Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. LOS
|
aktualizacja

Drogowcy rozwiązali wór z prezentami. A to dopiero początek

13
Podziel się:

Na tę inwestycję kierowcy czekali od dawna. Po wielu miesiącach opóźnień udało się zakończyć budowę 40 km tzw. Trasy Kaszubskiej. S6 nie jest jedyną ekspresówką, która została otwarta 21 grudnia. Drogowcy oddali też (w tym przypadku przed terminem) odcinek S5 Ornowo - Wirwajdy. Ale to dopiero początek.

Drogowcy rozwiązali wór z prezentami. A to dopiero początek
Otwarcie tzw. Trasy Kaszubskiej, czyli drogi ekspresowej S6 na odcinku Bożepole Wielkie - Gdynia Wielki Kack (PAP, PAP/Adam Warżawa)

W środę (21 grudnia) Ministerstwo Infrastruktury i podległa mu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miały sporo okazji do chwalenia drogowców. Na kilka dni przed świętami zaszły długo wyczekiwane przez kierowców zmiany w sieci tras szybkiego ruchu w Polsce.

Na Pomorzu przed południem otwarto drogę ekspresową S6 na odcinku między węzłami Strzebielino i Gdynia Wielki Kack. Według pierwotnego planu miał być oddany do użytku w połowie 2021 r. Później ten termin przesunięto na czerwiec 2022 r. Udało się dopiero przed końcem roku.

Radio Zet nieoficjalnie podało, że wykonawcy tego odcinka GDDKiA naliczyła ok. 30 mln zł kary umownej. Dodajmy, że fragment Trasy Kaszubskiej od Strzebielina do Bożegopola Wielkiego drogowcy oddali do użytku w październiku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Przestronny dom dla rodziny 2+2 - Pomysł na Dom #99

Co tam opóźnienia. Liczy się efekt

Obecny na otwarciu Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, odnosząc się do kwestii opóźnień przekonywał, że najważniejsze jest to, iż droga ostatecznie powstała. Mówił, że terminy zapisane w umowach, a ich realizacja, to dwie różne sprawy. Zaznaczał też, jak istotna jest tzw. Trasa Kaszubska, biegnąca od Bożegopola Wielkiego do Trójmiasta.

"Przekrój drogi stanowią dwie jezdnie po dwa pasy ruchu z pasem awaryjnego postoju. Odcinek najbardziej obciążony ruchem - między Chwaszczynem a Gdynią Wielkim Kackiem - ma po trzy pasy i pas awaryjny" - informuje pomorski oddział GDDKiA.

Na Trasie Kaszubskiej zlokalizowano siedem węzłów: Bożepole Wielkie, Strzebielino, Luzino, Szemud, Koleczkowo i dwa węzły zespolone - Chwaszczyno i Gdynia Wielki Kack. Inwestycja obejmowało też budowę 66 obiektów inżynierskich. Jednym z największych jest ponad 200-metrowa estakada w Milwinie, która na wysokości blisko 30 m przebiega nad doliną leśną.

Drogowcy wyliczyli, że kierowcy jadący między Bożepolem Wielkim a Gdynią, pokonają tę trasę w ok. 25 minut zamiast dotychczasowych 75 minut. - Droga ta znacząco zmniejszy natężeniu ruchu na północnej części Obwodnicy Trójmiasta - powiedział Adamczyk.

W planach kolejne odcinki nowej drogi ekspresowej na północy

Ponad 40-kilometrowa Trasa Kaszubska kosztowała przeszło 2,1 mld zł, z czego prawie 1 mld zł to dofinansowanie unijne. Ale jej otwarcie nie kończy budowy drogi ekspresowej S6. Wręcz przeciwnie.

Adamczyk podczas otwarcia ekspresówki nasilił ostatnią narrację rządu, według której m.in. inwestycje drogowe mają być odpowiedzią na prognozowane spowolnienie gospodarcze w Polsce. W najbliższych latach to ten problem ma zastąpić wysoką inflację.

Plany GDDKiA stanowią, że do 2025 r. S6 biec będzie od Trójmiasta do Koszalina. Dzięki temu powstanie też szybkie połączenie między Gdańskiem a Szczecinem. Inwestycja zyskała na znaczeniu z polskimi portami morskimi, które pomagają importować do Polski węgiel, ale też przez długi czas stanowiły okno dla ukraińskiego eksportu zboża, który blokowała Rosja.

Po dokończeniu ekspresową szóstką będzie można dojechać też od Szczecina do trasy S7, przy której zlokalizowany jest m.in. port w Elblągu. A ten natomiast na znaczeniu ma zyskać po pełnym zakończeniu budowy drogi wodnej przez Mierzeję Wiślaną.

Ekspresowa piątka połączy A1 z S7

Droga ekspresowa S7 docelowo połączy Pomorze z głębokim południem kraju, okolicami Zakopanego. Na wysokości Ostródy w woj. warmińsko-mazurskim otworzono w środę kolejną ekspresówkę w Polsce. Mowa o 5-kilometrowym odcinku S5 Ornowo - Wirwajdy za 204 mln zł. Skończono go kilka miesięcy przed czasem.

Udostępniony kierowcom fragment na papierze nie wygląda imponująco, lecz GDDKiA podkreśla, że zmieni sporo. Poprawę na razie odczują głównie lokalni mieszkańcy, bo wyprowadzi ruch tranzytowy w kierunku Iławy z miejscowości Morliny, Tyrowo, Wirwajdy oraz zachodniej części Ostródy.

Większe zmiany mają przyjść wraz z kolejnymi inwestycjami, dzięki którym autostrada A1 zyska nowe połączenie ze wspomnianą S7. "Szacujemy, że prace przygotowawcze wraz z uzyskaniem decyzji środowiskowych zakończą się w 2028 r." - podała GDDKiA. Na samą drogę będzie trzeba poczekać maksymalnie pięć lat dłużej.

Trasa szybkiego ruchu ułatwi podróż na Litwę

To nie koniec wiadomości dot. tras szybkiego ruchu na Warmii i Mazurach. 21 grudnia GDDKiA ogłosiła przetargi na projekt i budowę drogi ekspresowej S16 między Olsztynem i Biskupcem. To dwa odcinki o łącznej długości ok. 30 km. Gotowe mają być w ciągu 39 miesięcy od podpisania umowy, nie licząc okresów od 15 grudnia do 15 marca.

S16 ma biec od Olsztyna do S61, która jest częścią trasy Via Carpatia, poprowadzoną wzdłuż wschodniej granicy kraju. Po dokończeniu ułatwi podróże m.in. na Litwę. Według planów stanie się to do 2033 r.

- Nowa, wygodna droga oznacza więcej miejsc pracy, łatwiejszy dojazd i poprawę bezpieczeństwa - powiedział wiceminister infrastruktury Rafał Weber, który z kolei pojechał do woj. warmińsko-mazurskiego.

Dodajmy, że w budowie jest odcinek S16 Borki Wielkie - Mrągowo, który ukończony ma być w połowie 2024 r. Na etapie prac przygotowawczych znajduje się fragment Mrągowo - Ełk, a GDDKiA czeka obecnie na wydanie decyzji środowiskowej dla tego zadania.

Koniec koszmaru na autostradzie A1 w Łódzkiem

Drogowcy zaplanowali jeszcze więcej niespodzianek na kilka dni przed świętami. Usunięto ostatnie zwężenie na jezdni w kierunku Gdańska. Chodzi o budowę autostrady A1 między Piotrkowem Trybunalski a Kamieńskiem.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie prace są za wykonawcą. Zostały mu roboty wykończeniowe, czyli np. ogrodzenie trasy, wypełnienie ekranów akustycznych, oraz stworzenie wszystkich dróg serwisowych.

Maksymalną prędkością autostradową po nowej A1 kierowcy będą mogli pojechać wiosną 2023 r.

Cała inwestycja, czyli budowa A1 między Tuszynem a Częstochową, pochłonie ok. 3,5 mld zł, z czego ok. 1,7 mld zł to unijne dofinansowanie. Prace od kilku lat powodują ogromne utrudnienia, bo autostrada powstaje "pod ruchem", w śladzie istniejącej drogi, m.in. słynnej "gierkówki".

Jacek Losik, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(13)
drogaxyz
rok temu
przebieg planowanej S5 Grudziadz-Ostroda masakryczny
Patryjota
2 lata temu
Brawo inwestycje Unijne, przygotowane za PO, realizowane za PIS. Polska jest jedna.
Witek
2 lata temu
A co z obwodnicą Łomży?
Seba
2 lata temu
Brawo rząd, brawo PIS, brawo Polska!
KIEDY
2 lata temu
wreszcie S7 na odcinku Płońsk - Napierki? Miała być gotowa w czerwcu 2020! Do tej pory są ograniczenia do 80 km/h! Ulubiona przez pi$$tytutki "przejezdność" to NIE jest ukończenie inwestycji!