SAFE a koreańskie kredyty na zbrojenia. Tak różni się oprocentowanie
Prezydent Karol Nawrocki krytykuje unijny program SAFE, podkreślając kwotę, którą Polska będzie musiała oddać w ramach odsetek. Jak jednak pokazują eksperci i analiza dostępnych danych, pożyczki na broń z Korei Południowej, zaciągane za czasów Mariusza Błaszczaka, były drastycznie droższe. Różnica w kosztach obsługi długu to przepaść liczona w miliardach złotych.
Polska ma stać się największym beneficjentem unijnego programu Security Action for Europe (SAFE), zyskując dostęp do preferencyjnej pożyczki w wysokości 43,7 mld euro, czyli około 188 mld zł. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział jednak w czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy, która miała ułatwić wydatkowanie tych pieniędzy.
– Podjąłem decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE. Nigdy bowiem nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne – mówił Nawrocki w trakcie wieczornego orędzia.
Tak Błaszczak pisał o SAFE przed wetem. Europoseł PiS wyjaśnia
SAFE zbyt kosztowny? Porównujemy
Jednym z argumentów przeciwko uczestnictwu w projekcie SAFE jest według Nawrockiego wysoki koszt unijnej pożyczki, z której finansowane będą zbrojenia. — Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 mld zł. Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe. Można porównać to do kredytów frankowych. Wszystko miało być bezpieczne, a potem raty rosły tak bardzo, że prowadziło to do potężnych finansowych kryzysów — ocenił.
Nawrocki, mówiąc o 180 mld zł odsetek, nie mija się z prawdą. Według naszych szacunków, uwzględniających aktualny kurs euro, może to być nawet niemal 197 mld zł. Jednak faktem też jest, że wśród istniejących obecnie możliwości tańszej alternatywy nie ma, a Polska w ostatnich latach sięgała po zewnętrzne finansowanie zakupów zbrojeniowych na warunkach znacznie mniej korzystnych niż te oferowane przez program SAFE.
Zdaniem wielu ekspertów i komentatorów główną zaletą SAFE jest właśnie niskie oprocentowanie, połączone z 45-letnim okresem spłaty i dziesięcioletnią karencją, podczas której kraj spłaca wyłącznie odsetki (o czym więcej w dalszej części tekstu). Oprocentowanie jest zmienne i uzależnione od kosztów zadłużania się Unii Europejskiej. Z wyliczeń Ministerstwa Finansów przedstawionych w lutym przez pełnomocniczkę rządu ds. SAFE Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką wynikało, że wyniesie około 3 proc. - wartość ta jest szacunkiem na podstawie historii oprocentowania unijnych obligacji. Pod koniec lutego ministerstwo doprecyzowało, że w pierwszym roku oprocentowanie będzie wynosiło 3,17 proc.
Ile kosztują inne sposoby finansowania zbrojeń
Dla porównania: w 2022 roku, za kadencji Mariusza Błaszczaka na stanowisku szefa MON, została podjęta decyzja o zaciągnięciu kredytów z Korei Południowej, udzielanych przez tamtejszy bank eksportowy KEXIM. Posłużyły one m.in. do sfinansowania zakupu czołgów K2 Black Panther i armatohaubic K9. Kredyt kosztuje polskiego podatnika około 5-6 proc. rocznie. To kwota szacunkowa, dokładne warunki umów są niejawne. Wynika z wysokości Commercial Interest Reference Rate, czyli z minimalnej stopy procentowej, po której banki eksportowe krajów OECD (w tym Korea) mogą udzielać oficjalnie wspieranych kredytów eksportowych. Dla Korei ta stawka w latach 2022–2023, gdy podpisywano kontrakty z Polską, wynosiła właśnie w okolicach 5–6 proc.
- Polska musi się zbroić. Nigdy nie atakowałem PiS-u za to, że zaciągnął w Korei kredyt na dwukrotnie wyższe oprocentowanie (niż SAFE - przyp. red.) - mówił podczas piątkowej rozmowy w TVP Info premier Donald Tusk. Pytany, na ile lat jest ten kredyt, odpowiedział, że nie jest uprawniony do ujawniania tej informacji. - Pożyczki, jakie PiS zaciągnął na sprzęt wojskowy za swoich rządów, będą obciążały polski dług na długie, długie lata, na pokolenia. Ale nie będę ich za to przeklinał, bo wiem, że była sytuacja, która wymagała szybkich decyzji - wyjaśnił.
