"Czuję tę frustrację". Minister stawia warunek ws. budżetu
- Czuję tę frustrację, wylała się ona podczas tego strajku, ale żeby była jasność, my rozmawiamy przede wszystkim. Myśmy wyszli jako kierownictwo resortu do strajkujących. Odebraliśmy od nich petycję. Teraz jest przygotowana odpowiedź, pokazujemy to, co się już udało zrobić, ale również drogę dojścia do konkretnych rzeczy, które oni, naukowcy, postulowali - tak Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego w programie "Tłit" Wirtualnej Polski komentował zarobki naukowców i strajk, jaki środowisko akademickie zorganizowało w maju.
- Gdybym nie był ministrem nauki, to sam pod tą petycją bym się podpisał, no bo jak można się nie podpisać pod czymś, co w perspektywie kilku lat z każdej złotówki robi cztery, a nawet siedem złotych - przekonuje minister Marcin Kulasek.
- Może się pan nie podpisać, mówiąc skrótowo, pod projektem budżetu, który jest wypracowywany w rządzie. I dlatego wrócę do tego pytania o stawiane warunki - pytał dziennikarz WP Michał Wróblewski.
- Jeżeli budżet nie będzie satysfakcjonujący, Lewica jako odpowiedzialny koalicjant tego rządu, najbardziej chyba odpowiedzialny ze wszystkich, postawi jasno warunki, że no to jest budżet nie do przyjęcia przez Lewicę. Odpowiadamy za trzy resorty, jako ministrowie konstytucyjni i nie wyobrażam sobie, żeby te zwiększenia chociaż w takim proponowanym przez nas projekcie dojścia do tej średniej europejskiej się nie realizowały. Pewnie jakieś przesunięcia mogą być, ale co do zasady ta droga dojścia w ciągu pięciu lat do średniej europejskiej musi być zastosowana, bo inaczej wypadniemy z rankingu dwudziestej gospodarki. - mówi minister z Nowej Lewicy.
Reporter i autor rozmów politycznych. Od ponad dekady zajmuje się analizowaniem i opisywaniem polskiej polityki. Relacjonuje wydarzenia z Sejmu i Senatu, odsłaniając ich kulisy. Specjalizuje się w przybliżaniu kulis kampanii wyborczych.