Burza wokół nowego prawa w UE. Ambasador wzywa Polskę. Wyjaśniamy
Polscy politycy mówią o wielkim sukcesie, a Amerykanie grożą palcem. W czwartek Parlament Europejski zagłosował za pakietem unijnych przepisów o nazwie Omnibus I. Ambasador USA w Polsce zaskoczył reakcją. Nazwał ruch UE "biurokratyczną potwornością". Dlaczego to prawo wywołuje emocje?
W czwartek w PE odbyło się głosowanie nad przepisami o obowiązkach sprawozdawczych małych i średnich firm dotyczących zrównoważonego rozwoju (ESG). Chodzi konkretnie o działania biznesu na rzecz środowiska i społeczeństwa – o to, co oraz jak często firmy dokumentują i ujawniają. Przepisy regulujące tę sferę zostały uchwalone w poprzedniej kadencji PE, nadal będą obowiązywać, ale teraz zostaną uproszczone.
Co się zmienia? MŚP działające w Europie będą mniej obciążone obowiązkami raportowania. Mówiąc wprost: dla nich ta zmiana oznacza mniej biurokracji. Mniejsze przedsiębiorstwa mają być też chronione przed wymogami sprawozdawczymi swoich dużych partnerów biznesowych.
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Politycy z Polski biją brawo
Politycy reprezentujący Polskę - zarówno ci z PO, jak i PiS - nie mają wątpliwości, że przegłosowane przepisy są korzystne dla naszego kraju. Nie ma ich również Miguel Berger, ambasador Niemiec w Polsce. "Omnibus zmniejsza o 80 proc. zakres sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju. Dzięki ograniczeniu biurokracji pozwala przedsiębiorstwom zaoszczędzić 4,7 mld euro rocznie" – napisał na platformie X.
"Parlament Europejski zgodził się zwolnić większą liczbę firm z przepisów dotyczących sprawozdawczości ekologicznej. Omnibus to kluczowy krok w kierunku ponownego ożywienia europejskiej gospodarki" – ocenił we wpisie na X europoseł Dariusz Joński z PO.
Europoseł Tomasz Bocheński (PiS) podkreślał, że w tej sprawie zagłosowały razem "cała prawica i centrum".
Wygraliśmy (głosowanie w PE – red.) dla polskich pracowników i polskich pracodawców, broniąc polskich firm przed absurdalnymi propozycjami, które zostały przegłosowane w zeszłej kadencji przez rządzącą koalicję. Jest to mały krok w dobrą stronę
Ambasador USA zabiera głos. "Moment dla Polski"
Zaskakujący komentarz opublikował za to ambasador USA w Polsce Tom Rose. Może dziwić, bo wynika z niego, że Amerykanom nie podobają się nie tyle zmiany, za którymi zagłosował Parlament Europejski, ale sam fakt, że Unia chce regulować tę sferę.
Rose pisze na X, że Omnibus I sprawi, że "szkody wyrządzone amerykańskim inwestycjom w Europie będą ogromne". Kreśli czarny scenariusz - że ustawa "nałoży bezprecedensowe obciążenia raportowe, narazi firmy na bardzo dotkliwe konsekwencje prawne i umożliwi Brukseli jeszcze większe mikrozarządzanie łańcuchami dostaw, zestawieniami bilansowymi i decyzjami inwestycyjnymi".
To nie koniec. Ambasador ocenia też, że dyrektywa "zadałaby druzgocący cios wzrostowi gospodarczemu, zniszczyłaby inwestycje kapitałowe i wypchnęłaby amerykańskie firmy - najważniejszych partnerów inwestycyjnych Europy - poza ten rynek". I przestrzega:
Nie miejcie państwo co do tego wątpliwości: prezydent Trump uważnie obserwuje sytuację.
Pisze również, że to "moment dla Polski na objęcie stanowiska lidera".
Amerykańska Izba Handlowa popierała zmiany
Ta ocena zmian wprowadzanych w UE oraz ton wpisu dziwi o tyle, że AmCham EU, czyli Amerykańska Izba Handlowa przy Unii Europejskiej, jeszcze w lutym oceniała zmiany, jakie ma prowadzić Omnibus I pozytywnie.
"Duże obciążenia regulacyjne w Europie pozostają głównym problemem dla biznesu transatlantyckiego, a 84 proc. naszych członków wymienia je jako kluczową przeszkodę. Pierwszy pakiet Omnibus stanowi doskonałą okazję do wprowadzenia znaczącego uproszczenia przepisów, wyznaczając kierunek przyszłych działań. Bez podjęcia natychmiastowych, odważnych działań UE ryzykuje utratę zaufania przedsiębiorców i inwestycji, co zagraża realizacji jej celów gospodarczych i zrównoważonego rozwoju. Dzięki uproszczeniu przepisów dotyczących zrównoważonego rozwoju i należytej staranności pakiet Omnibus może zmniejszyć obciążenia regulacyjne dla przedsiębiorstw i zwiększyć atrakcyjność Europy dla inwestorów" - napisali przedstawiciele AmCham Europe, gdy w UE trwały prace nad uproszczeniem przepisów o raportowaniu firm.
Premier reaguje na wpis ambasadora USA
Wpis Toma Rose'a wywołał falę komentarzy w Polsce. O jego słowa zapytany został też w piątek premier Donald Tusk.
- Z wielką satysfakcją przeczytałem to oświadczenia pana ambasadora Rose'a. Szczególnie słowa o tym, że Polska jest niekwestionowanym liderem UE, bo to są moje słowa. Są dwie sprawy, które muszę przy tej okazji bardzo precyzyjnie opisać. Po pierwsze, akurat Polska włożyła dużo wysiłku, by doszło do deregulacji, czyli zmniejszenia ciężarów biurokratycznych i o tym jest Omnibus. Najprawdopodobniej pan ambasador pomylił dyrektywę, która była pierwotnym zapisem. Dzięki polskiej prezydencji doszło to stworzenia tzw. Omnibusa, czyli zestawu przepisów, które zmniejszają, a nie zwiększają obciążenia biurokratyczne. Nasi ministrowie, ambasadorowi są do dyspozycji naszych amerykańskich przyjaciół, jeżeli trzeba będzie te zawiłości europejskiego prawa tłumaczyć. Ale mogę uspokoić ambasadora Rose'a w tej sprawie: Polska rzeczywiście była i jest liderem deregulacji. Omnibus jest tego efektem - powiedział w piątek w trakcie konferencji prasowej Tusk.
- I taka uwaga - ja wiem, że ambasador Rose ma jak najlepsze intencje, nie mam żadnych wątpliwości, jest przyjacielem Polski. Mam tylko jedną prośbę - Polska jest bardzo lojalnym sojusznikiem, dużo mniejszym państwem niż Stany Zjednoczone, będziemy zawsze oczekiwali od wszystkich przedstawicieli Stanów Zjednoczonych pełnego szacunku. Darzymy naszych amerykańskich przyjaciół pełnym szacunkiem i pragniemy tego samego - dodał szef rządu.