Cła za Grenlandię? USA nie wierzą w europejski odwet
Spór o Grenlandię i groźby ceł ze strony Donalda Trumpa wywołały nerwowe reakcje w Europie. USA uspokajają jednak nastroje. Sekretarz skarbu Scott Bessent przekonuje, że Unia Europejska nie sięgnie po instrumenty odwetowe, a konflikt nie zostanie zaostrzony.
W wywiadzie dla stacji CNBC Bessent ocenił, że Bruksela nie zdecyduje się na konfrontację. – Sądząc po kontaktach z Europejczykami, uważam, że stworzą teraz grupę roboczą. Widzieliśmy już wiele grup roboczych – powiedział. – Jestem przekonany, że przywódcy europejscy nie będą eskalować konfliktu i wszystko zakończy się w sposób korzystny dla każdej strony – dodał.
O możliwości użycia ACI napisał we wtorek dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Według gazety instrument, stworzony w 2023 r. z myślą o Rosji i Chinach, mógłby zostać po raz pierwszy użyty wobec USA w odpowiedzi na presję celną. Mechanizm umożliwia m.in. nakładanie ceł i ograniczeń inwestycyjnych wobec państw trzecich.
"Niemcom się to nie podobało". Mówi, jaki miał problem z biznesem za granicą
Grenlandia w centrum sporu
Bessent podkreślał jednocześnie, że kontrola USA nad Grenlandią ma znaczenie strategiczne.
– Powstrzyma każdą wojnę kinetyczną. Dlaczego nie uprzedzić problemu, zanim powstanie? – mówił. W jego ocenie Europa powinna ponosić większy ciężar wydatków obronnych.
– Podczas gdy Europejczycy budują szkoły, mają opiekę zdrowotną, my bronimy świata – stwierdził.
Sekretarz skarbu odrzucił też spekulacje, jakoby państwa europejskie mogły sprzedawać amerykańskie obligacje skarbowe.
Dług publiczny USA jest najbardziej płynnym rynkiem, stanowi podstawę wszystkich transakcji finansowych – podkreślił, nazywając takie doniesienia "całkowicie mylną narracją".
Na czwartek zapowiedziano nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej poświęcone odpowiedzi UE na działania USA. Według mediów jednym z rozważanych scenariuszy jest objęcie cłami amerykańskiego importu o wartości 93 mld euro rocznie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła w Davos, że zapowiedź ceł to błąd, podkreślając, że bezpieczeństwo Arktyki wymaga współpracy, a nie konfrontacji.
Źródło: PAP