Tykająca bomba w Kalifornii. Uskok San Andreas grozi USA
Naukowcy biją na alarm. Naprężenia na kluczowych uskokach tektonicznych w Kalifornii osiągnęły poziom nienotowany od tysiąca lat. Dla amerykańskiej gospodarki i rynku nieruchomości to ostrzeżenie przed katastrofą, której skutki odczuje cały świat.
Złoty Stan może stanąć w obliczu bezprecedensowego wyzwania infrastrukturalnego i gospodarczego w związku z rosnącym zagrożeniem sejsmicznym. Z najnowszych badań wynika, że naprężenia tektoniczne wzdłuż uskoków San Andreas i San Jacinto w południowej Kalifornii osiągnęły najwyższy poziom od tysiąca lat. W niektórych miejscach te historyczne maksima zostały wręcz przekroczone. To wnioski płynące z analizy opublikowanej na łamach recenzowanego czasopisma naukowego "Journal of Geophysical Research: Solid Earth", o której informuje serwis Euronews.
Zespół badawczy pod kierunkiem naukowców z Uniwersytetu Hawajskiego w Mānoa opracował zaawansowany model komputerowy, który rzuca nowe światło na bezpieczeństwo narodowe i gospodarcze całych USA. Narzędzie to posłużyło do symulacji procesów gromadzenia się i uwalniania energii w kalifornijskich systemach uskoków. Zamiast opierać się na krótkoterminowych obserwacjach, badacze sięgnęli do solidnego fundamentu geologicznego. Przeanalizowali historię aktywności z ostatniego tysiąclecia, wykorzystując do tego między innymi datowanie radiowęglowe przesuniętych warstw osadów oraz analizę słojów drzew. Pozwoliło to na odtworzenie dawnych trzęsień ziemi i nałożenie tych danych na współczesne realia tektoniczne.
"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie
Brama sejsmiczna i widmo podwójnego uderzenia
Szczególną uwagę badaczy przykuł rejon przełęczy Cajon Pass. To newralgiczny punkt na mapie geologicznej Stanów Zjednoczonych, gdzie krzyżują się dwa potężne systemy uskoków. W zależności od panujących warunków, przełęcz może blokować przemieszczanie się potężnych wstrząsów między uskokami, ale może również stanowić dla nich otwartą drogę. Z raportu wynika niepokojący scenariusz, w którym Cajon Pass mogłaby umożliwić jednoczesne pęknięcie uskoków San Andreas i San Jacinto podczas pojedynczego zdarzenia.
Konsekwencje takiego podwójnego uderzenia byłyby dotkliwe nie tylko pod względem społecznym, ale przede wszystkim uderzyłyby w fundamenty amerykańskiej gospodarki. Wstrząs dotknąłby obszary zamieszkane przez miliony osób, w tym potężną aglomerację Los Angeles, a także dynamicznie rozwijające się regiony Riverside, San Bernardino i dolinę Coachella, która historycznie odpowiada za potężny ułamek kalifornijskiego PKB. Ewentualne zniszczenia infrastruktury krytycznej, paraliż łańcuchów dostaw oraz zrujnowanie tkanki miejskiej w tak kluczowym regionie wygenerowałyby gigantyczne straty. Zjawisko to z pewnością wstrząsnęłoby również lokalnym rynkiem nieruchomości i sektorem ubezpieczeniowym, które już teraz zmagają się z trudnościami w wycenie rosnącego ryzyka środowiskowego na zachodnim wybrzeżu.
Kalkulacja ryzyka zamiast wróżenia z fusów
Twórcy badania wyraźnie odcinają się od prób precyzyjnego prognozowania daty nadchodzącego kataklizmu. Jak zaznaczają, dokładne określenie czasu wystąpienia trzęsienia ziemi pozostaje poza zasięgiem współczesnej nauki, co dodatkowo potęguje niepewność na rynkach. Analiza dowodzi jednak jasno, że energia, która w normalnych cyklach powinna zostać rozładowana przez duże wstrząsy, od dłuższego czasu nieustannie się kumuluje i osiągnęła niespotykany dotąd poziom. Wyniki prac zespołu z Uniwersytetu Hawajskiego mają posłużyć przede wszystkim jako twarde dane dla decydentów, firm ubezpieczeniowych i urbanistów planujących bezpieczny rozwój regionu.
Rzetelne zrozumienie zagrożenia sejsmicznego to absolutna podstawa do aktualizacji przepisów budowlanych oraz planowania długoterminowych inwestycji w infrastrukturę. Wymaga to znacznych nakładów finansowych już dzisiaj, aby zminimalizować potencjalne bankructwa i straty materialne w przyszłości, chroniąc kapitał państwowy oraz prywatny. Co więcej, opracowana przez naukowców metoda modelowania ma potencjał wykraczający poza granice kalifornijskie, stając się cennym drogowskazem dla globalnych inwestycji. Zespół planuje przekształcić ją w uniwersalne narzędzie do oceny ryzyka w innych częściach globu, wszędzie tam, gdzie skomplikowane systemy uskoków zagrażają gęsto zaludnionym centrom biznesowym.