Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|
aktualizacja

Embargo na gaz z Rosji. Branża: ceny wzosną na jesień o co najmniej 20 proc.

65
Podziel się:

Do grudnia 2024 r. można sprowadzać rosyjskie LPG na mocy zawartych wcześniej kontraktów. Po 20 grudnia 2024 r. embargo ma być pełne. Skutek? - Wzrost cen gazu o co najmniej 20 proc. będzie odczuwalny jesienią - ostrzega dyrektor Generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego Bartosz Kwiatkowski. Trzy czwarte gazu płynnego zużywanego w Polsce zasila samochody.

Embargo na gaz z Rosji. Branża: ceny wzosną na jesień o co najmniej 20 proc.
Trzy czwarte gazu płynnego zużywanego w Polsce zasila samochody (PAP, Grzegorz Momot)

Dyrektor Generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP) Bartosz Kwiatkowski odniósł się do pytań PAP o obecną sytuację na rynku LPG w związku z niedawnymi doniesieniami medialnymi, że rosyjskie firmy, np. koncern Sibur, wstrzymują dostawy tego paliwa. Jak podano, tłumaczą się tym, że na skutek sankcji banki nie rozliczają ich należności od kontrahentów za LPG. Według danych POGP za 2023 r. import LPG z Rosji stanowił 45,8 proc. udział w zaopatrzeniu polskiego rynku.

- Obecnie zjawiska wstrzymywania dostaw nie widać, choć wiemy, że Sibur, wielki rosyjski dostawca LPG, został w czerwcu objęty amerykańskimi sankcjami, które mogą być dla nich bolesne - ocenił Kwiatkowski. Przyznał jednocześnie, że do czerwca Rosjanie "bardzo skrupulatnie" wywiązywali się z dostaw zakontraktowanych przed wprowadzeniem w grudniu europejskiego embarga.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Co grozi Obajtkowi? Prawnik wylicza. "Kara nawet do 25 lat więzienia"
W praktyce, ilość LPG na polskim rynku w 2024 r. bardzo wzrosła, stąd bierze się wyjątkowo atrakcyjna obecnie cena autogazu, nawet poniżej 2,70 zł/l - zaznaczył. - Wzrostu cen spodziewamy się po rozpoczęciu sezonu grzewczego, jesienią - przewiduje Kwiatkowski.

W grudniu 2023 r. wszedł w życie kolejny pakiet unijnych sankcji na Rosję, w tym embargo na import rosyjskiego LPG. Sankcje zawierają roczny okres przejściowy. Do grudnia 2024 r. można sprowadzać rosyjskie LPG na mocy zawartych wcześniej kontraktów. Po 20 grudnia 2024 r. embargo ma być pełne.

Kwiatkowski dodał, że trudno dziś prognozować, jakiej skali będą wzrosty ceny LPG.

- Nie wszyscy przedsiębiorcy jeszcze zabezpieczyli dostawy z nierosyjskich kierunków. Po rzeczywistym wstrzymaniu dostaw z Rosji na pewno należy się liczyć z co najmniej 20 proc. podwyżkami, bo o tyle gaz rosyjski był w 2023 r. tańsz" - ocenił dyrektor generalny POGP.

Zwrócił uwagę, że na światowym rynku obserwowana jest obecnie nadprodukcja i rekordowe zapasy największego eksportera - Stanów Zjednoczonych. - LPG na świecie jest bardzo dużo, jedynym wyzwaniem jest dowieźć go - drogą morską lub lądową - do Polski - podkreślił Kwiatkowski.

Jak informuje POGP, dostawy LPG do Polski w 2023 r. pochodziły poza Rosją m.in. także ze Szwecji - 22,3 proc, z Wielkiej Brytanii - 4,6 proc., z Niderlandów - 4,5 proc., z USA - 4 proc. Jak pokazują dane POGP, dotyczące średnich cen importu LPG w 2023 r., paliwo z tych kierunków było jednak droższe niż z Rosji.

Konieczne są dostawy gazu z Zachodu

Na pytanie PAP, czy branży udało się ustalić z Ministerstwem Klimatu i Środowiska (MKiŚ) działania dotyczące rozbudowy infrastruktury służącej do importu LPG z innych niż rosyjski kierunków, dyrektor POGP stwierdził: "wiemy, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska spotykało się m.in. z dyrekcjami ochrony środowiska, aby przedyskutować, jak nie hamować projektów inwestycyjnych realizowanych przez prywatnych inwestorów" - poinformował.

Kwiatkowski dodał, że miało miejsce też spotkanie z wojewodami, którego celem było przyspieszenie kontraktowania nośników energii, aby sektor publiczny mógł skorzystać z niskich obecnie cen.

