Ceny ropy po rozmowach Trump-Putin. Są pierwsze reakcje

Ceny ropy Brent spadły w poniedziałek podczas wczesnych transakcji w Azji do poziomu poniżej 66 dolarów. Rynek ocenia to w kontekście braku zwiększenia presji przez Stany Zjednoczone wobec Rosji, by ta zakończyła wojnę na Ukrainie.

Rezultat spotkania prezydentów USA i Rosji. Tak wpłynął na cenę Rezultat spotkania prezydentów USA i Rosji. Tak wpłynął na cenę ropy
Źródło zdjęć: © East News | Julia Demaree Nikhinson
Bartłomiej Chudy

Po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce Amerykanie nie wprowadzili dodatkowych środków sankcjonujących eksport rosyjskiej ropy. Oceniane jest to w kontekście sukcesu Rosji - wcześniej takie groźby wysuwał sam prezydent USA.

Ceny ropy Brent w minionym tygodniu
Ceny ropy Brent w minionym tygodniu © money.pl | screen

Ceny ropy po spotkaniu Trump-Putin

Brak porozumienia ws. zawieszenia broni, ale i podziału terytorialnego Ukrainy uspokoił obawy rynku o potencjalne zakłócenia w dostawach ropy. Z pierwszych reakcji na rynkach azjatyckich wyczuwana jest ulga, głównie wskutek braku nałożenia tzw. "sankcji wtórnych" na kraje takie jak Chiny i Indie, które są głównymi odbiorcami rosyjskiej ropy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Robot za 5000 € miesięcznie. Bez urlopu, bez przerw. Pracuje 24h - Kacper Nowicki w Biznes Klasie

"Oznacza to, że rosyjska ropa będzie nadal płynąć bez zakłóceń, co powinno być sygnałem spadkowym dla cen ropy" - powiedział analityk HSBC ds. rynków naftowych Ajay Parmar, cytowany przez Reutersa.

Przed spotkaniem ceny ropy naftowej West Texas Intermediate (WTI) na wrzesień wynosiły 62,80 dol. za baryłkę. Rynek pozostaje ostrożny, a inwestorzy czekają na poniedziałkowe rozmowy w Waszyngtonie między prezydentem USA a prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz przywódcami europejskimi.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl