Bilet za 9 euro obniżył inflację, ale nie skłonił Niemców do porzucenia aut

Bilet za 9 euro w Niemczech okazał się hitem. Miał nie tylko ulżyć konsumentom w czasach kryzysu, ale też skłonić Niemców do porzucenia samochodów na rzecz transportu publicznego. Wstępne badania sugerują jednak, że tak się nie stało.

Bilet za 9 euro nie skłonił Niemców do porzucenia aut na rzecz komunikacji miejskiejBilet za 9 euro nie skłonił Niemców do porzucenia aut na rzecz komunikacji miejskiej
Źródło zdjęć: © Getty Images | © 2022 Bloomberg Finance LP

Patrząc na wyniki dotychczasowych badań można stwierdzić niewielki efekt przesunięcia z dróg na transport publiczny, wynoszący w najlepszym razie 2 do 3 proc. - przekazała agencja dpa powołując się na opinię jednego z ekspertów ds. kolei w Wyższej Szkole Technicznej i Ekonomicznej w Berlinie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

O mały włos, a rozjechałby ich pociąg. Nagranie świadka

Jest to zbieżne z pierwszymi wynikami badania przeprowadzonego w aglomeracji Monachium, które ocenia między innymi dane o ruchu setek uczestników ­- zauważa portal tygodnika "Spiegel". Stwierdzono, że od czasu wprowadzenia biletu za 9 euro "35 proc. badanych częściej podróżowało autobusami i pociągami, ale tylko 3 proc. rzadziej korzystało z własnego pojazdu".

Według niemieckiego związku przewoźników VDV od rozpoczęcia sprzedaży biletu pod koniec maja do poniedziałku 8 sierpnia włącznie, w całym kraju sprzedano ok. 38 mln tanich biletów. Do tego dochodzi około 10 mln osób, które co miesiąc regularnie kupują bilet ulgowy - wskazuje VDV.

Rząd Niemiec przeciwko drożyźnie

Miesięczny bilet za 9 euro, który umożliwia przejazdy komunikacją miejską i pociągami regionalnymi w całych Niemczech, obowiązuje do końca sierpnia. Wprowadzając go Niemcy walczą z rosnącymi kosztami życia. Już wcześniej niektórzy ekonomiści mówili, że przyczynił się on do obniżki inflacji za Odrą, która w czerwcu wyniosła 7,6 proc. rok do roku.

Wybrane dla Ciebie