KoBold Metals to startup wyszukujący niewykorzystane złoża minerałów za pomocą sztucznej inteligencji. Firma zapowiada, że mocno stawia na Demokratyczną Republikę Konga (DRK) - planuje tam m.in. rekrutację pracowników i pozyskanie licencji na poszukiwanie litu, miedzi oraz kobaltu - informuje "Financial Times". Inwestycja może być warta miliardy.
Amerykanie chcą wypchnąć Chiny z Kongo
Dodatkowo, spółka chce rozwijać w Kongo ogromny magazyn litu, który obecnie jest przedmiotem sporu prawnego pomiędzy australijskim AVZ i chińskim Zijin Mining. Inwestycja ta ma szanse stać się wielkoskalową i długofalową kopalnią litu - uważa KoBold Mining w liście, do którego dotarł "FT".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEO40 milionów klientów to dopiero początek. Teraz idą po 100 miliardów i Wall Street! Konrad Howard
KoBold to firma wyceniana na miliard dolarów, a wśród jej inwestorów znajdują się m.in. Breakthrough Energy Ventures należące do Billa Gatesa, Jeffa Bezosa i Michaela Bloomberga.
Działanie te, jak wyjaśnia "FT", wpisują się w kontekst próby zawarcia przez DKR umowy surowcowej z USA. Negocjacje te są jednym z elementów planu Donalda Trumpa na uniezależnienie się od Chin w kwestii pozyskiwania metali.
Plan Trumpa na minerały ziem rzadkich
Według Massada Boulosa, nowego starszego doradcy Trumpa ds. Afryki, ustalono już ścieżkę mającą prowadzić do zawarcia umowy Stanów z Kongiem. Podkreślił on, cytowany przez "FT", że USA toczą podobne rozmowy z krajami sąsiednimi DKR.
Republika Demokratyczna Konga to światowy lider dostaw kobaltu, który używany jest m.in. w produkcji baterii do aut elektrycznych. Jednocześnie, jak podkreśla "FT", kraj ten ma problemu z powodu grup rebelianckich zakłócających wydobycie. Obecnie wiele kopalni w Kongo kontrolowanych jest przez Chiny, a żadna duża amerykańska firma nie prowadzi tam operacji od 2016 r. - wskazuje "FT".
Chiny zakręciły kurek z minerałami
Przypomnijmy, że w połowie kwietnia Chiny - w odpowiedzi na cła Donalda Trumpa - wstrzymały eksport niektórych minerałów ziem rzadkich i magnesów. Mają one kluczowe znaczenie dla światowego przemysłu samochodowego, półprzewodników i lotniczego. Kilka dni później władze Chin zaapelowały do południowokoreańskich firm o wstrzymanie eksportu produktów zawierających chińskie metale ziem rzadkich do amerykańskich firm zbrojeniowych.
Jak wyjaśnialiśmy w money.pl, ograniczenia w handlu metalami ziem rzadkich to spore narzędzie presji, które Chiny mogą stosować na USA. - Chiny mają potężny arsenał w postaci eksportu metali ziem rzadkich i ich rafinacji. Nie wiadomo, do jakiego stopnia są w stanie pójść za ciosem. Ten konflikt eskaluje. Pytanie, jak daleko posunie się Trump i czy Ameryce starczy determinacji, kiedy Pekin sięgnie po opcje atomową - mówił w rozmowie z money.pl Filip Rudnik, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.