- 1 lipca MKiŚ przekazało odpowiedzialność za rynek paliwowy - w tym LPG - do Ministerstwa Przemysłu. Liczymy, że szybko zostanie powołany wiceminister odpowiedzialny za sektor paliwowy, a nowy resort odpowiedzialny za LPG zajmie się tematem, bo do końca roku nie pozostało wiele czasu - zaznaczył Kwiatkowski.

Wiceminister klimatu i środowiska Miłosz Motyka pod koniec kwietnia br. powiedział, że infrastruktura magazynowa LPG (kolejowe terminale rozładunkowe) znajduje się na wschodzie, a konieczne będzie zagwarantowanie dostaw paliwa z kierunku zachodniego.

Drobiazgowe kontrole cystern na granicy

PAP zapytała też dyrektora POGP o kontrole Krajowej Administracji Skarbowej w firmach sprowadzających LPG z Rosji, o czym również niedawno donosiły media.

- Służby celne od dwóch tygodni bardzo drobiazgowo kontrolują transporty gazu płynnego na przejściu granicznym Svislocz/Siemianówka. Przedsiębiorcy sygnalizują, że nie ma jeszcze opracowanego katalogu dokumentów, których służby wymagałyby od transportów, co powoduje duże przestoje w odprawie cystern - powiedział Kwiatkowski.

Zaznaczył, że ma nadzieję, że sytuacja ta szybko się zmieni i taki katalog dokumentów się pojawi. - Wszystkim zależy na sprawnym i jednoznacznym ustaleniu, który transport jest realizowany zgodnie z zasadami okresu przejściowego, a który stanowi naruszenie embarga, co powinno być bezwzględnie ścigane - podkreślił dyrektor POGP.

Według danych POGP w 2023 r. konsumpcja gazu płynnego LPG w Polsce utrzymała się w zasadzie na poziomie sprzed roku, kiedy było to 2 500 tys. ton (wzrost o 0,2 proc. r/r). Import LPG wzrósł w Polsce o 6,5 proc. wobec 2022 r. do 2 625 tys. ton. Dodano, że głównym dostawcą LPG do Polski pozostawała Rosja, choć jej udział procentowy w zaopatrzeniu rynku spadł. POGP podaje, że w 2022 r. trzy czwarte importu LPG trafiało do Polski z Rosji i Szwecji, w 2023 r. ten udział spadł do dwie trzecie.

Branżowa organizacja wskazała też, że trzy czwarte gazu płynnego zużywanego w Polsce zasila samochody.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(65)
Oczywiście
1 tyg. temu
że cena wzrośnie, bo będziemy płacić za ten sam rosyjski gaz tylko z marżą piorącego pośrednika - pieniądze nie śmierdzą, a wojny wywołuje się po to aby na nich zarabiać - temu kto zarabia nie brudząc sobie rąk nie zależy na szybkim zakończeniu wojny - podpisuje korzystne umowy, żeruje na strachu i panice, podbija ceny surowców i nieopłacalne wydobycie gazu łupkowego nagle staje się opłacalne - a my jak te barany ...
krym42
1 tyg. temu
Znaczy że znowu dowalą Putinowi.Smiać się czy płakać iście Hamletowskie pytanie.
Czarna d
1 tyg. temu
Gaz będzie droższy, paliwa również. Odnawialne źródła energii ledwo zipią. Kopalnie pozamykane. To może czas na elektrownie nuklearne? Finowie mają i nie narzekają na czystość w swoim kraju. Brak promieniowania. Mówiono coś o wiatrakach. To jest dobry pomysł. Jednak one muszą być w 120% własnością Polski. Łącznie z konserwacją, serwisem i montażem. I nie żadne zakłucające fale od naszych sąsiadów, a duńskie, które są o niebo lepsze. Źródła geotermalne w Polsce to może 0,5% powierzchni kraju, ale tam gdzie jest możliwość tak. No i nieszczęsne PV. Najpierw to trzeba przerobić trafostacje, bo na wioskach, gdzie każdy to ma, w gniazdach jednofazowych dochodzi do 260V. Gaz podobno miał iść z północy. Ale zielona Norwegia zrobiła się jeszcze bardziej zielona. My jednak nie musimy się martwić. Nasz Premier obieca nam więcej niż rekruter w agencji pracy.
gość
1 tyg. temu
jak koalicja wygrala wiedzialam ze wszystko podrożeje i wróci slynne piniędzy nie ma i nie będzie
gość
1 tyg. temu
Ale Tusk wie jak obniżyć cenę benzyny po 5.19 mowil to na wiecach
...
Następna strona