Wyjechała do USA i przeżyła zaskoczenie. Doceniła polską ochronę zdrowia
Justyna Teubler od trzech lat mieszka w Miami. Największym zaskoczeniem po przeprowadzce do USA okazały się dla niej koszty leczenia. Jak mówi, dopiero za oceanem zrozumiała, jak wiele świadczeń w Polsce pacjenci traktują jako oczywistość.
Justyna Teubler, specjalistka zdrowia publicznego i dietetyczka kliniczna, od trzech lat mieszka w Miami na Florydzie. Wcześniej przez ponad 20 lat pracowała w polskim systemie ochrony zdrowia, była m.in. rzeczniczką prasową Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi.
Jak przyznaje, dopiero przeprowadzka do USA sprawiła, że inaczej spojrzała na to, co pacjenci mają w Polsce. Największym zaskoczeniem po wyjeździe za ocean okazały się dla niej koszty opieki zdrowotnej.
- W Polsce często narzekamy na system, kolejki czy organizację, ale prawda jest taka, że w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego pacjent otrzymuje ogromną liczbę świadczeń bez konieczności zastanawiania się nad ich kosztem przy każdej wizycie - mówi Justyna Teubler, w rozmowie z money.pl.
"Lekarze zarabiają niemoralnie dużo". Poseł PiS o reformie zdrowia
Za oceanem samo ubezpieczenie nie wystarczy
I dodaje, że w USA samo opłacanie ubezpieczenia nie oznacza, że pacjent nie będzie musiał ponosić kolejnych wydatków. Oprócz miesięcznej składki pojawiają się rachunki za wizyty, badania, konsultacje specjalistyczne i leki.
- Dla Europejczyka może być zaskoczeniem, że można mieć dobre ubezpieczenie i nadal otrzymać rachunek na kilkaset, kilka lub kilkadziesiąt tysięcy dolarów za opiekę medyczną - wyjaśnia rozmówczyni money.pl.
Jak przyznaje, przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych sprawiła, że zaczęła bardziej doceniać polską ochronę zdrowia.
- Nie jest idealna, ale dopiero mieszkając za oceanem zrozumiałam, jak wiele świadczeń traktujemy w Europie jako coś oczywistego, podczas gdy tutaj są one często dodatkowo płatne. To jedna z tych rzeczy, której nie doceniamy, dopóki jej nie stracimy - mówi nam Justyna Teubler.
Floryda pokazuje dwa oblicza starości
Życie na Florydzie ma jednak również stronę, która wywarła na Polce bardzo pozytywne wrażenie. Jako specjalistka zdrowia publicznego obserwuje tam, jak wieloletnie nawyki przekładają się na stan zdrowia seniorów.
Z jednej strony spotyka stosunkowo młode osoby z poważnymi ograniczeniami zdrowotnymi. Z drugiej Teubler widzi ludzi po siedemdziesiątce i osiemdziesiątce, którzy pływają, biegają, grają w tenisa, spacerują po plaży i prowadzą intensywne życie towarzyskie.
- Mieszkają w specjalnie zaprojektowanych osiedlach dla seniorów, które bardziej przypominają resorty wakacyjne niż miejsca przeznaczone dla emerytów. Są tam baseny, siłownie, kluby zainteresowań, restauracje, pola golfowe, korty tenisowe, boiska do pickleballa, ścieżki spacerowe, lekcje tańca, koncerty i wydarzenia towarzyskie. I co najważniejsze - mieszkańcy naprawdę z tego korzystają. Nie są to atrakcje stworzone tylko na potrzeby folderów reklamowych - opowiada.
- Kiedy widzę osiemdziesięciolatków umawiających się na lekcje tańca lub planujących kolejną rundę tenisa, myślę sobie, jak bardzo jest to inne od życia seniorów, które obserwowałam w Polsce. Właśnie tak chciałabym się starzeć - mówi.
W Polsce gorąco wokół zarobków lekarzy
W czasie, gdy z Polką mieszkającą w USA rozmawialiśmy o systemie ochrony zdrowia, w Polsce trwa gorąca dyskusja o kosztach tego systemu i wynagrodzeniach lekarzy.
Emocje wokół zarobków wzmocniła sprawa Dawida Kacprzyka ze Szpitala Południowego w Warszawie. Jak ustalił portal zero.pl, lekarz w trakcie specjalizacji i koordynator SOR miał w 2025 r. zarobić ponad 1,6 mln zł w ramach działalności medycznej. Tylko w Szpitalu Południowym miał przepracować 3976 godzin, czyli średnio 331 godzin miesięcznie. Po publikacjach mediów na ten temat do placówki weszli kontrolerzy, a sprawą zainteresowały się m.in. ratusz, NFZ i Naczelna Izba Lekarska.
Według informacji portalu zero.pl Dawid Kacprzyk miał w czasie pełnienia obowiązków służbowych udzielać wywiadów w telewizji czy udzielać się politycznie jako radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus.
Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. Na konto szpitala zwrócił 500 tys. zł.
Przypomnijmy, że od 1 lipca 2026 r. minimalna pensja lekarza specjalisty ma wynieść 12 910,16 zł brutto, a lekarza bez specjalizacji 10 595,24 zł brutto.
Wśród lekarzy specjalistów na etacie najwięcej osób mieści się w przedziale 10-15 tys. zł brutto. Natomiast w przypadku części lekarzy pracujących na kontraktach przychody mogą być wyższe, zwłaszcza jeśli pracują w kilku placówkach.