Giganci tną wydobycie ropy na Bliskim Wschodzie. Nawet o jedną trzecią
Najwięksi producenci ropy z regionu Bliskiego Wschodu ograniczyli wydobycie nawet o 6,7 mln baryłek dziennie - poinformował Bloomberg. Powodem, który wskazała agencja, jest niemal całkowity zastój w Cieśninie Ormuz, który utrudnia eksport i podbija nerwowość na rynkach energii.
Kluczowy dla rynków energii szlak żeglugowy w Cieśninie Ormuz pozostaje niemal sparaliżowany, przez co pogłębiają się ograniczenia produkcji m.in. ropy na Bliskim Wschodzie, jak poinformował we wtorek Bloomberg.
Jak przekazały osoby znające sprawę, Arabia Saudyjska, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt zmniejszyły łączne wydobycie nawet o 6,7 mln baryłek dziennie. Rozmówcy prosili o anonimowość, bo mówią o poufnych danych.
Według tych informacji, łączna produkcja tej czwórki spadła maksymalnie o ok. jedną trzecią, co oznacza ok. 6 proc. mniej globalnej podaży.
"Jesteśmy w szczęśliwej sytuacji". Mówi, jak będzie wyglądało życie naszych wnuków
Cieśnina Ormuz a rynek ropy
Konflikt, który wszedł w drugi tydzień i wciągnął niemal cały region, wymusił cięcia w produkcji ze względu na ograniczenie fizycznych możliwości transportu surowców. Efektywne zamknięcie głównej trasy eksportowej sprawia, że zbiorniki magazynowe się zapełniają.
Według źródeł agencji Bloomberga, skala redukcji w poszczególnych krajach wygląda następująco:
- Arabia Saudyjska: mniej o 2-2,5 mln baryłek dziennie,
- Zjednoczone Emiraty Arabskie: mniej o 500-800 tys. baryłek dziennie,
- Kuwejt: mniej o ok. 500 tys. baryłek dziennie,
- Irak: mniej o ok. 2,9 mln baryłek dziennie.
Prezes Saudi Aramco Amin Nasser nie odniósł się do poziomów wydobycia podczas wtorkowej rozmowy z analitykami przy okazji wyników finansowych.
Proporcjonalnie najgłębsze cięcia dotyczą Iraku. Z kolei redukcje Arabii Saudyjskiej, ZEA i Kuwejtu oznaczają spadek rzędu ok. 20-25 proc. w porównaniu z poziomami wydobycia z lutego, jak wynika z danych zebranych przez Bloomberg.
Wstrzymania i ograniczenia podbiły ceny ropy w poniedziałek w okolice 120 dolarów za baryłkę. Później notowania spadły po tym, jak prezydent USA Donald Trump zasugerował, że wojna może się wkrótce zakończyć, by następnie zacząć rosnąć, gdy amerykański przywódca zapowiedział dalsze działania w Iranie.
Źródło: Bloomberg