Brytyjskie służby: po ataku płonie statek handlowy
Brytyjska agencja ds. bezpieczeństwa handlu morskiego UKMTO powiadomiła, że w Cieśninie Ormuz płonie frachtowiec, trafiony wcześniej niezidentyfikowanym pociskiem. Według UKMTO załodze udało się opuścić statek. Po rozpoczęciu przez USA i Izrael ataków na Iran, kraj ten zapowiedział blokadę Cieśniny Ormuz.
Do ataku na frachtowiec doszło w odległości 25 mil morskich od emiratu Ras al-Chajma w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. UKMTO przekazała, że badany jest zakres szkód i zapewniła, że wszyscy członkowie załogi są bezpieczni.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
We wtorek prezydent USA Donald Trump wezwał w wywiadzie dla Fox News kapitanów tankowców, by swobodnie przepływali przez Cieśninę Ormuz i "pokazali trochę odwagi". Trump zapewnił, że "nie ma się czego bać".
- Te statki powinny przepływać przez Cieśninę Ormuz i pokazać trochę odwagi, nie ma się czego bać - powiedział Trump w wywiadzie radiowym dla Fox News. - Nie mają marynarki wojennej, zatopiliśmy wszystkie ich statki - zaznaczył.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że uderzenie na Iran będzie "dwadzieścia razy mocniejsze" niż dotychczas, jeśli Teheran będzie blokował transporty ropy naftowej i gazu ziemnego przez Cieśninę Ormuz. Zagroził, że w wyniku tych ataków nie da się odbudować Iranu.
Blokada cieśniny i gwałtowne skoki cen ropy
Nieformalna blokada cieśniny, przez którą przepływają tankowce transportujące ropę naftową z państw Zatoki Perskiej, jest głównym powodem gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej.
W niedzielę minister energii Chris Wright zapowiadał, że ruch przez cieśninę powinien wrócić do normy wkrótce, zaznaczając, że to kwestia "tygodni, a nie miesięcy". Zaznaczył zarazem, że jeden duży tankowiec przepłynął przez niebezpieczne wody bez szwanku.
Iran dotąd zaatakował około 10 statków przepływających przez cieśninę, a w poniedziałek szef MSZ Abbas Aragczi ostrzegł załogi tankowców, by były "bardzo ostrożne".
Izrael i USA rozpoczęły wojnę z Iranem 28 lutego. Jak dotąd jednym z jej najpoważniejszych skutków jest śmierć przywódcy kraju, ajatollaha Alego Chameneia, a także jego żony i jednej z córek. Irańskie Zgromadzenie Ekspertów mianowało w niedzielę syna Alego, 56-letniego Modżtabę Chameneia na stanowisko najwyższego przywódcy kraju.