Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Deficyt i dług. Tak dobrych danych nie było od dekady

58
Podziel się:

W 2018 roku wydatki budżetu przekroczyły dochody o prawie 8 mld zł, a dług publiczny wzrósł do 1 bln 34 mld zł. Kwoty są duże, ale w porównaniu do PKB okazuje się, że od lat finanse państwa nie były tak dobre.

Premier Mateusz Morawiecki i minister finansów Teresa Czerwińska mają powody do zadowolenia.
Premier Mateusz Morawiecki i minister finansów Teresa Czerwińska mają powody do zadowolenia. (East News, JACEK DOMINSKI/REPORTER)

Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2018 roku ukształtował się na poziomie 7 mld 987 mln zł. O tyle wydatki przekroczyły dochody budżetu - wynika z najnowszych danych GUS. Stanowi to 0,4 proc. rocznego PKB.

Można narzekać, że mimo świetnej koniunktury, nie mamy nadwyżki w budżecie, ale z drugiej strony z każdym kolejnym rokiem deficyt maleje. Rok wcześniej był na poziomie 1,5 proc. PKB. W 2016 roku wyniósł 2,2 proc. a w 2015 - 2,7 proc.

Nie tylko deficyt wyraźnie zmniejszył się. Również dług, na który składają się m.in. deficyty kolejnych lat, spada. W 2018 roku zszedł poniżej 49 proc. PKB, podczas gdy rok wcześniej wyniósł 50,6 proc. PKB, a w 2016 przekraczał 54,2 proc. PKB.

Zobacz także: Budżet na rok 2019. Prof. Orłowski przestrzega: "Idą cięższe czasy"

Oczywiście statystyki te nie oznaczają, że dług się zmniejsza. Po prostu gospodarka rośnie szybciej niż zadłużenie. Na koniec ubiegłego roku dług nominalny wyniósł 1 bln 34 mld 358 mln zł. W ciągu 12 miesięcy zwiększył się o prawie 30 mld zł.

Najnowsze dane GUS błyskawicznie skomentował premier Mateusz Morawiecki, który nie kryje zadowolenia. Podkreśla, że tak dobrych wyników w zakresie finansów nie było w Polsce od ponad dekady.

Polskie finanse dawno nie były tak dobre, a dodatkowo wypadamy całkiem nieźle na tle innych krajów europejskich. Jesteśmy powyżej średniej dla strefy euro i UE zarówno pod względem deficytu i długu. Na znacznie większym minusie w 2018 roku budżety miały takie kraje jak: Finlandia, Wielka Brytania czy Francja.

Większy dług w relacji do PKB mają za to Niemcy, Austria czy Hiszpania. Dwukrotnie gorsze statystyki od nas mają np. Portugalczycy, Włosi i Grecy. Licznik długu tych ostatnich powoli dobija do 200 proc. PKB.

Rząd ma w statystykach mocny argument przeciwko swoim politycznym oponentom. Kilka dni temu Donald Tusk wypominał nieodpowiedzialną politykę finansową PiS w kontekście przyjęcia euro w Polsce. W przypadku deficytu i długu nie jest to trafna uwaga.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(58)
Polak
3 lata temu
Brawo Panie premierze, PO nie ma szans, PIS górą
alpc
3 lata temu
No dobra, to powiedzcie co lepsze dług publiczny 1bln 34 mld, czy dług 956 ...mld?? Czy tu ktoś widzi różnice, bo ja tak! Pytanie dwa, a ile jest obligacji sprzedanych w tym PKB??? Ile wynosi dług wewnętrzny? Dlaczego jest tak dobrze i nasza waluta wciąż się obniża do waluty euro?? Proszę z ludzi nie robić głupków!
Ankieter
3 lata temu
Moskal czyli kto ? Morawiecki historyk,zalewska nauczycielka bez wiedzy,minister zdrowia niewiedzący o chorych na raka prostaty, pozostawionych bez leków a może ci co obiecali starym ludziom darmowe lek8 ,oczywiście nie te ,których potrzebują odpowiedz?
i tyle
3 lata temu
Opozycjo, w taki sposób wyborów nie wygracie. Gracie tylko na negatywach, krytyka , krytykanctwo, nie sprawdza sie. Na samym NIE nic sie nie zbuduje.
zdaleka
3 lata temu
Chwila moment. Ilu ludzi zdaje sobie sprawę w jaki sposób jest liczony PKB? Otóż, PKB to jest wartość wszystkich towarów i usług wykonanych w danym kraju. Wkład sektora prywatnego liczy się poprzez wartość towarów i usług w cenach sprzedaży. Wkład sektora publicznego (t.j. rządu i samorzadów) udostępnianych obywatelom bezpłatnie lub za nominalną opłatą nie da się. Wobec tego liczy się wkład sektora publicznego według kosztów!! ( tak jak w PRLu). Inaczej mówiąc, jeśli zatrudni sie 1000 urzędników z wynagrodzeniem po 5000 miesięcznie (60 tysięcy rocznie) plus drugie tyle kosztów zatrudnienia, (w sumie 120 tysięcy na urzędnika) to dochód narodowy wzrasta o 120 millionów złotych i nie ważne jest czy ci urzędnicy coś robią czy nie. PKB rośnie ale nie zawsze to oznacza że kraj robi się bogatszy. Możliwe jest, że tylko przybyło urzędników.
...
Następna strona