Co się dzieje w polskich sklepach? Dane daleko od prognoz
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w kwietniu 2026 r. wzrosła o 1,3 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym spadła o 0,8 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących w ubiegłym miesiącu wzrosła o 2,8 proc. rdr.
Konsensus przygotowany przez PAP Biznes wskazywał na wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych rdr o 3,5 proc. i o 0,6 proc. w ujęciu mdm.
Sprzedaż detaliczna. Są nowe dane
W cenach bieżących, ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się wzrostu o 4,2 proc. rdr.
"Aż odjęło mi mowę". Rafał Brzoska mówi, co usłyszał od prezydenta Francji
"Sprzedaż detaliczna w kwietniu wzrosła w ujęciu realnym o 1,3 proc. r/r, nieco słabiej od konsensusu (3,0 proc.), ale silniej od naszych oczekiwań (-0,1 proc.). Hamowanie względem 8,7 proc. r/r odnotowanych w marcu wynikało z wygaśnięcia efektu zakupów wielkanocnych, który podbijał sprzedaż żywności w marcu. Wsparciem dla wartości ogółem była jednak nadal sprzedaż na stacjach benzynowych, która w kwietniu wzrosła w ujęciu realnym o 25,3 proc. r/r po wzroście o 16,2 proc. r/r w marcu. Miesięczny wzrost realnej sprzedaży paliw o 13,4 proc. (już po wprowadzeniu programu CPN) wynikał zapewne ze wzrostu popytu ze strony firm lub podmiotów z zagranicy – wydatki kartowe klientów PKO na stacjach były w tym okresie stabilne. Kwietniowe dane potwierdziły, że po jednorazowym wyskoku w marcu sprzedaż detaliczna złapała lekką zadyszkę, w ślad za spowalniającymi realnymi dochodami" - komentują najnowsze dane ekonomiści z PKO BP.
Ekonomiści mBank dodają, że nie jest to dobry (pierwszy) sygnał dla konsumpcji w drugim kwartale.
"Głównym powodem wyhamowania rocznego tempa wzrostu sprzedaży detalicznej towarów był rozkład wydatków wielkanocnych. W 2025 Wielkanoc przypadła na środek miesiąca, więc większość wydatków (zwłaszcza na żywność) przypadła na kwiecień. W 2026 r. Wielkanoc była obchodzona na początku miesiąca (5 kwietnia), co oznacza, że znacząca część wydatków świątecznych miała w tym roku miejsce już pod koniec marca" – napisał w komentarzu ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak.
"Konsumenci wyraźnie ostrożniej podchodzili w kwietniu do zakupów dóbr trwałych. Wydłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i utrzymujące się wysokie ceny paliw budzą obawy o dalszy wzrost inflacji i pogorszenie koniunktury. Podwyższona niepewność może się przekładać na ostrożność gospodarstw domowych w dokonywaniu większych zakupów. Spodziewamy się, że tempo wzrostu konsumpcji prywatnej w II kw. 2026 będzie niższe niż w I kw. 2026, nadal to jednak spożycie gospodarstw domowych pozostaje głównym motorem napędowym wzrostu polskiej gospodarki" – napisał Antoniak.