Fałszywa Rekłama – jak poznać, że to oszustwo?

"Ostatnia szansa", "pewny zysk", "wyjątkowa promocja" – właśnie tak zaczyna się wiele internetowych oszustw. Polacy tracą na nich setki milionów złotych rocznie. Sprawdź, jak działają fałszywe reklamy, gdzie pojawia się realne ryzyko i kiedy warto skontaktować się z bankiem.

Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Zatrzymaj się. Jeżeli to czytasz, to prawdopodobnie zachęciła Cię do tego atrakcyjna oferta, która wyglądała jak reklama. To nie był przypadek, a element kampanii edukacyjnej PKO Banku Polskiego "Rekłamy – reklamy, które kłamią". Chcemy pokazać, jak łatwo dziś przyciągnąć uwagę w sieci i jak naturalną reakcją jest kliknięcie w taką treść. To działanie ma wyłącznie charakter edukacyjny – nie wiąże się ze zbieraniem ani wykorzystywaniem danych. Pamiętaj, nie musisz podejmować decyzji samodzielnie – w razie wątpliwości dowiedz się więcej o fałszywych reklamach na stronie, zapytaj bank w mediach społecznościowych (FB, IG) lub na infolinii: 800 302 302.

© materiały partnera

Coraz więcej oszustw zaczyna się właśnie od profesjonalnie przygotowanej "Rekłamy" – często inwestycji lub sklepu – wyświetlanej w mediach społecznościowych i portalach. Samo kliknięcie zazwyczaj nie jest niebezpieczne, ale często jest wstępem do sytuacji, w której łatwo popełnić błąd. Niebezpieczne staje się, gdy w reakcji na nią:

  • podasz poufne dane,
  • przekażesz pieniądze,
  • zainstalujesz aplikację do zdalnego pulpitu i dasz dostęp do urządzenia.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w trzech pierwszych kwartałach 2025 r. odnotowano ok. 70 tys. oszustw przelewowych, w których Polacy stracili ponad 500 mln zł, przy czym blisko 80% wartości tych wyłudzeń stanowiły przypadki manipulowania ofiarami – mechanizm charakterystyczny m.in. dla fałszywych inwestycji. To równowartość budowy kilku nowoczesnych szkół lub w pełni wyposażonych oddziałów szpitalnych.

"SENIORZY SĄ GŁÓWNYMI POSZKODOWANYMI W ATAKACH CYBERPRZESTĘPCÓW" TO STEREOTYP

Jedną z najczęstszych postaw jest przekonanie, że oszustwo ,,mnie nie dotyczy’’. Z opublikowanych danych ChronPESEL.pl i Krajowy Rejestr Długów wynika, że wbrew stereotypom nie seniorzy są główną grupą poszkodowanych w atakach cyberprzestępców. Najbardziej narażone są osoby młodsze oraz te z wyższym wykształceniem – co wynika z ich większej aktywności online i zaangażowania w cyfrowe działania. Mechanizmy wykorzystywane w reklamach nie są testem wiedzy, ale reakcją na emocje. Presja, ciekawość, obietnica wyjątkowej okazji – to czynniki, które skracają proces analizy i przyspieszają decyzję. W takich warunkach każdy może stać się podatny na manipulacje.

Najczęściej spotykane schematy dotyczą dwóch obszarów: inwestycji oraz sklepów internetowych.

FAŁSZYWE REKŁAMY INWESTYCJI

Obiecują szybki i wysoki zysk przy minimalnym lub zerowym ryzyku. To pierwsza czerwona flaga. Podstawowa zasada inwestowania to im więcej można zyskać, tym większym ryzykiem obarczona jest inwestycja. Rekłamy wykorzystują wizerunki znanych osób, logotypy rozpoznawalnych marek – bez ich zgody – oraz profesjonalnie przygotowane strony internetowe i aplikacje, aby wzbudzić zaufanie.

Mechanizm jest zazwyczaj podobny: reklama przechodzi do strony WWW z formularzem kontaktowym. Celem rzekomego doradcy jest nakłonienie do wpłaty pieniędzy na inwestycje (w rzeczywistości trafiają na konto oszusta), instalacji dodatkowego oprogramowania lub przekazania poufnych danych. Dodatkowo na adres mailowy ofiary oszust przesyła linki do fałszywych platform sprzedażowych i inwestycyjnych.