Z kolei amerykański program Foreign Military Financing, w ramach którego Polska pozyskała m.in. systemy Patriot i czołgi Abrams, wiąże się z kosztem na poziomie około 4,2 proc. To również szacunek - wynika z tego, że amerykańskie prawo zabrania udzielania kredytów w ramach FMF poniżej aktualnej rentowności obligacji skarbowych USA. A ta w momencie podpisywania umów z Polską wynosiła ok. 4,2 proc. Pierwszą pożyczkę w ramach FMF — na kwotę 2 mld dol. — Polska podpisała we wrześniu 2023 r., ostatnią w lipcu 2025 r. na 4 mld dol. Warunki spłaty nie są jawne; zgodnie ze standardami programu FMF wynosi ona zazwyczaj kilkanaście lat - podobny okres spłaty ma standardowo bank KEXIM.
Tańszą alternatywą dla SAFE nie są też krajowe obligacje skarbowe, choć część polityków opozycji sugeruje, że Polska mogłaby się nimi posiłkować, zamiast sięgać po unijne środki. Przy obecnej rentowności na poziomie około 4,98 proc. łączny szacunkowy koszt odsetkowy dla tej samej kwoty i tego samego horyzontu spłaty wyniósłby około 309 mld zł. Wartość ta może się wahać, bo rentowność obligacji jest zmienna. Może się też różnić ze względu na możliwość zaciągania zobowiązań w złotówkach lub w euro.
A gdyby finansowanie odbywało się przez Bank Gospodarstwa Krajowego emitujący obligacje na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych – przy oprocentowaniu rzędu 5,1-5,3 proc. (to szacunek na podstawie notowań obligacji BGK) – rachunek urósłby do około 320 mld zł. To odpowiednio o ponad 100 mld zł więcej niż w przypadku SAFE.
Warto podkreślić, że warunki finansowe wszystkich powyższych instrumentów mogą być zmienne i różnica względem SAFE może się zmieniać w czasie.
Zwolennicy samodzielnego finansowania często powołują się na przykład Niemiec, które nie korzystają z programu SAFE. Wynika to jednak z faktu, że Berlin dysponuje nieporównywalnie silniejszą pozycją gospodarczą. Niemcy płacą za 30-letnie obligacje około 3,5 proc., a Polska musiałaby zaoferować inwestorom znacznie wyższe stawki.
Eksperci o kosztach
Paweł Wojciechowski, prezes Instytutu Finansów Publicznych, w komentarzu dla money.pl wylicza różnice pomiędzy SAFE a pożyczką na zakup uzbrojenia w Korei Południowej.
- Aby zapewnić porównywalność kwot i horyzontu finansowania, przyjąłem dwa założenia. Po pierwsze, że łączna wartość kontraktów koreańskich odpowiadałaby całemu potencjalnemu finansowaniu z instrumentu SAFE dla Polski, czyli ok. 43,7 mld euro, co odpowiadałoby w praktyce dwóm pakietom zakupów koreańskich po ok. 22 mld euro każdy. Po drugie, dla zachowania symetrii porównania, przyjąłem ten sam okres finansowania, czyli 45 lat - tłumaczy.
Ekspert podkreśla też, że w swojej analizie uwzględnił również specyfikę instrumentu SAFE - w szczególności 10-letnią karencję w spłacie kapitału, która przesuwa część obciążeń fiskalnych w czasie.
Przy takich założeniach różnica między kosztem finansowania SAFE, czyli 3,17 proc., a finansowaniem eksportowo-bankowym na poziomie 5-6 proc. oznacza około 800 mln euro, czyli rocznie ok. 3,4 mld zł kosztów odsetkowych więcej przy skali finansowania odpowiadającej całemu SAFE. W całym okresie finansowania przekłada się to na ponad 150 mld zł różnicy kosztów w prostym ujęciu arytmetycznym, natomiast w ekonomicznie właściwym ujęciu – liczonym jako tak zwana wartość bieżąca netto NPV – oznacza około 80 mld zł wyższy koszt finansowania - wylicza Paweł Wojciechowski.
