"Brak nadziei. To kraj absurdów". Polska rodzina wysłała smutny list
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Małgorzata Kujawka
Rocznie zużywamy 2,8 tys. kWh. Mniej się już po prostu nie da. Wyliczyłem, że sama płyta indukcyjna to jakieś 1,2 tys. kWh rocznie. Jak mamy się zmieścić w proponowanym przez rząd limicie? Nie gotować i jadać na mieście? Podwyżek realnie brak, brak też nadziei. Żyjemy w kraju absurdów - pisze rodzina z Krosna Odrzańskiego w liście do redakcji money.pl. Inna nasza czytelniczka z kolei nie owija w bawełnę: "Takie podejście rządu jest jak naplucie mi w twarz". Eksperci przekonują, że zaproponowane limity są zbyt małe, aby nawet przy oszczędnym zużyciu energii załapać się na zamrożenie cen.