Była ambasador Ukrainy w USA podejrzana o korupcję. Chodzi m.in. o dwa mieszkania

Wyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy zdecydował o zastosowaniu kaucji wobec Olhy Stefaniszyny, niedawno odwołanej ze stanowiska ambasadora Ukrainy w Stanach Zjednoczonych i podejrzanej o nielegalne wzbogacenie. Kwota kaucji to równowartość ok. 500 tys. zł.

Olha Stefaniszyna
Bydgoszcz, 17.02.2025. Wicepremier Ukrainy ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Olha Stefaniszyna podczas otwarcia Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO-Ukraina (NATO-Ukraine Joint Analysis, Training and Education Center - JATEC) w Bydgoszczy, 17 bm. (ad) PAP/Tytus Żmijewski
Tytus Żmijewski
analizy, centrum, militarne, NATO, otwarcie, szkolenia, wojsko, wojskoweWicepremier Ukrainy Olha Stefaniszyna podczas otwarcia Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO-Ukraina w Bydgoszczy
Źródło zdjęć: © PAP | Tytus Żmijewski
Jacek Losik

Wyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy (WAKS) poinformował w czwartek o środku zapobiegawczym w sprawie Stefaniszyny. "Wobec podejrzanej zastosowano środek zapobiegawczy w postaci kaucji w wysokości 6 mln hrywien" - przekazał WAKS agencji Interfax-Ukraina.

Portal Suspilne podał, że Stefaniszyna ma również obowiązek stawiania się na wezwanie detektywów Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU), informowania o zmianie miejsca zamieszkania oraz powstrzymania się od kontaktów ze świadkami w swojej sprawie.

Stefaniszyna jest podejrzana o nielegalne wzbogacenie i złożenie nieprawdziwego oświadczenia majątkowego. Według śledczych nie zadeklarowała dwóch mieszkań w Kijowie, wydatków na ich remont, kosztów wynajmu mieszkania, korzystania z samochodu marki Mercedes, a także opłacenia biletów lotniczych i leczenia swojej matki.


WIDEO
Trzęsienie ziemi w CPK. Horała: mógłbym złożyć papiery


Po ujawnieniu informacji o podejrzeniach Stefaniszyna odniosła się do sprawy, podkreślając, że kwestie dotyczące nieruchomości "publicznie i szczegółowo wyjaśniła ponad rok temu" oraz że "nie miała i nie ma nic do ukrycia" - napisała agencja Interfax-Ukraina.

Stanowisko byłej ambasador Ukrainy w USA

"Od początku mojej kadencji na stanowisku ambasadora w mediach regularnie powracają informacje o czynnościach procesowych prowadzonych przez niektóre organy ścigania, w których pojawia się także moje nazwisko. Powiem krótko: wszelkie czynności procesowe są elementem zgodnej z prawem pracy organów ścigania, a nie dowodem winy" - napisała Stefaniszyna na Facebooku.

"Podchodzę do tych wydarzeń spokojnie i bez zbędnych emocji, a całe zamieszanie wokół tej historii bardziej przypomina burzę w szklance wody. Znaczną część pytań pojawiających się w mediach, w tym dotyczących nieruchomości, komentowałam publicznie i dość szczegółowo już ponad rok temu" - dodała.

Była minister sprawiedliwości

W czerwcu portal Ukrainska Prawda opublikował materiał, z którego wynikało, że Narodowa Agencja ds. Poszukiwania i Zarządzania Aktywami (ARMA) wyłoniła spółkę do zarządzania Domem Związków Zawodowych w Kijowie, która może być powiązana z rodziną Stefaniszyny, w tym z jej byłym mężem.

Stefaniszyna oświadczyła, że nie jest związana z działalnością swojego byłego męża, zarzuciła mediom wywieranie presji informacyjnej i podkreśliła, że nie znajduje się w konflikcie interesów w sprawach dotyczących ARMA.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał 3 sierpnia dekret, którym Ukrainka została zwolniona ze stanowiska ambasadora w Stanach Zjednoczonych.

Stefaniszyna urodziła się w 1985 r., a wcześniej pełniła m.in. funkcję wicepremierki ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Ukrainy oraz ministra sprawiedliwości Ukrainy. Ambasadorką w USA została w sierpniu 2025 r.

Wybrane dla Ciebie