Innymi słowy - przy porównywalnej skali kontraktów i identycznym horyzoncie finansowania zakupy uzbrojenia finansowane na warunkach koreańskich generowałyby około 80 mld zł dodatkowego kosztu fiskalnego w ujęciu wartości bieżącej.
Piotr Kuczyński, analityk domu inwestycyjnego Xelion, w komentarzu dla money.pl podkreśla, że warunki pożyczki zaciągniętej za czasów Mariusza Błaszczaka nieco się zmieniły. - Koreański bank państwowy KEXIM udzielił Polsce w 2022 roku pożyczek i gwarancji na łączną kwotę ok. 12 bilionów wonów. Porównanie SAFE i tego kredytu pod kątem oprocentowania jest oczywiście korzystne dla SAFE, bo różnica to około 0,84 mld złotych rocznie - wylicza.
W pożyczce koreańskiej też istnieje ryzyko kursowe, ale obecnie jest korzystne dla Polski. W dniu podpisania kredytu było to około 40 mld złotych, ale od tego czasu kurs wona w stosunku do złotego znacznie spadł. Teraz to zadłużenie spadło do 30 mld złotych - podkreśla Piotr Kuczyński.
"Kupowaliśmy z Korei za zdzierczy procent, za to z zerową partycypacją krajowego przemysłu" – ocenia Jarosław Wolski, analityk i autor kanału "Wolski o Wojnie", w komentarzu w serwisie salon24.pl. Przypomina, że w przypadku zagranicznych kontraktów z tamtego okresu, Polska nabywała sprzęt "z półki", uzależniając się całkowicie od zagranicznej obsługi i remontów, bez transferu technologii do rodzimych zakładów zbrojeniowych.
"SAFE 0 proc." kontra unijny SAFE
Prezydent Karol Nawrocki, jeszcze przed ogłoszeniem weta, zaprezentował alternatywę wobec unijnego projektu – program "SAFE 0 proc.", opracowany wspólnie z prezesem NBP Adamem Glapińskim. Zakłada on utworzenie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych zasilanego niezrealizowanymi dotąd zyskami banku centralnego na rezerwach złota, sięgającymi niemal 200 mld zł.
Szef NBP przekonywał, że to standardowe działanie, powołując się na praktyki innych banków centralnych. W ciągu ostatnich 30 lat podobną operację przeprowadziło jednak zaledwie pięć banków centralnych na świecie — i to w zupełnie innych okolicznościach, najczęściej kryzysowych. Bank Belgii, gdy pojawiły się tam podobne apele polityków, kategorycznie odmówił.
Wielu ekspertów ocenia pomysł sceptycznie. Główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski tłumaczył w rozmowie z money.pl, że przekazanie 200 mld zł do budżetu trwale zwiększy nadpłynność sektora bankowego, którą NBP będzie musiał absorbować — koszt tych operacji to około 8 mld zł rocznie, co będzie pomniejszać przyszłe zyski banku centralnego przez wiele lat. Z kolei były członek Rady Polityki Pieniężnej dr Bogusław Grabowski ostrzegł, że kumulujące się straty banku centralnego osłabiają wiarygodność polityki pieniężnej i utrudniają jej prowadzenie. Krytyczną ocenę wyraził też były prezes NBP prof. Leszek Balcerowicz, który mówił wprost o "księgowej sztuczce".
Unijne miliardy i tak trafią do Polski?
W odpowiedzi na weto prezydenta premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu. – Przyjmiemy uchwałę, na podstawie której zrealizujemy program Polska Zbrojna. Weto prezydenta nas nie zatrzyma – powiedział szef rządu.
Tusk zapowiedział, że realizacja programu będzie trudniejsza i wolniejsza, ale możliwa. – Będzie trzeba dużo więcej wysiłku włożyć, żeby przekonać wszystkich zaangażowanych w ten proces. Bo nie będzie stosownych przepisów, będziemy musieli polegać na własnej sile, własnej energii, własnej determinacji, ale zrobimy to – stwierdził premier.
Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl