Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
cit
06.07.2020 12:14

Estoński CIT od 2021 r. Koszt dla budżetu: 5 mld zł

Jeszcze w lipcu do konsultacji społecznych trafi projekt ustawy dotyczący estońskiego CIT-u - informuje resort finansów. Rozwiązanie skierowane jest do małych i średnich spółek kapitałowych, których przychody nie przekraczają 50 mln zł.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Adam Chelstowski / Forum)
Ministrowie odpowiedzialni za rozwój biznesu mają nadzieję, że nowe rozwiązania poprawią sytuację firm

Ministerstwo Finansów poinformowało, że w lipcu do konsultacji społecznych trafi projekt ustawy dotyczący estońskiego CIT-u. Rozwiązanie skierowane jest do małych i średnich spółek kapitałowych, których przychody nie przekraczają 50 mln zł.

Estoński CIT zacznie obowiązywać w Polsce w 2021 r.

Obejrzyj: Estoński CIT w Polsce. "To bardzo dobry pomysł. Jest jedno ale"

Co zyskają firmy? Większą odporność na dekoniunkturę, większe zdolności inwestycyjne, wzrost produktywności i innowacyjności oraz oszczędność czasu przy rozliczeniach podatkowych – powiedział cytowany w komunikacie minister finansów Tadeusz Kościński.

Estoński CIT – dla kogo
Rozwiązanie skierowane do małych i średnich spółek kapitałowych (z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjnych), których przychody nie przekraczają 50 mln zł, a także spółek, w których udziałowcami są wyłącznie osoby fizyczne.

"Oznacza to, że może z niego skorzystać zdecydowana większość polskich podatników CIT (ok. 200 tys. firm), w których inwestor jest blisko spółki, a struktura firmy jest transparentna i prosta" – czytamy w komunikacie ministerstwa.

Z estońskiego CIT będą mogły też skorzystać spółki nieposiadające udziałów w innych podmiotach; zatrudniające co najmniej 3 pracowników; wykazujące nakłady inwestycyjne.

Koszt estońskiego CIT dla budżetu jest szacowany na ok. 5 mld zł.

Podatki "po estońsku" Mateusz Morawiecki obiecał przedsiębiorcom pod koniec zeszłego roku.

W skrócie chodzi o to, że CIT płacony jest dopiero po podziale wypracowanego zysku. Tak w rozmowie z Marcinem Łukasikiem chwalił ten system Tomasz Kozłowski, który ma w Estonii zarejestrowaną firmę spedycyjną Eco Logistics Hub.

W środę premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że rząd pracuje nad wprowadzeniem tak zwanego estońskiego CIT-u.
Estoński CIT. Ekspert ocenia: przyda się, by szybciej wychodzić z koronawirusowej zapaści

- Jeżeli chodzi o spółki, to CIT właściwie nie występuje. Firma płaci go dopiero wtedy, gdy "wyjmuje" zysk. Może się to wydarzyć za rok czy nawet za 20 lat – mówił. - Ludzie mniej kombinują, nie ukrywają zysków, bo nie ma takiej potrzeby. Urzędy widzą, jaka jest sytuacja spółki, bo pieniądze nie są wyprowadzane w jakiś dziwny sposób. To przyciąga biznes do Estonii.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: cit, podatki, estoński cit, tadeusz kościński, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
06-07-2020

mlody emerytPodziekujemy w niedziele 12 lipca . Macie to jak w banku.

06-07-2020

olaCzy jest jeszcze taki kraj,gdzie się tak majstruje przy podatkach

06-07-2020

ręce opadają ...to nic nie przypomina ESTOŃSKIEGO CITU to jest karykatura podatkowa premiera MATEUSZA

Rozwiń komentarze (80)