Ekspert o tym, co stanie się z cenami. Dawno niewidziana sytuacja
Jak podaje PAP, główny ekonomista PZU, Dawid Pachucki, przewiduje wzrost marcowej inflacji do ok. 3 proc. przyczyną są rosnące ceny ropy spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Inflacja w lutym osiągnęła poziom 2,1 proc. rok do roku, co zdaniem Dawida Pachuckiego, głównego ekonomisty PZU, było zgodne z wcześniejszymi oczekiwaniami. Cena ropy i gazu, które wzrosły z powodu blokady frachtu w Cieśninie Ormuz, mogą jednak wpłynąć na wzrost inflacji w Polsce.
"To już historia"
Jak podkreślił Pachucki, przez Cieśninę Ormuz przepływa ok. 20 proc. światowego handlu ropą, a obecny konflikt z udziałem USA i Izraela podnosi ceny węglowodorów. -Początek roku dla inflacji to już jednak historia. Inflacja patrzy dziś w stronę Cieśniny Ormuz - stwierdził ekonomista, odnosząc się do rosnących napięć w regionie.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Według Pachuckiego, skutki wzrostu cen surowców energetycznych zależą głównie od długości trwania blokady. Sytuację mogą łagodzić działania USA, takie jak eskortowanie tankowców oraz uwolnienie części rezerw strategicznych ropy. Mimo tych sygnałów stabilizacyjnych, nie wiadomo, kiedy konflikt się zakończy.
Mimo to, Pachucki nie przewiduje w najbliższym czasie podwyżek stóp procentowych przez banki centralne. Uważa, że możliwa jest strategia "wait-and-see".
- Jeśli napięcia geopolityczne opadną, jesienią banki centralne mogłyby - w zależności od ścieżki inflacji - rozważać ostrożne obniżki kosztu pieniądza - dodał ekonomista.
Źródło: PAP