litani.
Strona izraelska argumentuje, że niszczona infrastruktura jest wykorzystywana przez proirańską organizację Hezbollah. Jak przekazał portal Times of Israel, minister obrony Israel Kac oraz premier Benjamin Netanjahu wydali wojsku polecenie przyspieszenia wyburzania domów w wioskach na linii frontu, co ma na celu zneutralizowanie zagrożenia dla obywateli Izraela.
Tysiące ofiar i zniszczenia infrastruktury
Trwające działania zbrojne przynoszą ogromne straty w infrastrukturze cywilnej i pociągają za sobą tysiące ofiar w całym regionie. Według irańskich i libańskich ministerstw zdrowia, cytowanych przez PAP, w obu krajach giną setki cywilów, w tym kobiety i dzieci. Zniszczenia liczone są w dziesiątkach tysięcy obiektów. Izraelskie służby medyczne również donoszą o ofiarach śmiertelnych i setkach rannych w wyniku ostrzałów rakietowych prowadzonych przez Hezbollah i Iran.
Niestabilność rozlewa się także na inne państwa. Irackie służby bezpieczeństwa poinformowały o serii ataków na amerykańskie centrum dyplomatyczno-logistyczne przy lotnisku w Bagdadzie. W odpowiedzi na rosnące zagrożenie i ataki na amerykańskie bazy, Sojusz Północnoatlantycki zdecydował o rozmieszczeniu dodatkowych systemów obrony powietrznej Patriot na terytorium Turcji. Tymczasem szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan prowadzi intensywne rozmowy z przedstawicielami państw regionu, UE oraz Waszyngtonu, szukając dyplomatycznego wyjścia z narastającego kryzysu.
Eskalacja trwała od tygodni
Kryzys wokół Cieśniny Ormuz narastał stopniowo przez ostatnie tygodnie. Jeszcze w lutym Iran ostrzegał, że zamknięcie cieśniny byłoby konsekwencją ewentualnego konfliktu zbrojnego z USA, nazywając to "gospodarczą opcją atomową". Na początku marca sekretarz energii USA Chris Wright zapowiedział, że amerykańska marynarka wojenna będzie eskortować tankowce przepływające przez strategiczny szlak morski. Mimo tych zapowiedzi, amerykańscy urzędnicy nie docenili determinacji Iranu w kwestii całkowitego zablokowania przepływu tankowców przez cieśninę.
Obecne ultimatum Donalda Trumpa może być ostatnią szansą na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu, zanim region pogrąży się w jeszcze głębszym chaosie gospodarczym i humanitarnym. Najbliższe godziny pokażą, czy strony zdecydują się na eskalację, czy jednak usiądą do stołu negocjacyjnego.