Notowania

transport
05.08.2019 11:23

Flotowe e-auto: korzyści i przywileje

Elektryfikacja floty, nawet najmniejszej, jeszcze kilka lat temu była niemal niewykonalna. Nie było z czego wybierać, nie było gdzie ładować, a banki i leasingodawcy nie potrafili oszacować kosztów eksploatacji ani spadku wartości. Dziś główne bariery rozwoju rynku (oferta i infrastruktura) przestają mieć znaczenie. Firmy mogą korzystać z zalet służbowych e-aut.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Shutterstock.com)

Samochody elektryczne są trwałe i tanie w używaniu. Klocki hamulcowe zużywają się znacznie wolniej, nie trzeba uzupełniać i wymieniać oleju, baterie są objęte gwarancją producentów na co najmniej 5 lat lub 150 tys. kilometrów. Koszty energii do zasilania są niższe, niż koszty benzyny. Według obliczeń Volkswagen Group Polska przejechanie 100 km spalinowym Golfem TSI kosztuje 32,76 zł, natomiast elektrycznym e-Golfem ładowanym w domu lub w biurze - 8,63 zł (w taryfie nocnej nawet 6,43 zł). Ładowanie w stacjach jest porównywalne z tankowaniem benzyny, ale operatorzy starają się o tzw. e-taryfę, co obniży koszty do poziomu “domowego”.

(W powyższym porównaniu przyjęto średnie zużycie 6,3 l benzyny i 15,7 kWh/100 km, cenę benzyny 5,20 zł/l oraz cenę energii 0,55 zł/kWh w taryfie standardowej i 0,41 zł/kWh w taryfie nocnej).

Zachętą do używania e-aut (nie hybryd) są też przywileje dla kierowców. Póki co nieliczne, ale przydatne. Po pierwsze, kierowcy nie płacą w strefach płatnego parkowania. Po drugie, mogą jeździć buspasami. Możliwość ominięcia korka w godzinach szczytu naprawdę robi różnicę. Trzeci przywilej - możliwość wjazdu do tzw. strefy czystego transportu - jest na razie teoretyczny, bo brak takich stref.

W wielu krajach aby pobudzić sprzedaż elektrycznych aut wprowadzane są zachęty. W Polsce wciąż trwają prace nad takim rozwiązaniem. Tam gdzie są preferencyjne warunki zakupu, wyraźnie widać wzrost sprzedaży. Liderem w Europie jest Norwegia, która od lat 90. prowadzi spójną politykę elektryfikacji transportu. Na subsydiowanie elektrycznych aut zdecydowały się m.in. Niemcy, Holandia czy Rumunia.

Chcąc używać e-auta powinniśmy się od razu zastanowić, gdzie, kiedy i jak będziemy je ładować. Katarzyna Sobótka - Demianowska, dyrektor ds. rozwoju rynku elektromobilności w Polsce w ABB tłumaczy: “Decydując się na samochody elektryczne w firmach musimy mieć możliwość ich elastycznego wykorzystania. Lokalizacje ładowarek muszą obejmować: własny garaż, biura, publiczne parkingi, sklepy, galerie handlowe, aż po istniejące i nowe stacje paliw - huby ładowania”.

Najlepsze dla żywotności baterii jest tzw. wolne ładowanie, nawet ze zwykłego gniazdka w garażu. Całonocne ładowanie wystarcza na około 130 km jazdy. Jeśli nie wybieramy się w dłuższą podróż, mało kto przejedzie tyle kilometrów w jeden dzień. W takim wypadku samo gniazdko wystarczy, nie potrzeba montować wallboxa, którzy przyspiesza ładowania. Jeśli mamy większą flotę, potrzebującą większego zasięgu (ale nadal w okolicach siedziby), możemy postawić szybką ładowarkę, do której auta będą podjeżdżać na 30-40 minut.

Jeśli firmowe samochody będą jeździć na dalszych trasach, można wyposażyć pracowników w karty do sieci ładowania. W tej chwili w Polsce jest ponad 750 stacji ładowania (w tym niemal 250 szybkich) i ta liczba rośnie. Ładowarki są m.in. we wszystkich większych miastach i na części głównych dróg. Dalsza podróż wciąż wymaga planowania, ale można już pokonać większość typowych tras “biznesowych” (nieco gorzej jest z “turystycznymi”).


Niższe koszty eksploatacji powodują, że zakup samochodu elektrycznego - mimo ceny wyższej od spalinowego - może się zwrócić szybciej. Badanie przeprowadzone w 2019 roku przez PSPA, któremu został poddany Volkswagen e-Crafter, wykazało, że e-auto może zwrócić się już po 5 latach, a w większości przypadków czas, po jakim auto już tylko zarabia wynosi 7 lat. Wiele zależy od tego, jak i kiedy będzie ładowane.

Zdaniem prezesa Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych (FPPE), Marcina Korolca ( to właśnie drobne przywileje i niskie koszty eksploatacji spowodują rozwój elektrycznych flot: “Możliwość jazdy buspasami czy darmowego parkowania pozwoli docenić zalety elektrycznych aut. Jednak najważniejsze przed nami. Niebawem pojawią się regulacje, które wyeliminują samochody spalinowe z centrów miast i tylko firmy posiadające elektryczne pojazdy będą mogły realizować dostawy”. Koncerny i instytucje finansowe już dziś muszą pracować nad coraz lepiej dopasowaną ofertą dla przedsiębiorców.

Dokąd pędzi mobilna rewolucja? Jak nadać jej tempo i kierunek akceptowalny przez biznes jak i społeczeństwa? To pytania, na które odpowiedzą światowi liderzy technologii, motoryzacji i logistyki spotykający się 9 i 10 października na Impact mobility rEVolution’19 w Katowicach. Dziesiątki wystąpień i warsztatów w ramach 6 ścieżek tematycznych zgromadzą łącznie 150 mówców i ponad 5000 uczestników. Do Katowic przyjadą istotni dla branży politycy i menedżerowie z Polski i z regionu CEE. Pojawią się przedstawiciele dziesiątek firm i instytucji związanych z sektorem mobility, jak: Volkswagen Group Polska, Volkswagen Financial Services, Volvo, Mercedes-Benz, Man, PKN ORLEN, Tauron, Mastercard, Olx, Grupa Azoty i ABB, a także Northvolt, Umicore, Ertico, Ampaire czy Urząd Dozoru Technicznego, Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych oraz Górnośląsko - Zagłębiowska Metropolia. Impact mobility rEVolution'19 to wszystko co ważne i nowe m.in. w dziedzinie zeroemisyjnych napędów, samochodów w sieci, nowych modeli biznesowych i rozwiązań dla smart city.

Przyjedź do Katowic i doświadcz najnowszych trendów, zmieniających krajobraz globalnej gospodarki! Jaki będzie następny ruch w rewolucji dotyczącej inteligentnej mobilności? Dowiesz się na Impact mobility rEVolution’19!

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz