Ekonomista pokazał ważny wykres. NBP ma przed sobą jeszcze długą drogę

Choć NBP zaczął podnosić stopy procentowe w październiku 2021 r., to ich wpływ na inflację ziścił się dopiero w ok. 40 proc. - zauważa Marcin Klucznik, ekonomista Polskiego Instytutu Ekonomicznego. To oznacza, że polityka pieniężna z całą mocą zaczyna działać na wzrost cen w Polsce dopiero teraz. A już mówi się obniżkach stóp.

GlapińskiProf. Glapiński ma przed sobą jeszcze długą drogę do obniżenia inflacji poprzez mechanizm stóp procentowych
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
oprac.  DSZ

- Mam dziś dla państwa dobrą wiadomość: inflacja wreszcie spada. W ciągu trzech miesięcy powinna ona być poniżej 10 proc. w ujęciu rocznym. To nie jest zwycięstwo. W drugiej połowie roku inflacja nadal będzie na poziomie, z którym nie możemy się godzić. Nie wolno nam się do tego poziomu przyzwyczajać. Nie wolno nam się do tego dostosowywać. Dlatego też wysokie stopy procentowe pozostaną z nami na dłużej - mówił w połowie maja podczas wykładu w Wyższej Szkole Ekonomii i Biznesu w Pradze Aleš Michl, prezes czeskiego banku centralnego.

Podwyżki stóp procentowych obniżają bowiem inflację z opóźnieniem. Bardzo dobrze widać to w Polsce.

Podwyżki stóp procentowych NBP. Wpływ na inflację zrealizowany w 40 proc.

Choć NBP zaczął podnosić stopy procentowe we październiku 2021 r., to ich wpływ na inflację ziścił się dopiero w 39 proc. - zauważa Marcin Klucznik, ekonomista Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

"39 proc. transmisji z podwyżek stóp na inflację powinno już być za nami" - pisał on kilka dni temu na Twitterze. Wcześniej w marcu było ok. 26 proc.

Najświeższe dane ekonomisty oznaczają zatem, że nie jesteśmy nawet w połowie procesu zbijania inflacji przez bank centralny. Trzeba również podkreślić, że problemem dzisiejszych czasów opisywanym w literaturze ekonomicznej jest siła oddziaływania stóp na inflację bądź wolniejszy jej przebieg. Niemniej wyliczenia Klucznika dają pewne spojrzenie, na jakim etapie walki z podwyżkami cen jesteśmy.

Co dalej z inflacją w Polsce?

Zasadnicze pytanie więc brzmi, co wydarzy się z cenami w Polsce w dalszej części roku. Scenariusze są różne. Po raz pierwszy w tym cyklu podwyżek stóp impet cen w maju wyraźnie zmalał. Najważniejszym odczytem jest ten o inflacji bazowej, czyli takiej, w której nie liczy się najbardziej zmiennych czynników jak energia czy żywność.

Ta spadła z poziomu 12,2 proc. odnotowanego w kwietniu do ok. 11,6 proc. Polski Instytut Ekonomiczny szacował kilka dni temu z kolei majową inflację bazową na poziomie 11,3-11,4 proc.

- Inflacja jest wciąż bardzo wysoka, choć jednocześnie widać też szanse na to, że inflacja bazowa również dokona wyraźnego zwrotu w dół. W poprzednich tygodniach mogliśmy słyszeć wielokrotnie ze strony członków RPP, że może pojawić się podstawa do obniżek stóp procentowych na końcu tego roku. Z drugiej strony przy ostatnim spadku inflacji, dosyć gołębi członkowie nie byli już tak pewni podstaw do obniżki w tym roku. Do rozpoczęcia ewentualnych spekulacji musimy poczekać do lipcowej projekcji inflacyjnej - uważa Michał Stajniak, analityk XTB.

Jego zdaniem istnieje szansa na to, że nowa projekcja pokaże szybsze i bardziej prawdopodobne dojście do celu inflacyjnego. Jak przekonuje, nowa projekcja z pewnością pokaże wyraźnie spadkowy wpływ surowców energetycznych oraz niższych cen żywności.

Obniżki dopiero w I kw. przyszłego roku?

- Z drugiej strony warto pamiętać, że obecne ceny benzyny są nieco wyższe niż na koniec poprzedniego roku, dlatego jest też spora szansa na to, że inflacja zaliczy odbicie w ostatnim kwartale tego roku - szacuje.

Według analityka XTB, nie można również wykluczyć możliwości sugestii obniżek stóp procentowych ze względu na zbliżające się wybory w Polsce.

- Trzeba jednocześnie pamiętać, że solidne podstawy do obniżek miałyby miejsce wtedy, kiedy inflacja spadłaby w okolice poziomów obecnych stóp procentowych, czyli do zakresu 6-7 proc. W najbardziej optymistycznym scenariuszu zakładającym dalszy spadek cen benzyny, taki poziom jest możliwy na koniec tego roku, co otworzyłoby drogę do obniżki w pierwszym kwartale roku przyszłego - twierdzi Michał Stajniak.

Swoje zdanie wyraża również Dawid Sułkowski, analityk z zespołu makroekonomii PIE. Przywołuje on prognozy MFW wskazujące na powrót inflacji do celu dopiero w 2026 roku. - W takich warunkach nie spodziewamy się obniżek stóp procentowych w bieżącym roku - podsumowuje.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy