Europa przyspiesza z elektryfikacją flot. Polska odpowiada kalkulatorem
Europejskie firmy coraz śmielej planują elektryfikację flot, ale w Polsce transformacja będzie przebiegać selektywnie. Nie dlatego, że przedsiębiorcy nie chcą zmian. Chcą jednak wiedzieć, czy nowe napędy, infrastruktura i cyfrowe narzędzia obronią się w rachunku ekonomicznym.
Rynek flotowy w Europie jest dziś pod presją kilku procesów jednocześnie: rosnących kosztów, wymogów środowiskowych, cyfryzacji i oczekiwań związanych z elektryfikacją. Ogólnoeuropejski "Mobility Fleet Survey DKV Mobility", zrealizowany w ośmiu krajach na próbie 1 732 respondentów, w tym 226 z Polski, pokazuje wyraźny kierunek zmian. Jednocześnie lokalny raport DKV Mobility 2026 "Wyzwania biznesowe flot ciężarowych i osobowych w Polsce" pokazuje, że nad Wisłą transformacja nie będzie miała jednego tempa.
Elektryfikacja przyspiesza, ale nie wszędzie tak samo
Z europejskiego badania wynika, że 56 proc. firm planuje zwiększenie liczby pojazdów elektrycznych w ciągu najbliższych dwóch lat, a 40 proc. chce mieć więcej hybryd plug-in. Równocześnie 22 proc. przedsiębiorstw nadal zakłada zwiększenie liczby pojazdów benzynowych, diesla lub mild hybrid. To oznacza, że nawet w Europie transformacja flot nie będzie prostą wymianą jednego napędu na drugi, lecz okresem równoległego funkcjonowania różnych technologii.
W Polsce różnice między segmentami są jeszcze bardziej widoczne. W transporcie ciężkim 70,6 proc. firm nie planuje zmiany rodzaju paliwa w perspektywie 10 lat. W segmencie lekkich pojazdów dostawczych taki brak planów deklaruje 63,9 proc. firm. Zupełnie inaczej wygląda segment aut osobowych, w którym 45 proc. przedsiębiorstw wskazuje energię elektryczną jako preferowaną alternatywę dla paliw konwencjonalnych.
"Analiza obu raportów pokazuje, że transformacja flot nie jest już pytaniem o to, czy nastąpi, ale o to, w jakim tempie i w których segmentach. W autach osobowych gotowość do zmiany jest wyraźnie większa, bo model użytkowania pojazdu częściej sprzyja elektryfikacji. W transporcie ciężkim decyzje są dużo bardziej złożone, bo dotyczą zasięgu, ładowności, czasu postoju i dostępności infrastruktury na trasach. Dlatego polski rynek nie mówi elektromobilności "nie". Raczej mówi: pokażcie nam warunki, w których ta zmiana będzie operacyjnie bezpieczna." – wyjaśnia Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility Polska.
Firmy chcą zmian, ale najpierw liczą koszty
Najważniejszym wyzwaniem dla flot w Europie pozostają koszty. W badaniu europejskim wskazało je 76 proc. respondentów. Kolejne miejsca zajęły wymagania związane ze zrównoważonym rozwojem, wskazane przez 73 proc. badanych, oraz elektryfikacja i wprowadzanie pojazdów elektrycznych, na które wskazało 70 proc. firm.
W polskiej części europejskiego badania presja jest jeszcze silniejsza. Koszty wskazuje 82 proc. respondentów, wymagania sustainability 78 proc., elektryfikację 76 proc., a pełną kontrolę i transparentność kosztów 77 proc. Lokalny raport dopowiada, że przy wyborze paliwa, modernizacji floty i planowaniu kierunków działalności firmy kierują się przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym. W zależności od segmentu 57 - 67 proc. firm wskazuje czynniki ekonomiczne jako kluczowe przy wyborze paliwa.
"Floty nie odrzucają zmian technologicznych, ale będą je wdrażać tylko wtedy, gdy obronią się ekonomicznie. Dla firm samochód elektryczny, paliwo alternatywne czy nowe narzędzie cyfrowe nie są deklaracją wizerunkową, lecz decyzją inwestycyjną. W praktyce oznacza to analizę całkowitego kosztu użytkowania, dostępności infrastruktury, kosztów serwisu, finansowania oraz czasu pracy pojazdu. Im bardziej wymagający segment transportu, tym większe znaczenie ma ta kalkulacja." – dodaje Anna Biekionis.
