Co się dzieje ze złotym? "Korzysta na globalnym popycie na ryzyko"

- Mamy mocnego złotego, ale słabe obligacje - mówi strateg rynków finansowych w PKO BP Mirosław Budzicki. Tłumaczy, jakie okoliczności wzmacniają naszą walutę. Mówi też o wolno spadających cenach i "lepkiej" inflacji.

ZłotyWysokie stopy procentowe umacniają złotego - mówi Mirosław Budzicki
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Paweł Kacperek , lisssbetha

- Perspektywy makroekonomiczne Polski są pozytywne, ocena Polski w różnych aspektach się poprawia, spodziewamy się ożywienia gospodarczego. Poprawiają się relacje z Unią Europejską, co w dłuższym horyzoncie może przynieść poprawę ratingu. I to jest jedna z przyczyn, dla których umacnia się złoty - wskazuje Mirosław Budzicki, strateg rynków finansowych w PKO BP.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową wyjaśnia, że złoty korzysta też na globalnym popycie na ryzyko, a korzystają także z niego akcje i obligacje korporacyjne. Ocenia, że "premia za ryzyko kredytowe w Polsce spada, zarówno biorąc pod uwagę kraj, jak i emitentów nieskarbowych". Jednocześnie jednak tej poprawy nie widać na rynku obligacji skarbowych.

Mamy mocnego złotego, ale słabe obligacje, co wiąże się m.in. z polityką pieniężną - tłumaczy ekspert.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Chów klatkowy" pod Warszawą. Nie zostawiają suchej nitki na inwestycji dewelopera

Wyjaśnia, że w Polsce widzimy systematyczne przesuwanie się oczekiwań na obniżki stóp procentowych.

- Obecnie nie jest wyceniana w pełni żadna obniżka stóp proc. w tym roku. Wysokie stopy procentowe umacniają złotego, ale osłabiają obligacji. Do tego dochodzi fakt, że mamy obecnie bardzo dużą podaż obligacji na rynku. I ta wysoka podaż spotykała się w bardzo dużym, wręcz gigantycznym popytem w styczniu i lutym, jednak już w marcu ten popyt osłabł. Jest wprawdzie mocny, solidny, ale wyraźnie mniejszy niż na początku roku - mówi Budzicki.

Dodaje, że nie widać napływu inwestorów zagranicznych na polski rynek obligacji.

- Odnoszę wrażenie, że jednym z czynników, które sprawiają, że nie napływa kapitał zagraniczny na polski rynek obligacji, jest poziom stóp procentowych na świecie, głównie w USA i strefie euro. I nie chodzi tutaj o wysokość premii między rentownościami obligacji polskich a zagranicznych, tylko o sam nominalny poziom stóp procentowych. W efekcie np. wysoka rentowność obligacji niemieckich sprawia, że inwestorzy się nią zadowalają, nie poszukując papierów z innych rynków o wyższych rentownościach - wskazuje ekspert z PKO BP.

Dodaje, że jednym z czynników zniechęcających inwestorów to polskich obligacji może być relatywnie wysoki koszt pozyskiwania złotego. - Ten koszt w ostatnim czasie mocno spadł, jednak nadal pozostaje dość wysoki - ocenia.

"Lepka" inflacja

Jego zdaniem poprawa mogłaby nastąpić w sytuacji, gdyby doszło do obniżek stóp w USA czy w strefie euro, bo mogłoby to zwiększyć opłacalność zakupu polskich obligacji, ale te obniżki też się opóźniają.

- Banki centralne zauważyły ostatnio "lepkość" inflacji - ona utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie i często jest to prawie w całości inflacja bazowa - podkreśla specjalista PKO BP.

- W efekcie wskaźniki wzrostu cen spadają powoli, co odsuwa perspektywy obniżki stóp w głównych bankach centralnych. W USA oczekuje się obniżek stóp w okolicach listopada-grudnia. Europejski Bank Centralny zapewne dokona obniżki już w czerwcu, ale na kolejną trzeba będzie poczekać kwartał. W efekcie czerwcowa obniżka stóp EBC może być już uwzględniona w cenach i w efekcie jej ogłoszenie nie musi się przełożyć na spadek rentowności obligacji np. niemieckich - wyjaśnia Mirosław Budzicki.

Wybrane dla Ciebie