Czy atak USA na Wenezuelę zmieni cenę ropy? Nowa analiza
Międzynarodowy rynek ropy naftowej uwzględnia premię za ryzyko geopolityczne po amerykańskiej operacji w Wenezueli. Notowania Brent i WTI pozostają jednak blisko poziomów z przełomu roku.
Reakcja międzynarodowego rynku ropy naftowej na atak Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę ogranicza się jak dotąd do uwzględnienia premii za ryzyko geopolityczne. Rynek nie wycenia na razie natychmiastowej i istotnej utraty fizycznej podaży surowca. Notowania obu głównych benchmarków, Brent i WTI, utrzymują się w pobliżu poziomów z końca ubiegłego roku, co sugeruje że inwestorzy traktują wydarzenia jako potencjalne zagrożenie, a nie rzeczywisty szok podażowy w krótkim terminie.
Z technicznego punktu widzenia reakcja rynku jest najbardziej widoczna w strukturze krzywej kontraktów terminowych. W tygodniach poprzedzających atak ropa była notowana z fragmentami krzywej w stanie contango, szczególnie w przypadku kontraktów średnioterminowych. Taka sytuacja, gdy kontrakty dłuższe są droższe od krótkoterminowych, stanowi klasyczny sygnał komfortowej sytuacji podażowej. Wskazuje ona na odpowiedni poziom zapasów, brak natychmiastowego niedoboru oraz niską premię za baryłkę dostępną w danym momencie.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Potencjalna zmiana struktury krzywej terminowej
W przypadku gdyby ryzyko geopolityczne przełożyło się na rzeczywiste i trwałe zakłócenia produkcji lub eksportu, rynek spodziewałby się nie tyle ogólnego wzrostu cen, co zmiany nachylenia krzywej kontraktów terminowych. W takim scenariuszu kontrakty o najbliższych terminach zapadalności rosłyby szybciej, tworząc strukturę backwardation. Oznacza to sytuację, w której kontrakty krótkoterminowe są notowane po cenach wyższych niż te o dłuższych terminach realizacji.
Taka konfiguracja wskazuje na względny niedobór surowca w krótkim okresie i odzwierciedla wyższą wycenę baryłki dostępnej natychmiast. Rynek jest wówczas gotów płacić premię za zagwarantowanie natychmiastowej dostawy. Jak dotąd jednak krzywa nadal sugeruje, że wydarzenia są traktowane głównie jako czynnik ryzyka i zmienności, a nie jako efektywny szok fizycznej podaży.
Brak wyraźnej struktury backwardation w spreadach krótkoterminowych wskazuje, że rynek terminowy nie wycenia jeszcze istotnej i trwałej utraty baryłek w krótkim okresie. Utrzymuje się przekonanie, że globalna podaż pozostaje relatywnie komfortowa, przynajmniej na obecnym etapie.
Scenariusze wzrostu cen ropy
W scenariuszu pośrednim, zakładającym dodatkowe przerwanie wenezuelskiego eksportu na kilka tygodni, rynek prawdopodobnie dokonałby bardziej zdecydowanej wyceny ryzyka. Dotyczy to szczególnie dostaw ciężkiej wenezuelskiej ropy, która jest kluczowa dla określonych rafinerii. W takiej sytuacji notowania Brent mogłyby wzrosnąć o 7 do 15 proc. Ceny WTI również by poszły w górę, choć w mniejszym stopniu, co powiększyłoby spread między oboma benchmarkami.
Scenariusz podwyższonego stresu, obecnie mniej prawdopodobny, zakładałby poważne i długotrwałe zakłócenie produkcji oraz eksportu w połączeniu z ryzykiem eskalacji regionalnej. Obejmowałby on również pośrednie skutki dla szlaków handlowych, ubezpieczeń morskich i przepływów towarowych. W takim przypadku rynek zacząłby wyceniać istotny szok podażowy, a Brent mógłby wzrosnąć o ponad 20 proc. względem obecnych poziomów. WTI podążyłby za tym ruchem, choć na niższym poziomie. Realizacja takiego scenariusza wymagałaby nie tylko wyraźnych oznak fizycznej utraty baryłek, ale także szerszej reakcji producentów i konsumentów, w tym ewentualnej odpowiedzi ze strony OPEC+.
Rynek terminowy ropy wycenia ostrożność i ryzyko, ale nie panikę. Dominuje przekonanie, że wydarzenia dodają zmienności i krótkoterminową premię geopolityczną, jednak jak dotąd nie zmieniają strukturalnego postrzegania globalnej podaży jako relatywnie komfortowej. Przejście do scenariuszy bardziej wyraźnych wzrostów będzie zależeć od konkretnych dowodów na trwałe zakłócenie wenezuelskiego eksportu oraz wyraźnych sygnałów na krzywej terminowej, szczególnie w spreadach krótkoterminowych.
Źródło: CNBC