- Jeśli pracodawca umówi się z pracownikami na cięcia pensji i zrobi aneks do umowy, to nie musi w nim wskazywać daty – mówi prof. Monika Gładoch, specjalista prawa pracy, UKSW. – I to się często odbywa na zasadzie dżentelmeńskiej umowy. Teraz jest kryzys, więc umawiamy się na gorsze warunki, jak się sytuacja polepszy – będziemy to nadrabiać. Inna możliwość to porozumienia kryzysowe, które są zawarte w pierwszej wersji tarczy antykryzyzowej. Tam jest zapis, że wymiar czasu można zmniejszać do 20 proc., nie więcej. I wówczas nie jest potrzebna zgoda pracownika, wystarczy zgoda związków zawodowych.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.