"Bezprawie i nieuczciwość". Świnoujście walczy o dojazd na plażę

W pobliżu terminala LNG w Świnoujściu zamknięto jedyną drogę prowadzącą na prawobrzeżną plażę i do atrakcji turystycznych. Mieszkańcy mają dość bezczynności polityków i chaosu komunikacyjnego, a przedsiębiorcy liczą straty. Władze wojewódzkie tłumaczą, że chodzi o ich bezpieczeństwo.

Droga Ku Morzu w Świnoujściu objęta jest zakazem ruchu, chodzi o możliwość ataku terrorystycznego na tzw infrastrukturę krytyczną  Ulica Ku Morzu w Świnoujściu objęta jest zakazem ruchu
Źródło zdjęć: © arch. pryw | Piotr Piwowarczyk

W Świnoujściu wrze. Przedsiębiorcy tracą dochody, a mieszkańcy miasta i turyści jedyną drogę prowadzącą na prawobrzeżną plażę. Ulica Ku Morzu, bo o niej mowa, została objęta strefą bezpieczeństwa i całkowicie wyłączona z ruchu. Powód? Względy bezpieczeństwa – przekonują reprezentujące rząd w Warszawie władze wojewódzkie.

– Mówi się nam, że zamknęli drogę dla naszego bezpieczeństwa, bo jest tu terminal LNG i w związku z wojną w Ukrainie w każdej chwili może dojść do ataku terrorystycznego – mówi Piotr Piwowarczyk, właściciel zabytkowego XIX-wiecznego Fortu Gerharda i mieszczącego się w nim Muzeum Obrony Wybrzeża.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Skutki zamknięcia granicy z Białorusią. "To brama na wiele krajów"

Dodaje, że kilkadziesiąt kilometrów na wschód od tzw. strefy śmierci – jak mieszkańcy Świnoujścia nazywają jeszcze niedawny deptak – biegnie gazociąg Baltic Pipe, który – w przeciwieństwie do ulicy Ku Morzu – żadną strefą objęty nie jest.

Fort Gerharda to, obok latarni morskiej, największa atrakcja turystyczna miasta.

Latarnia morska i fort Gerharda odcięte od turystów. Starty w obiektach sięgają 70 proc. obrotów.
Latarnia morska i fort Gerharda odcięte od turystów. Starty w obiektach sięgają 70 proc. obrotów. © arch. pryw | Piotr Piwowarczyk

– Przez to, że odcięto ludziom możliwość dojazdu do plaży w Warszowie, obroty w latarni i forcie spadły o ok. 70 proc., a jeśli chodzi o grupy zorganizowane – to nawet o 90 proc. – wylicza Piwowarczyk.

Dla przykładu latarnię morską w ubiegłym roku odwiedziło 100 tys. osób, w tym – tylko 15 tys.

Na otarcie łez

W przyciągnięciu turystów właścicielom obu obiektów miały pomóc statki, którymi trzy razy dziennie dowożeni są od strony morza turyści, ale nie zdało to egzaminu.

Mimo że spółka Gaz-System dofinansowała kursowanie statków kwotą 400 tys. zł, to bilety nadal pozostają bardzo drogie. Koszt takiego rejsu to obecnie (po zniżce) 40 zł, wcześniej było to 56 zł od osoby.

– By osiągnąć porównywalny do ubiegłego roku obrót, statki musiałyby do nas kursować nie trzy, ale pięć razy dziennie, a bilet kosztować ok. pięciu złotych. Wówczas jednak trzeba by dołożyć ok. miliona złotych – szacuje nasz rozmówca.

Jak podkreśla przedsiębiorca, wraz z zamknięciem dojazdu drogą lądową do morza, a także wydłużeniem drogi na plażę z kilkuset metrów do siedmiu kilometrów, padły wszystkie małe biznesy zorganizowane wokół deptaku: mała gastronomia, pensjonaty, a nawet sklep z używanymi ubraniami, do którego zaglądali turyści.

– Nikt nie może już napisać w ogłoszeniu o wynajmie mieszkania czy pokoju, że do plaży jest stąd tylko 700 metrów. Przy drodze stoją gęsto ustawieni policjanci, legitymują ludzi i wpuszczają tylko pracowników terminala. Ludzie załamują ręce, nikt nie wie, kiedy to się skończy i czy w ogóle się skończy — komentuje nasz rozmówca.

Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, potwierdza słowa Piwowaryczka. — Podstawowym problemem z dostępem do plaży i zabytków w Świnoujściu jest niestety brak sprawczości — mówi.

Jesteśmy informowani o porozumieniach, listach intencyjnych, słyszymy przemowy polityków. Tymczasem dostęp do latarni morskiej, części plaży oraz zabytków nadal jest niemożliwy lub w optymistycznym wariancie mocno utrudniony – zaznacza.

Właściciel fortu mówi jednak dosadniej:

Zostawili nas tu bez żadnej alternatywy w tej strefie śmierci. To zwykłe bezprawie i nieuczciwość.

Zmarnowano pół roku

Jak podkreśla Piwowarczyk, władze już jesienią ubiegłego roku wiedziały, że będzie tu strefa zamknięta. Wprowadzono ją bowiem poprawką do uchwalanej w październiku nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie portów. Jednak do kwietnia tego roku nikt o tym planie pięciu tysięcy mieszkańców prawobrzeża nie poinformował.

Joanna Agatowska, dyrektor dużego obiektu turystycznego i radna Świnoujścia, przypomina, że ul. Ku Morzu była rekompensatą dla mieszkańców trzech nadmorskich osiedli za zabranie im kilku innych ulic przy okazji budowy gazoportu w 2006 r. – Ludzie zgodzili się na to, bo miała być to tutaj ostatnia inwestycja przemysłowa – przypomina nasza rozmówczyni.

Jak przyznaje radna, mieszkańcy Świnoujścia są zmęczeni arogancją władzy, która zagarnia cenne społecznie i przyrodniczo tereny, ale nic nie daje ludziom w zamian. – Nikt niczego z nami nie konsultuje, nie informuje nas. To polityka faktów dokonanych – puentuje.

Dodaje, że w ubiegłą sobotę, kiedy mieszkańcy Świnoujścia wręczali na ręce posła PiS Artura Szałabawki list protestacyjny w sprawie dojazdów do plaży w Warszowie oraz fortu, sympatycy PiS wznosili okrzyki: "Jakie to są zabytki? Przecież Niemcy to budowali".

Agatowska przypomina, że porozumienie wojewody z władzami miasta upływa z końcem września. Co dalej? Nie wiadomo. Zapytaliśmy o to we wtorek biuro prasowe wojewody. Czekamy na odpowiedź.

W opinii Północnej Izby Gospodarczej w tej sprawie powinny zostać podjęcie kompleksowe decyzje. Choćby dotycząca koniecznych inwestycji drogowych, które zapewnią dostęp do zabytków i części plaży.

Izba chce również, by wojewoda zachodniopomorski określił, jakie rozwiązania zaproponowane przez mieszkańców nie są możliwe do realizacji.

– W tej chwili mamy różne propozycje, warianty, a to wszystko jest uwiarygadniane planami, listami intencyjnymi. Efekt jest taki, że mało kto już wie, jak wygląda stan faktyczny tego problemu – ocenia prezes Mojsiuk.

Katarzyna Bartman, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