Branża tekstylna w kryzysie. Firmy proszą o wsparcie

"Zostaliśmy odcięci od możliwości zarobkowania" - piszą w liście do premiera przedstawiciele firmy Makalu i apelują o pomoc. Pod apelem łódzkiego przedsiębiorstwa podpisały się też inne firmy z branży.

Branża odzieżowa prosi o wsparcie w kryzysie.
Źródło zdjęć: © WP.PL | Agata Wołoszyn
Witold Ziomek

"Społeczna kwarantanna powoduje, że zostaliśmy z dnia na dzień odcięci od możliwości zarobkowania. Zamknięcie galerii handlowych, odwoływanie imprez masowych, rodzinnych uroczystości takich jak wesela, chrzciny, komunie skutkuje wstrzymaniem sprzedaży odzieży w skali masowej i stawia naszą branżę w obliczu upadku" - piszą pracownicy Makalu w liście otwartym, skierowanym do polskich władz.

Jak piszą przedstawiciele firmy, ich zakład może utracić płynność finansową w ciągu miesiąca.

"Zagrożone będą nie tylko zobowiązania wobec dostawców i kontrahentów ale również nasze wynagrodzenia, nasze miejsca pracy" - czytamy w liście.

Oglądaj też: Rząd dorzuci 40 proc. pensji. Jeśli firma będzie miała kłopoty przez 2 miesiące

W liście skierowanym do polskich władz swoją sytuację opisują też przedstawiciele innych firm z branży tekstylnej, m.in. Spromax, Virgo, Renex, Frodo, Magtex.

"Mamy magazyny pełne towaru, mamy gotowe kolekcje odzieży, które wiszą w salonach i mamy zobowiązania finansowe wobec naszych dostawców, których nasze firmy nie są już teraz w stanie regulować" - czytamy w liście.

Przedstawiciele branży piszą, że pilnie oczekują szczegółówtzw. tarczy antykryzysowej i mają nadzieję, że obejmie on także ich przedsiębiorstwa.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie