Ministerstwo Rolnictwa uzasadnia, że utrzymywanie ustnych dzierżaw deformuje rynek i sprzyja omijaniu zasad dopłat. Projekt resortu, który trafił do uzgodnień i konsultacji publicznych 31 grudnia, przewiduje nieważność umów dzierżawy zawartych w formie ustnej. Na przyszłość mają zostać dopuszczone trzy formy: pisemna z potwierdzeniem daty okazania, elektroniczna oraz poprzez akt notarialny.
Celem jest większa przejrzystość i stabilność relacji między właścicielami a użytkownikami gruntów. W ocenie skutków regulacji resort przyznał - na bazie danych sprzed dekady - że w Polsce odsetek umów dzierżawy prywatnej zawartej w formie ustnej sięgać może nawet 75 proc.
Pomimo tak dużej popularności wśród rolników tej formy gospodarowania ziemią oraz jej coraz większym ekonomicznym i społecznym znaczeniu – dzierżawa rolnicza nie ma własnej regulacji uwzględniającej jej specyfikę. Zapełnienie tej luki w polskim ustawodawstwie rolnym od wielu lat wskazywane jest w literaturze fachowej jako sprawa pilna, która jednakże, jak dotąd nie doczekała się realizacji - uzasadnienie projektu ustawy o dzierżawie rolnej
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
MR zwraca uwagę, że ustne umowy dzierżawy gruntów dają możliwość sztucznego zaniżania powierzchni gospodarstw rolnych na potrzeby przetargów KOWR. Dlatego resort przewiduje, że umowa dzierżawy rolniczej ma być zawierana w jednej z następujących form:
– pisemnej,
– elektronicznej,
– aktu notarialnego.
Nowe zasady dzierżawy i zachęta do umów długoterminowych
Projekt rozróżnia dzierżawy krótkoterminowe (do ośmiu lat) i długoterminowe (do 30 lat). Dłuższe umowy mają dawać dzierżawcom więcej swobody, w tym możliwość poddzierżawy czy przeniesienia praw bez zgody właściciela. Resort wskazuje, że perspektywa wieloletnia sprzyja inwestycjom i ogranicza maksymalną eksploatację gruntów.
Notariusz dr Piotr Marquardt ocenił w "Rzeczpospolitej" kierunek zmian jako korzystny, ale wskazał też, że samo potwierdzenie daty okazania nie zweryfikuje tożsamości stron ani treści umowy. - O ile jednak sam pomysł sformalizowania tego typu umów jest zasadny, zwłaszcza pod kątem tego, że w przypadku zdecydowanej większości gruntów rolnych, rolnikom wypłacane są dopłaty (płatności bezpośrednie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej), to diabeł będzie tutaj tkwił w szczegółach - ocenił.
Źródło: legislacja.gov.pl, rp.pl