Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy
Ceny ropy naftowej wzrosły o ponad dolara za baryłkę, odrabiając straty z poprzedniej sesji. Powodem są obawy, że przedłużające się walki na Bliskim Wschodzie mogą jeszcze bardziej zakłócić dostawy surowców - informuje Reuters.
Na rynkach ropy pojawiła się kolejna fala niepewności, spowodowana eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. W czwartek ceny ropy Brent wzrosły o 1,61 proc., osiągając wartość 103,87 dolara za baryłkę, a ropa WTI podrożała do 91,81 dolara, co również stanowi wzrost o 1,65 proc.
Ceny ropy znów rosną
Jak informuje Reuters, wzrost cen jest związany z niepewnością wokół możliwego zawieszenia broni w regionie. Amerykańska propozycja zakończenia konfliktu została przyjęta w Iranie z rezerwą. Jak przyznał minister spraw zagranicznych Iranu, kraj nie planuje rozmów w celu zakończenia działań wojennych. Tymczasem Biały Dom, w razie niepowodzenia negocjacji, szykuje mocniejsze uderzenie wobec Teheranu.
Ceny ropy poszły w górę. "Ten skok był oczekiwany"
"Optymizm co do zawieszenia broni osłabł" – Reuters cytuje wypowiedź Tsuyoshiego Ueno, starszego ekonomistę w NLI Research Institute.
Armia izraelska potwierdziła przeprowadzenie w nocy ze środy na czwartek "zmasowanych uderzeń" na cele w Iranie. Odnotowano także ostrzał Tel Awiwu przez Hezbollah i serię ataków dronowych na państwa Zatoki Perskiej. Irański parlament chce wdrożyć opłaty za transport przez Ormuz.
Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Iran blokuje jej przepływ w odpowiedzi na atak USA i Izraela z 28 lutego. Irańskie siły atakowały tankowce, choć część jednostek - m.in. powiązanych z Chinami i Indiami - była w ostatnim czasie przepuszczana.
Według doniesień medialnych w rejonie cieśniny rozmieszczane są także miny.