Boom na odwołania po maturze. Wniosek nawet za 600 zł

Niektórzy uczniowie, jak dorośli za prawnika, wolą zapłacić za profesjonalne pismo. Bo trzeba umieć napisać odwołanie, znać kryteria oceniania. A to kosztuje – pisze w poniedziałek "Gazeta Wyborcza". I dodaje, że napisanie wniosku kosztuje nawet 600 zł.

 Rośnie liczba odwołań po maturze
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Malwina Gadawa
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

"Gazeta Wyborcza" opisuje rosnące zainteresowanie płatną pomocą przy przygotowaniu odwołań maturalnych. Dziennik zwraca uwagę, że dla części uczniów stawką jest rekrutacja na studia, dlatego decydują się wydać pieniądze na pismo przygotowane przez osoby, które znają zasady i kryteria oceniania.

Odwołania po maturze. Oto liczby

Tegoroczni maturzyści rozpoczną serię egzaminów dojrzałości zaraz po majówce, a wyniki poznają 8 lipca. Dziennik podkreśla, że czas ma kluczowe znaczenie, jeśli zdający chce zdążyć przed zakończeniem rekrutacji. Pierwszym krokiem ma być złożenie wniosku o wgląd do pracy, co można rozpocząć "już od godziny 8.30 8 lipca".

Zaczynał od ketchupu. Dziś zatrudnia 30 tysięcy osób i obraca miliardami

Dyrektor OKE wyznacza termin wglądu w ciągu pięciu dni roboczych.

Po zapoznaniu się z pracą maturzyści mają dwa dni robocze na złożenie wniosku o weryfikację liczby punktów, a Okręgowa Komisja Egzaminacyjna ma 14 dni na odpowiedź, "czy wynik jest poprawny, czy nie". Następnie, według dziennika, maturzysta w ciągu kolejnych siedmiu dni może odwołać się od tego rozstrzygnięcia, a w ciągu kolejnego tygodnia dyrektor OKE informuje o wyniku odwołania.

W tekście przytoczono też dane CKE: na ok. 250 tys. zdających w 2025 r. na wgląd do pracy zdecydowało się 80609 osób. Poprawionych prac było "prawie pięć i pół tysiąca".

"Boom na odwołania"

"GW" ocenia, że w tym roku odwołań może być więcej, co dziennik wiąże zarówno ze wzrostem rynku usług pomagających pisać wnioski, jak i z tym, że "do matury w tym i przyszłym roku przystępuje tzw. półtora rocznika".

- To nie jest tak, że to egzaminatorzy źle sprawdzają – podkreśla szef CKE Robert Zakrzewski.

Innego zdania jest Artur Szymanek.

- Egzaminatorem jestem od 25 lat i obserwuję, jak to się zmieniało. Taki boom na odwołania zaczął się jakieś pięć lat temu, kiedy nas, egzaminatorów, zaczęło być mniej w stosunku do pracy, jaką mamy wykonać. Pracy jest za dużo, a nas jest za mało. A jak człowiek sprawdza dużo i długo, to nietrudno o pomyłkę - mówi "GW" Szymanek.

Źródło: Gazeta Wyborcza, PAP

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rosyjski ślad w sprawie Zondacryptro. Ustalenia polskich służb
Rosyjski ślad w sprawie Zondacryptro. Ustalenia polskich służb
Polska ma problem. Drugi najwyższy deficyt w UE
Polska ma problem. Drugi najwyższy deficyt w UE
Ulepszony czołg dla Polski. Prezes giganta ujawnia, co się zmieni
Ulepszony czołg dla Polski. Prezes giganta ujawnia, co się zmieni
Polska szuka nowych źródeł finansowania obronności. "Element większej układanki"
Polska szuka nowych źródeł finansowania obronności. "Element większej układanki"
Ropa powyżej 100 dol. za baryłkę. "Inwestorzy coraz bardziej zmęczeni"
Ropa powyżej 100 dol. za baryłkę. "Inwestorzy coraz bardziej zmęczeni"
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 27.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 27.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.04.2026
Magyar: oligarchowie Orbana uciekają z kraju. "Dziesiątki miliardów forintów"
Magyar: oligarchowie Orbana uciekają z kraju. "Dziesiątki miliardów forintów"
Kontrola reklam politycznych. Oto co ma się zmienić
Kontrola reklam politycznych. Oto co ma się zmienić
Zapytali Czarnka o problem z mieszkaniami w Polsce. "Zakładajcie rodziny teraz"
Zapytali Czarnka o problem z mieszkaniami w Polsce. "Zakładajcie rodziny teraz"