Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Mateusz Madejski
|

"Godne potępienia". Niemcy podsumowują gigantyczne protesty

373
Podziel się:

1 maja na ulice wielkich miast w Niemczech wyszły dziesiątki tysięcy osób. Nie obyło się bez zamieszek - demonstranci rzucali kamieniami i butelkami w policjantów. Nawet lewicowi politycy ostro krytykują protestujących. "To wrogowie demokracji" - mówią.

"Godne potępienia". Niemcy podsumowują gigantyczne protesty
Pierwszomajowe protesty w berlińskiej dzielnicy Neukölln. Nie obyło się bez zamieszek (AP/Associated Press/East News, AP)

1 maja na ulice niemieckich miast tradycyjnie wyszli przeciwnicy kapitalizmu. Szacuje się, że w samym Berlinie w głównej demonstracji mogło wziąć udział nawet 10 tys. osób.

Nie były to spokojne demonstracje - zamieszki odbyły się w niemieckiej stolicy, ale i we Frankfurcie nad Menem czy w Hamburgu.

Protestujący rzucali w funkcjonariuszy kamieniami i butelkami, ci odpowiadali armatkami wodnymi. Bilans wydarzeń nie jest jeszcze dokładnie znany, ale już wiadomo, że jest sporo rannych.

Zobacz także: Wielka feta w Zakopanem. Turyści znów imprezują, a policja nie reaguje. "Do domu!"

Policyjne związki zawodowe mówią, że w samej stolicy rannych mogło zostać nawet 50 funkcjonariuszy. W samym Berlinie po starciach zatrzymano około 240 osób.

We Frankfurcie mogło dojść natomiast do brutalnej konfrontacji ok. 3 tys. protestujących z policją.

We Frankfurcie policja użyła armatek wodnych

Są już pierwsze komentarze po tych wydarzeniach. - To zupełnie nie do zaakceptowania - napisała Barbara Slowik, szefowa berlińskiej policji.

Zareagowali również lewicowi politycy. Na przykład Tom Schreiber z SPD nazwał protestujących "wrogami demokracji". Pisał o "nienawiści protestujących wobec policji" - ale nie tylko. - Zarówno ekstremiści z lewicy, jak i ekstremiści z prawicy za nic mają ograniczenia związane z pandemią" - napisał polityk na Twitterze.

Jakie były hasła demonstrantów? Protestowano przeciw kapitalizmowi - takie demonstracje to zresztą pierwszomajowa tradycja w Niemczech. Tym razem jednak wyjątkowo dużo było transparentów dotyczących "niesprawiedliwości pandemicznej". Według demonstrantów, to biedniejsi zdecydowanie bardziej stracili na pandemii COVID-19.

Wyjątkowo dużo było w tym roku haseł krytycznych wobec polityki mieszkaniowej niemieckich władz w dużych miastach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(373)
Lester
rok temu
I bardzo dobrze, dosyć już rządów idiotów.Pod płaszczykiem grypy znaleźli sobie pretekst do zniewalania narodów.Kontra dyktatorom!!!!!
Kiedy u nas?
rok temu
Brawo niemcy
Rozbawiony
rok temu
Lewicowy oszołom z partii, która non stop przyklaskuje Putinowi, bedzie mówił, co jest a co nie jest duchem demokracji. Żenadometr wywala wskazania poza skalą.
Wolność
rok temu
Ci co się domagają demokracji są przez rządzącą kliekę nazywani wrogami demokracji. Rządzący dawno odlecieli od rzeczywistości i chcą mieć niewolniczy kapitalizm!
Grzesiuk
rok temu
Ciekawe że na tvn nic nie pokazali. Goebelsowska propaganda widzi tylko to co u nas się dzieje
...
Następna strona