"Potwierdzamy, że z dniem wczorajszym pan Andrzej Gajewski przestał pełnić funkcję prezesa zarządu Orlen Termika" – poinformował w czwartek przed południem dział prasowy Orlenu.
Koncern nie podał przyczyny odwołania prezesa Orlen Termika. Według informacji publikowanych w środę przez media Andrzej Gajewski stracił stanowisko z powodu wypowiedzi dotyczącej ryzyka braku dostępności węgla dla ciepłownictwa w najbliższym sezonie grzewczym. Jako pierwszy napisał o tym serwis XYZ.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Jeśli będzie mroźna zima, to węgla zabraknie. Będziemy wszyscy szorować po dnie. Uważam, że to największe ryzyko, które nas dzisiaj czeka – powiedział Gajewski na początku tygodnia.
Słowa te padły podczas XXX Forum Ciepłowników Polskich w Międzyzdrojach (odbywało się w dniach 13-16 września).
Spółka Orlen Termika, należąca do Orlenu, wytwarza ciepło i energię elektryczną metodą kogeneracji, czyli podczas jednego procesu technologicznego. Jej pięć zakładów położonych w aglomeracji stołecznej produkuje łącznie 11 proc. całego ciepła wytwarzanego w Polsce. Są to elektrociepłownie: Żerań, Siekierki i Pruszków oraz ciepłownie Wola i Kawęczyn.
Co z tym węglem?
Jak pisaliśmy w money.pl, wyrażone przez Gajewskiego obawy potwierdzają dane. W 2026 r. rynek węgla energetycznego odnotował gwałtowne odbicie. W pierwszym kwartale produkcja energii z węgla kamiennego wzrosła o ponad 7 proc. rok do roku, a elektrownie spaliły zauważalnie więcej surowca.
Polska Grupa Górnicza zwiększyła tegoroczne plany wydobycia o ponad 1 mln ton, aby pokryć rosnący popyt. Jednocześnie import węgla energetycznego osiągnął 3,06 mln ton w pierwszym półroczu, co oznacza wzrost o 168 proc. względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Zwiększone zainteresowanie węglem potwierdzają dane Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Największy producent węgla w Unii Europejskiej notuje skokowy wzrost zainteresowania swoim surowcem ze strony energetyki. Przedstawiciele spółki oficjalnie przyznają, że zapotrzebowanie drastycznie rozminęło się z prognozami tworzonymi pod koniec ubiegłego roku.
"W porównaniu z tym, co zakładaliśmy w grudniu ub. roku, wyprodukujemy do końca roku ponad 1 mln ton więcej niż planowaliśmy, mimo tego, że jesteśmy w gruntownym procesie transformacji" – powiedział Łukasz Deja, prezes Polskiej Grupy Górniczej.
Źródło: PAP