Atak na rosyjską bazę paliwową. Ukraina potwierdza

Sztab Generalny Ukrainy potwierdził atak na bazę paliwową w obwodzie smoleńskim w Rosji. Baza była kluczowa dla zaopatrzenia rosyjskiej armii. Akcja została przeprowadzona przez ukraińskie Siły Operacji Specjalnych i drony.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr ZełenskiPrezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski
Źródło zdjęć: © GETTY | Thierry Monasse

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził, że we wtorek doszło do ataku na bazę paliwową w obwodzie smoleńskim w Rosji. Baza w Jarcewie, oddalona o ok. 60 km od Smoleńska, była wykorzystywana do zaopatrywania rosyjskich sił zbrojnych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pierwszy McDonald's W Polsce "Amerykanie postawili jeden warunek" - Rafał Sonik w Biznes Klasie

Zapaliły się zbiorniki z produktami naftowymi

Atak przeprowadziły ukraińskie Siły Operacji Specjalnych we współpracy z Siłami Systemów Bezzałogowych. W wyniku akcji doszło do eksplozji i pożaru, co spowodowało silne zadymienie. Według informacji Sztabu Generalnego zapaliły się zbiorniki z produktami naftowymi.

Rosyjskie media wcześniej informowały, że baza w rejonie Jarcewa została zaatakowana przez ukraińskie drony. Sztab Generalny Ukrainy potwierdził te doniesienia, podkreślając znaczenie bazy dla rosyjskiej armii okupacyjnej.

Wcześniej informacje o ataku przekazała agencja Reutersa. "Atak ukraińskich dronów spowodował we wtorek wyciek paliwa i pożar bazy paliwowej w obwodzie smoleńskim na zachodzie Rosji" – poinformowała agencja Reutera, powołując się na gubernatora tego regionu Wasilija Anochina.

"Według wstępnych informacji odłamki jednego z dronów spadły na teren magazynu paliw. W rezultacie doszło do wycieku paliwa i pożaru substancji pędnych i smarów" – napisał wcześniej Anochin w Telegramie.

Wybrane dla Ciebie