Diesel nie znika z flot
Polski rynek nie jest rynkiem, który zatrzymał inwestycje. Jest raczej rynkiem, który inwestuje ostrożnie. Ponad połowa firm w każdym z analizowanych segmentów deklaruje utrzymanie wielkości floty na dotychczasowym poziomie: 63,2 proc. w segmencie ciężarowym, 52,8 proc. w dostawczym i 72,5 proc. w osobowym. Jednocześnie 60 - 78 proc. flot ma nie więcej niż 5 lat, co wskazuje na planowy model wymiany pojazdów.
Najmniej podatny na szybką zmianę pozostaje transport ciężki. W tym segmencie 100 proc. badanych firm wskazuje olej napędowy jako przeważające źródło zasilania floty. W lekkich pojazdach dostawczych diesel dominuje u 97,2 proc. firm. Dopiero w segmencie osobowym struktura napędów jest bardziej zróżnicowana: benzyna stanowi 55 proc., a diesel 40,4 proc.
Wąskim gardłem pozostaje infrastruktura
Dla firm sama dostępność pojazdów elektrycznych nie wystarczy. W europejskim badaniu bariery elektromobilności dotyczą m.in. kosztów zakupu pojazdów, zasięgu, niewystarczającej infrastruktury publicznej oraz kosztów energii. To pokazuje, że przedsiębiorcy oceniają nie tylko cenę samochodu, ale cały ekosystem jego użytkowania.
W Polsce sytuacja jest szczególna. Ponad 63 proc. firm w każdym z segmentów dostrzega poprawę infrastruktury drogowej, ale jednocześnie 19 - 34 proc. wskazuje brak infrastruktury paliw alternatywnych jako barierę rozwoju. Oznacza to, że problemem nie jest już wyłącznie jakość dróg, lecz rozmieszczenie, dostępność i niezawodność punktów ładowania lub tankowania paliw alternatywnych.
Cyfryzacja ma być praktyczna
Transformacja flot to nie tylko napędy, ale też dane. Europejskie badanie pokazuje, że 53 proc. firm używa do zarządzania flotą dokumentów cyfrowych, takich jak Excel lub Word, 40 proc. korzysta z zewnętrznego oprogramowania fleet management, a 33 proc. nadal używa dokumentów papierowych. Firmy bez dedykowanego oprogramowania poświęcają średnio 12,2 godziny tygodniowo na manualne wprowadzanie lub zbieranie danych.
W Polsce cyfryzacja jest najbardziej widoczna tam, gdzie bezpośrednio pomaga kontrolować koszty. W segmencie ciężarowym najczęściej wykorzystywane są karty flotowe, wskazane przez 33,7 proc. firm, oraz monitoring GPS, wskazany przez 28,9 proc. W segmencie lekkich pojazdów dostawczych karty flotowe wskazało 51,5 proc. firm, a GPS 29,4 proc. W segmencie osobowym z kart flotowych korzysta 67,5 proc. firm.
To pokazuje, że polskie firmy nie cyfryzują flot dla samej technologii. Najpierw wybierają narzędzia, które upraszczają rozliczenia, pozwalają kontrolować paliwo, trasy, faktury i bieżące koszty. Dopiero na tej bazie można budować bardziej zaawansowane zarządzanie danymi, emisjami, ładowaniem i paliwami alternatywnymi.
Polska transformacja będzie warunkowa
Zestawienie obu raportów prowadzi do jednego wniosku: kierunek zmian w Europie jest jasny, ale tempo ich wdrażania zależy od lokalnych warunków. Polska nie tyle odstaje od europejskiego trendu, ile podchodzi do niego bardziej selektywnie. Firmy chcą modernizować floty, ale oczekują infrastruktury, stabilnych regulacji, przewidywalnych kosztów i narzędzi, które ograniczą ryzyko operacyjne.
"Europa przyspiesza, ale Polska kalkuluje. I nie jest to słabość rynku, tylko oznaka jego dojrzałości. Firmy wiedzą, że transformacja flot jest nieunikniona, ale chcą przejść przez nią bez utraty rentowności i bezpieczeństwa operacyjnego. Dlatego najbliższe lata będą czasem zarządzania flotami mieszanymi, w których tradycyjne napędy, elektryfikacja, paliwa alternatywne i cyfryzacja będą funkcjonować równolegle." – podsumowuje Anna Biekionis.
Dla przedsiębiorców oznacza to przejście od prostego pytania o wymianę samochodów do szerszej rozmowy o odporności biznesu. Przewagę będą budować te firmy, które potrafią jednocześnie kontrolować koszty, planować inwestycje, wykorzystywać dane i dopasowywać strukturę floty do realiów konkretnego segmentu działalności