Arłukowicz o aferze w szpitalu: To jest ostatni moment, żeby poważnie podejść do tej sprawy

Były minister zdrowia stanowczo reaguje na doniesienia o specjalnym traktowaniu polityków w warszawskim Szpitalu Południowym. Bartosz Arłukowicz w rozmowie z "Rzeczpospolitą" domaga się publicznego ujawnienia listy osób, które miały korzystać z tak zwanego saloniku VIP.

Bartosz ArłukowiczBartosz Arłukowicz
Źródło zdjęć: © East News | East News, Paweł Wodzyński
Robert Kędzierski

Afera wokół warszawskiej placówki medycznej staje się coraz bardziej uciążliwa dla koalicji rządzącej. W programie "Rzecz o polityce" na łamach serwisu rp.pl europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz odniósł się do zarzutów dotyczących istnienia strefy dla uprzywilejowanych pacjentów. Polityk skierował swoje słowa bezpośrednio do minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z Polski 2050, która wcześniej sugerowała publicznie istnienie zamkniętego, partyjnego układu.

– Sytuacja od wczoraj jest na tyle poważna i trudna, że czas najwyższy na konkretne nazwiska. Jeśli dziennikarze i politycy wiedzą, dla kogo dokładnie stworzono salonik VIP w Szpitalu Południowym, to nie żartuję: to jest ostatni moment, żeby poważnie podejść do tej sprawy. Oczekuję ujawnienia tej listy, tu nie ma żadnych danych medycznych – powiedział Bartosz Arłukowicz w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem. Według niego obywatele mają pełne prawo wiedzieć, czy w państwowych placówkach funkcjonują podwójne standardy opieki.

Sprawa dotyczy nieprawidłowości na tamtejszym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w szczególności bardzo wysokich zarobków jednego z lekarzy - Dawida Kacprzyka, który jednocześnie był wówczas lokalnym politykiem PO. Pierwszy ujawnił aferę portal Zero.pl.

Arłukowicz stanowczo odciął się od postawy lekarza. Podkreślił, że nie utrzymywał z nim żadnych kontaktów od czasu kampanii samorządowej w 2018 r.

– Ten człowiek wyleciał z roboty, wyleciał z partii, siedzi mu na głowie prokuratura, NFZ i kontrola z Urzędu Miasta. Jeśli jest prawdą to, co mówi Jędrzejewski – że wskutek działań Kacprzyka ktoś poniósł śmierć – to rozmawiamy o bardzo poważnych sprawach i tu już nie ma miejsca na żadną politykę – zaznaczył były szef resortu zdrowia na łamach rp.pl.

Dr Emil Jędzrzejewski to były ordynator z tego szpitala, który udzielił wywiadu o Kacprzyku Kanałowi Zero i sformułował bardzo poważne zarzuty pod adresem młodego lekarza.

"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie

Kontrole w placówkach medycznych. Audyty jako odpowiedź na kryzys

Sprawa wywołała pytania o polityczną przyszłość obecnego prezydenta Warszawy, który sprawuje bezpośredni nadzór nad funkcjonowaniem szpitala. Według europosła Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski nie powinien podawać się do dymisji, lecz natychmiast rozpocząć kompleksowe audyty we wszystkich podległych miastu jednostkach ochrony zdrowia.

– Trzaskowski powinien czym prędzej wszcząć kontrolę we wszystkich szpitalach, których jest właścicielem. Ta kontrola powinna być bardzo dokładna i merytoryczna: o sposobie zatrudnienia lekarzy, wysokości zarobków, przestrzeganiu procedur medycznych i przepisów o odpowiedzialności zawodowej – wyliczał Arłukowicz w programie "Rzecz o polityce".

Krytyka decyzji o odebraniu orderu

Rozmowa z byłym ministrem zdrowia dotyczyła nie tylko polskiego podwórka, ale również kluczowych dla Polski kwestii polityki międzynarodowej i trudnej wspólnej historii. Bartosz Arłukowicz negatywnie ocenił działania Karola Nawrockiego, wymierzone w prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o głośną sprawę odebrania Orderu Orła Białego, co miało stanowić stanowczą reakcję na kontrowersyjne wypowiedzi ukraińskiego przywódcy gloryfikujące zbrodniczą UPA.

Europoseł zarzucił w tym bardzo skomplikowanym kontekście dyplomatycznym prowadzenie cynicznej gry wyłącznie na użytek wewnętrznej polityki i budowania chwilowego kapitału wyborczego.

– Uważam odebranie medalu za małostkowe, nieprzemyślane, złe w skutkach, niepotrzebne i będące taką trochę dziecinadą w polityce. Zełenski jest w czasie wojny, musi zarządzać krajem w warunkach ekstremalnych, ze spadającymi bombami na ludzi. Negatywnie oceniam jego decyzje dotyczące historii i uważam, że niepotrzebnie to zrobił, ale reakcja Polski musi być wyważona – podsumował polityk w wywiadzie dla rp.pl.

Wybrane dla Ciebie