Giełda spokojna po słowach Tuska. Co z wetem prezydenta ws. SAFE?
Premier Donald Tusk poinformował o możliwym zawetowaniu przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o programie SAFE. Sprawdziliśmy, czy na doniesienia uderzające w finansowanie zbrojeniówki reagują inwestorzy na warszawskiej giełdzie.
We wtorkowe popołudnie szef rządu Donald Tusk przekazał przed posiedzeniem Rady Ministrów niepokojące sygnały płynące - wg niego - z Pałacu Prezydenckiego. Jak twierdzi, prezydent Karol Nawrocki zdecydował się zawetować ustawę wdrażającą unijny program pożyczkowy SAFE. Premier określił tę sytuację mianem bardzo złej wiadomości oraz niewybaczalnego błędu. Słowa te padły na kilka godzin przed zaplanowanym spotkaniem na szczycie, w którym oprócz szefa rządu wziąć mają udział także minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański.
To istotna zmiana tonu w porównaniu z optymistycznymi zapowiedziami z lutego, gdy rząd przedstawiał program SAFE jako motor napędowy dla polskiej zbrojeniówki, podkreślając, że zdecydowana większość unijnych miliardów ma zostać w kraju i trafić do rodzimych producentów.
Biorąc pod uwagę fakt, że program SAFE jest bezpośrednio związany z gigantycznym finansowaniem polskiego bezpieczeństwa, sprawdziliśmy notowania na parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Analiza bieżących notowań pokazuje jednak, że inwestorzy zachowują wyjątkowy spokój, a na akcjach spółek powiązanych z wojskiem i służbami mundurowymi nie widać wczesnej paniki.
"Nie wykluczam żadnego scenariusza". Wicepremier o cenie baryłki ropy
Giełda reaguje?
Główny indeks warszawskiej giełdy, WIG, notuje we wtorek solidne, ponad dwuprocentowe wzrosty. W tym samym czasie walory firm z sektora wyposażenia mundurowego zachowują się bardzo stabilnie. Akcje spółki Lubawa, znanej między innymi z produkcji namiotów i sprzętu dla wojska, notują jedynie ułamkowe, kosmetyczne spadki w okolicach zera. Z kolei notowania firmy Protektor, dostarczającej specjalistyczne obuwie, pozostają całkowicie płaskie, nie wykazując żadnych zmian procentowych.
Co ciekawe, wyraźne wzrosty widać w sektorze analizy danych i cyberbezpieczeństwa, który również miał być ważnym beneficjentem unijnych środków. Jak wynika z danych giełdowych, spółki takie jak Datawalk czy Wasko rosną odpowiednio o ponad 6 i 8 procent. Może to oznaczać, że rynek kapitałowy albo nie wierzy w ostateczne zablokowanie funduszy, albo zakłada, że ewentualne weto nie zachwieje długoterminowymi perspektywami branży technologicznej współpracującej z państwem.
Miliardy na szali i czas do marca
Stawka politycznego sporu jest ogromna. Polska ma być największym beneficjentem unijnego mechanizmu SAFE. W grę wchodzą środki finansowe szacowane na niemal 200 mld złotych, które miałyby stanowić potężny zastrzyk kapitału dla rodzimego przemysłu.
Zdecydowana większość tych pieniędzy - blisko 90 procent - miała zostać skierowana bezpośrednio do polskich firm zbrojeniowych. Celem programu jest kompleksowe wzmocnienie bezpieczeństwa państwa, obejmujące nie tylko realizację potrzeb samego wojska, ale również wsparcie logistyczne policji, Straży Granicznej oraz rozbudowę systemów ochrony cyberprzestrzeni. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, głowa państwa ma czas na podjęcie ostatecznej decyzji ws. ustawy do 20 marca.
Rząd zapowiada plan awaryjny
Wobec groźby odrzucenia ustawy przez prezydenta Rada Ministrów nie zamierza rezygnować z pozyskania środków. Jak pisaliśmy w Money.pl, Donald Tusk zapewnił, że jego gabinet przygotowuje już alternatywne rozwiązanie, określane mianem "planu B". Szef rządu przyznał jednak otwarcie, że wdrożenie tej opcji będzie procesem znacznie bardziej czasochłonnym i będzie wymagało trudnych negocjacji z partnerami.