Często tworzona jest iluzja zysku. Fałszywe platformy pokazują ,,rosnące’’ saldo lub nawet niewielki ,,realny’’ zwrot środków, który ma zachęcić do wpłacania większych kwot.

[1/4] Źródło zdjęć: materiały partnera |

FAŁSZYWE REKŁAMY SKLEPÓW INTERNETOWYCH

Wykorzystują motyw atrakcyjnych rabatów, limitowanych kolekcji lub wyprzedaży znanych marek. Ich celem jest wywołanie pośpiechu i przekonanie, że okazja jest wyjątkowa i krótkotrwała.

Mechanizm działania jest prosty: reklama prowadzi do strony, która przypomina profesjonalny sklep internetowy. Strona może być estetyczna, zawierać zdjęcia produktów, regulamin i opinie. Często jednak jest stworzona wyłącznie po to, aby przyjąć płatność lub pozyskać dane karty płatniczej.

W niektórych przypadkach przestępcy podszywają się pod znane marki – wykorzystują podobne nazwy domen i identyfikacje wizualną. W innych – tworzą fikcyjne sklepy, które działają krótko i znikają po zebraniu wpłat lub po tym, jak ktoś zgłosi stronę i zostanie ona zablokowana.

Oszuści liczą na to, że użytkownicy uznają sklep za wiarygodny tylko dlatego, że jego reklama pojawia się w znanym miejscu lub ma atrakcyjny wygląd – a niestety nie ma to nic wspólnego z prawdziwą weryfikacją.

[1/3] Źródło zdjęć: materiały partnera |

EDUKACJA ZAMIAST STRACHU

Spokojnie, kliknięcie w reklamę nie musi oznaczać błędu. Kluczowe są dalsze działania. Warto wyrobić w sobie nawyki ochronne: nie podejmować decyzji w pośpiechu i pod wpływem emocji. Wiedza o mechanizmach to pierwszy krok.

Śródtytuł: JAK SIĘ CHRONIĆ PRZED FAŁSZYWYMI INWESTYCJAMI?

1.     Jeżeli ktoś lub coś obiecuje szybki, pewny zysk i brzmi zbyt dobrze, żeby było prawdziwe – zazwyczaj takie nie jest

2.     Reklama w znanym miejscu (np. portale informacyjne, aplikacje i komunikatory) nie znaczy, że jest sprawdzona

3.     Uważaj na presję czasu i namawianie do natychmiastowej wpłaty

4.     Nie instaluj programów ani aplikacji do zdalnego dostępu, które oszust może nazywać "pomocą w inwestowaniu"

5.     Znana twarz, logo banku czy nagranie wideo też mogą być sfałszowane

6.     Zawsze sprawdzaj u źródła, np. na infolinii banku albo stronie internetowej, nie ufaj wyłącznie atrakcyjnej formie przekazu

Pamiętaj! Legalne firmy inwestycyjne zawsze proszą wcześniej o wypełnienie ankiety MIFID – czyli krótkiego formularza, który sprawdza wiedzę, doświadczenie oraz podejście do ryzyka inwestowania. Nie prowadzą agresywnego marketingu i nie naciskają, żeby wpłacić pieniądze "już teraz".

JAK SPRAWDZIĆ SKLEP INTERNETOWY PRZED ZAKUPEM?

1.     Sprawdź dokładnie adres strony – literówki w nazwie to częsty trik

2.     Zobacz, czy są dane firmy: adres, NIP, regulamin, kontakt

3.     Kliknij kilka mniej oczywistych zakładek – jeśli coś nie działa, to sygnał ostrzegawczy

4.     Sprawdzaj opinie poza stroną sklepu

5.     Cena jest dużo niższa niż wszędzie? To może być haczyk przestępcy

Podejrzewasz oszustwo? Zgłoś sytuację do CERT Polska: https://incydent.cert.pl

Materiał sponsorowany przez PKO Bank Polski
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl