Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
ekwiwalent
26.06.2020 00:03

Ekwiwalent. Co to jest i kiedy się należy?

Ekwiwalent to pieniądze, które należą się pracownikowi za niewykorzystany urlop. Podpowiadamy, komu przysługuje wypłata ekwiwalentu i w jakich przypadkach jest możliwa. Bo nie wszyscy mogą na nią liczyć.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Ekwiwalent pieniężny zamiast urlopu nad morzem? Zobacz, kiedy możesz liczyć na pieniądze

Ekwiwalent za urlop wypoczynkowy to w skrócie pieniądze, które pracownik otrzymuje za niewykorzystane przez niego dni. Bo podczas urlopu przysługuje mu wynagrodzenie takie samo, jak w trakcie pracy.

Każdy dzień urlopu wyceniony jest na konkretną kwotę. Oblicza się ją na podstawie specjalnego współczynnika, który ustalany jest w rozporządzeniu ministra pracy odrębnie na każdy rok.

Kwota wynagrodzenia urlopowego obliczana jest na podstawie zarobków pracownika. Nie wlicza się jednak do niej takich elementów, które nie mają charakteru stałego. To znaczy, że przy wyliczaniu nie bierzemy pod uwagę m.in.:

  • premii,
  • nagród,
  • dodatków za dyżury,
  • odpraw,
  • nagród jubileuszowych.

Obejrzyj: Był nauczycielem, dzięki jednej rozmowie został miliarderem

Ekwiwalent. Kiedy przysługuje?

Prawo pracy mówi jasno: urlopu trzeba pracownikowi udzielić w naturze i nie można go od niego "odkupić". Jest tylko jeden przypadek, w którym za niewykorzystany urlop pracodawca może zapłacić.

Chodzi o pracownika, który jest w trakcie wypowiedzenia umowy o pracę. Tylko wtedy może liczyć na ekwiwalent za urlop. Ale decyzja w tej kwestii należy do pracodawcy. Ma on bowiem do wyboru:

  • wysłać pracownika na niewykorzystany urlop w okresie wypowiedzenia,
  • nie wysyłać na urlop, a za niewykorzystane dni zapłacić.

Ekwiwalent czy wykorzystanie urlopu?

W wielu sytuacjach pracodawcy wolą posłać pracownika na urlop, żeby zaoszczędzić na wypłatach. W efekcie pracownik, który złożył miesięczne wypowiedzenie bardzo często nie przychodzi już do pracy na drugi dzień, bo miał na przykład do wykorzystania 20 dni urlopu.

Co z kolei w przypadku, gdy pracownikowi zostało 35 dni urlopu, a wypowiedzenie trwa tylko miesiąc (21 dni roboczych)? Wtedy pracodawca może nakazać mu wykorzystać 21 dni urlopu, ale za pozostałe 14 będzie musiał zapłacić.

Może też zapłacić za pełne 35 dni, jeśli uzna, że odchodzący pracownik musi przez miesiąc przychodzić do pracy, żeby na przykład przekazać swoje obowiązki następcy lub dokończyć projekty, których nie udało mu się jeszcze doprowadzić do końca.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-06-2020

MilenaJa to się już nie mogę doczekać wolnego, zawsze wykorzystuje tyle, ile mogę. Trzeba trochę odpocząć i się zresetować. A teraz nawet Warszawa wydaje … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (1)