Statek został zbudowany w 2023 roku i należy do największych jednostek dostarczających gaz ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Ma 300 metrów długości i 49 metrów szerokości, a jego ładownia mieści około 200 tys. m sześc. LNG, co po regazyfikacji odpowiada około 116-125 mln m sześc. gazu.
USA zastępują Katar
Tegoroczna struktura dostaw wyraźnie pokazuje zmianę kierunków importu LNG do Polski. Jak czytamy, spośród 49 ładunków aż 42 pochodziły ze Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że amerykański gaz odpowiada za niemal 86 proc. wszystkich dostaw do gazoportu w tym roku.
WIDEOBezawaryjne auta to mit. Ekspert ujawnia sekret branży
Tak dużego udziału jednego kraju w dostawach Polska jeszcze nie notowała. Jednocześnie praktycznie zniknęły dostawy z Kataru, który był drugim co do wielkości dostawcą surowca na świecie. Według przedstawionych danych przyczyną jest konflikt w Zatoce Perskiej i zamknięcie cieśniny Ormuz - podaje wnp.pl.
Dostawy z Kataru odpowiadały za około 20 proc. LNG przyjmowanego przez Polskę. Ich brak trzeba było więc uzupełnić innymi kierunkami. Poza dodatkowymi ładunkami ze Stanów Zjednoczonych pojawiły się również dostawy spotowe, między innymi z Norwegii oraz Trynidadu i Tobago.
Według przedstawionych prognoz znaczenie amerykańskiego LNG może jeszcze wzrosnąć. Na koniec roku gaz z USA może odpowiadać za ponad 90 proc. wszystkich dostaw do polskiego gazoportu.
Mniej ładunków w całym roku?
Jak podaje wnp.pl, 49. ładunek LNG nie oznacza jednak, że tegoroczny wynik będzie lepszy od ubiegłorocznego. W 2025 roku 49. dostawa zawinęła do Świnoujścia 11 sierpnia, podczas gdy Clean Resolution ma wpłynąć 18 sierpnia. Oznacza to tygodniowe opóźnienie względem ubiegłorocznego tempa dostaw.
Liczba ładunków może być dodatkowo ograniczana przez sytuację na rynku LNG. Dostawy z Kataru mogą być zastępowane transportami spotowymi, ale ich dostępność będzie oznaczać większą konkurencję o gaz na rynku. Jednocześnie o amerykański surowiec coraz mocniej może rywalizować Azja.
Konsekwencją może być wzrost cen ładunków spotowych. Polska ma jednak korzystać przede wszystkim z wiarygodnych kontraktów długoterminowych, dlatego zmiany na rynku spotowym nie powinny mieć tak dużego znaczenia dla całej struktury dostaw.
Mimo to liczba ładunków przyjętych przez gazoport w całym roku może być niższa niż wcześniej. Według przedstawionych szacunków terminal w Świnoujściu może zakończyć rok z 78-79 dostawami LNG, czyli poniżej poziomu 80 ładunków.