Batalia o rosyjski samolot. Chcą powstrzymać konfiskatę. "Pirackie przejęcie"

Rosyjska firma "Volga-Dnepr" stara się powstrzymać konfiskatę samolotu An-124 w Kanadzie. Samolot jest zatrzymany od 2022 r., a kanadyjski prokurator generalny domaga się jego przejęcia na rzecz państwa. Sprawa może wpłynąć na międzynarodowe regulacje sankcyjne.

Livery for Volga-Dnepr Group on an Antonov An-124 strategic airlift cargo aircraft at Leipzig/Halle Airport in Schkeuditz, Germany, on Wednesday, March 2, 2022. Russia's invasion of Ukraine has sidelined a fleet of massive air freighters that oil companies and engineering firms rely on to carry oversize items such as helicopters, power turbines and are even used for spacecraft. Photographer: Krizstian Bocsi/Bloomberg via Getty ImagesAntonov An-124 należący do grumpy Volga-Dnepr
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Przemysław Ciszak

W Kanadzie trwa zacięta walka prawna o samolot An-124 należący do rosyjskiej firmy "Volga-Dnepr" - donosi "Kommiersant". Samolot został zatrzymany w 2022 r. po przylocie z testami na COVID-19 z Chin w związku z atakiem Rosji na Ukrainę.

Kanadyjski prokurator generalny złożył wniosek o jego konfiskatę, co spotkało się z protestami ze strony rosyjskiej firmy.

"Volga-Dnepr" argumentuje, że działania Kanady są nielegalne i porównuje je do "pirackiego przejęcia". Firma złożyła wniosek o tymczasowe środki zapobiegawcze, aby powstrzymać konfiskatę do czasu rozstrzygnięcia sporu przez trybunał arbitrażowy.

Rozstrzygnięcie będzie miało konsekwencje

Sprawa może mieć szerokie implikacje dla międzynarodowego prawa inwestycyjnego - komentuje "Komiersant".

Decyzja w tej sprawie może wpłynąć na podejście innych krajów do sankcji i konfiskaty zagranicznych aktywów. Eksperci podkreślają, że Kanada tworzy precedens wśród państw G7, który może zmienić sposób, w jaki traktowane są aktywa podmiotów objętych sankcjami.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl