Bunt w Sosnowcu. Nie chcą klepać biedy. Proszą rząd o mediatora

Co dziesiąty pracownik liczących w sumie 700 osób załogi zakładów Prima Sosnowiec Complex Plastic Systems i Prima Sosnowiec Advanced Plastic Technologies zarabia 17,87 zł za godzinę pracy plus dodatki. Związki zawodowe w fabryce od kilku miesięcy proszą włoskiego właściciela o podwyżkę: 3,5 zł za godzinę pracy. Pracodawca przed wojną na Ukrainie zaproponował im 1,5 zł plus 0,63 zł za godzinę, ale teraz ze wszystkiego się wycofał. Każe im czekać. Pół roku, albo i dłużej.

Fabryka Primy w SosonowcuFabryki Primy w Sosnowcu zatrudniają łącznie ok. 700 osób, co dziesiąty ma najniższą stawkę godzinową
Źródło zdjęć: © arch. pryw.

Atmosfera w dwóch sosnowieckich fabrykach produkujących plastikowe części m.in. dla Fiata od wielu miesięcy jest napięta. Jak opowiadają nam nasi rozmówcy – pracownicy farbki i związkowcy, ludzie są zmęczeni i zrezygnowani z powodu niskich zarobków. Część załogi sama odeszła z pracy, bo dostała lepsze warunki gdzie indziej. Kilka osób dostało wypowiedzenie za "dezorganizację cyklu produkcyjnego".

– Kto może, bierze dodatkowe fuchy po pracy, bo za gołą pensję nie da się przeżyć. Lakiernicy dorabiają w pobliskich zakładach blacharskich i samochodowych – opowiada nam Jerzy Orman, związkowiec z "Solidarności" w sosnowieckich spółkach Primy.

Inflacja nadal wzrasta. Ekspert o możliwych zmianach

Tylko w Primie klepiemy biedę

Orman mówi też, że dwa tygodnie temu stanęli. Cała fabryka. W sumie pracy nie było przez pięć dni. Teraz praca znowu jest i nawet przyjechały ze Słowacji maszyny produkcyjne, a wraz z nimi - niewidziany w Sosnowcu od dawna - włoski właściciel obu fabryk Primy, potentat przemysłowy Maurizio Stirpe. Kupił on zakłady od Grupy PCMA w 2020 r., ale bardzo rzadko pojawia się w Polsce.

- Przełożeni powiedzieli nam, że będą poszerzać park maszynowy, bo jesienią w zakładach ma ruszyć produkcja dla nowego modelu Fiata. W samym Fiacie, który jest naszym głównym odbiorcą – ludzie już podostawali po kilkaset złotych podwyżek miesięcznie na osobę. A my słyszymy ciągle, że na nic pieniędzy nie ma – wzdycha Orman.

Związkowiec mówi, że rozmowy o podwyżkach trwają od jesieni ubiegłego roku i końca ich nie widać. W marcu br. zarząd firmy powiadomił ich, że może dać im co najwyżej o 1,5 zł za godzinę więcej (plus 0,63 zł ze stawką 17,87 zł). Związkowcy chcą 3,5 zł więcej. Twierdzą, że stawki godzinowe w innych firmach motoryzacyjnych w regionie są wyższe nawet o ponad 4 zł za godzinę.

Propozycja podwyżek została jednak przez Włochów niedawno cofnięta, a termin kolejnych rozmów chcą zamrozić, co najmniej do października. Wtedy też może ruszyć nowa linia produkcyjna.

Ludzie pożyczają na rachunki

Ludzie w fabryce jednak dłużej czekać nie chcą i nie mogą. Koszty życia bardzo wzrosły. Mało któremu pracownikowi na produkcji udaje się związać koniec z końcem.

– Przychodzą do mnie koledzy skarżąc się, że brakuje im na opłaty za przedszkole dla dziecka. Proszą o wsparcie finansowe. To jest upokarzające, żeby pracowników z 25-letnim stażem nie było stać na podstawowe opłaty i by zarabiali tyle samo, co nowi, bez żadnego doświadczenia (różni nas tylko dodatek stażowy) – denerwuje się Agnieszka Marcińska, przewodnicząca "Solidarności" w sosnowieckich spółkach Primy.

Nasza rozmówczyni dodaje, że jej stawka godzinowa również wynosi 17,87 zł za godzinę plus 23 procent premii, dodatek do produkcji 80 zł i do tego ma dodatek za lata pracy – maksymalnie 436,04 zł miesięcznie. Najniższe stawki godzinowe – jak informuje Marcińska – dostają w sumie 94 osoby (stan na 31 marca 2022 r.). Gdyby płace zostały podniesione o 3,5 zł brutto, pracownicy ci dostawaliby miesięcznie ok. 588 zł brutto więcej.

pasek: wynagrodzenie w Primie
pasek: przykładowe wynagrodzenie w Primie po 25 latach pracy © arch. prywatne | Agnieszka Marcińska

- Prezes przekonywał, że są problemy spowodowane pandemią, a my przez pandemię staliśmy około trzech miesięcy w 2020 r. Wtedy, by utrzymać miejsca pracy fabryka korzystała z tarczy antykryzysowej – opowiada nasza rozmówczyni. Jest również po tej pomocy ślad w Urzędzie Skarbowym, który odroczył spółce zapłatę podatku na łączną kwotę ponad 200 tys. zł. W 2021 r. Prima stanęła z powodu braku półprzewodników.

Rycerze i walka o godność

Właściciel obu fabryk, Maurizio Stirpe jest znaną postacią we Włoszech i potentatem przemysłowym – swoją firmę odziedziczył po ojcu. Konsorcjum głównie zajmuje się projektowaniem i produkcją komponentów i części z tworzyw sztucznych dla sektora automotive oraz AGD.

Do Stripe należy kilka fabryk, m.in. we Włoszech, Francji, Niemczech, Brazylii, na Słowacji i Polsce. W czerwcu 2020 r. włoski minister gospodarki odznaczył Stripe orderem za szczególne zasługi za etos pracy - "Rycerzem pracy".

Jak ustaliliśmy, w 2019 r. Prima oferowała elektrykom w swoich włoskich fabrykach płacę podstawową na rękę – 1353 euro miesięcznie. Obecnie, w przemyśle włoskim płaca robotnika wykwalifikowanego wynosi średnio 1788 euro netto miesięcznie. Pracownicy sosnowieckiej fabryki policzyli, że zarabiają miesięcznie ok. 600 euro.

W ubiegłym roku producent części samochodowych z tworzywa sztucznego Prima Sole Components uzyskał pożyczkę w wysokości 125 mln euro z puli banków korzystających z włoskiego instrumentu gwarancyjnego wprowadzonego przez SACE (jest to spółka Grupy Cassa Depositi e Prestiti specjalizująca się w ubezpieczeniach kredytów, ochronie inwestycji oraz gwarancjach finansowych) w celu wsparcia włoskich firm dotkniętych kryzysem wywołanym pandemią.

Wysłaliśmy w czwartek rano maile zarówno do polskiej, jak i włoskiej siedziby spółki z pytaniami oraz prośbą o ewentualną rozmowę z zarządem spółki. Zapytaliśmy, co dzieje się w fabryce i czy jest szansa na porozumienie z pracownikami? Kilkakrotnie dzwoniliśmy również do fabryki. Do czasu publikacji artykułu odpowiedź do nas jednak nie przyszła. Opublikujemy ją, jeśli tylko ją otrzymamy.

Związkowcy zapowiadają, że wyślą wniosek do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej z prośbą o powołanie mediatora, który pomógłby im zakończyć spór z pracodawcą. W końcu właścicielem fabryk jest rycerz pracy.

- Powinien rozumieć, że ludzie za swoją ciężką pracę chcą godnie żyć, a nie tylko wegetować – puentuje Marcińska.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
6 mld zł zobowiązań giganta chemicznego. Jest propozycja układu
6 mld zł zobowiązań giganta chemicznego. Jest propozycja układu
Powroty polskiej bandery na statki. Jest projekt. Oto warunki do przyspieszenia
Powroty polskiej bandery na statki. Jest projekt. Oto warunki do przyspieszenia
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji