"Tak to nie działa". Prezeska Kuboty punktuje młodych na rynku pracy

- Może się nie da. Wmawianie sobie, że się da, czasami jest źródłem naszego olbrzymiego dyskomfortu i jakiejś krzywdy, którą sobie sami robimy - mówi Alina Sztoch, prezeska Kuboty, o oczekiwaniach młodych ludzi wobec pracy i życia. W jednym z odcinków "Pierwszej Pracy" na YouTube tłumaczyła, dlaczego trudno jest mieć wszystko naraz.

Alina Sztoch, prezeska KubotaAlina Sztoch, prezeska Kuboty
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik, mat. prasowe
Michał Wąsowski

Alina Sztoch to CEO marki, którą kojarzy większość Polaków - Kubota. Kilka lat temu wraz z kilkoma osobami postanowiła reaktywować firmę, kojarzoną głównie z klapkami. Udało się jej to, a rodzimy brand podbił serca również młodych ludzi.

Młodzi ludzie w pracy mają wyższe oczekiwania

W Kubocie przeprowadzanych jest wiele rekrutacji, z których część Sztoch prowadzi osobiście. I, jak mówi, zauważa inne oczekiwania młodych ludzi. - Osoba, która ma dużo większe doświadczenie, ale z zupełnie innego pokolenia, starszego, potrafi mieć dużo niższe oczekiwania finansowe niż ta osoba z młodszego pokolenia. I widzę tutaj pewien schemat - wskazywała Sztoch w programie Pierwsza Praca.

Młodzi - dodała - po prostu nie znają widełek. Prezeska Kubota, jak mówiła, stara się "tłumaczyć, edukować", ale spotyka się z podejściem, które nazywa wprost: "takim dosyć, można by powiedzieć, świadczącym o dużej pewności siebie, powiem więcej - a nuż się uda". A jeśli po wytłumaczeniu realiów kandydat nie odpuszcza? - Coś mi mówi o tej osobie. Jeżeli nie przyjmuje naszego - uważam, że rozsądnego - wytłumaczenia - powiedziała w programie.

Młodzi chcą za dużo naraz?

Zapytana, jak w takim razie pogodzić apetyt młodych na życie z pracą, odpowiedziała wprost: może to nie być możliwe.

- Może się nie da. Wmawianie sobie, że się da, czasami jest źródłem naszego olbrzymiego dyskomfortu i jakiejś krzywdy, którą sobie sami robimy - albo robią nam social media. Wydaje mi się, że my dużo chcemy i nie chcemy z niczego rezygnować - uważa Alina Sztoch.

Alternatywę formułuje wprost: życie w wolniejszym trybie jest w porządku - jeśli to świadomy wybór. - Wszystko w życiu jest serią trade-offów (zamiany czegoś na coś innego - red.). Jeżeli coś dostajemy, to czegoś sobie odmawiamy - mówiła w programie.

Sugerowała, że taka postawa może wynikać z narracji obecnej w social mediach, gdzie bardzo często obrazki "exitów" (sprzedaży własnej firmy z sukcesem - red.), jachtów, prywatnych samolotów i wcześniejszych emerytur czterdziestolatków. Sztoch przekonywała, że w życiu każdy wybór to "coś za coś" - wyższe zarobki kosztem wolnego czasu albo odwrotnie.

Pozostałe odcinki Pierwszej Pracy dostępne są poniżej:

Michał Wąsowski, zastępca redaktora naczelnego money.pl

Wybrane dla Ciebie