Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
A.Z.
|

Hotele w Warszawie otwarte, ale puste. "Jest naprawdę źle"

50
Podziel się:

Co z tego, że rząd pozwolił na otwarcie hoteli, kiedy nie przyjeżdżają do nich goście. - Miasto jest martwe, nie działają restauracje, nie ma imprez kulturalnych, granice są zamknięte - mówi właścicielka jednego z warszawskich hoteli, która na otwarcie w ogóle się nie zdecydowała.

Te warszawskie hotele, które zdecydowały się otworzyć, świecą pustkami.
Te warszawskie hotele, które zdecydowały się otworzyć, świecą pustkami. (pixabay.com)

Sytuacji stołecznych hoteli przyjrzała się warszawska "Gazeta Wyborcza". I tak podsumowuje: hotele, które się otworzyły, świecą pustkami, słyszymy: jest naprawdę źle.

Na otwarcie nie zdecydowała się Łucja Mikołajczuk, która razem z mężem prowadzi hotel Castle Inn przy pl. Zamkowym oraz hostel Old Town Oki Doki przy Długiej (drugi hostel małżeństwo zamknęło już w kwietniu).

- Teraz ledwo z oszczędności jesteśmy w stanie opłacić czynsze. Otwarcie placówek to kolejne koszty, a przecież nikt teraz do nas nie przyjedzie. Nasi goście w 90 proc. to byli turyści zagraniczni. Granice są zamknięte. Ale Polacy też nie przyjadą. Po co przyjeżdżać do martwego miasta, w którym nie są otwarte restauracje, nie ma imprez kulturalnych? – pyta retorycznie właścicielka.

Zobacz: Bon turystyczny. Minister Emilewicz zdradza szczegóły: 7 mld zł na wakacje Polaków

- Ludzie nie mają po co do Warszawy przyjeżdżać – potwierdza Grzegorz Kotoński, zastępca kierownika w hotelu Logos przy Wybrzeżu Kościuszkowskim na Powiślu, który jednak działa. Przez ostatni tydzień było w nim 10 gości. - Nie ma ludzi w delegacjach. Zatrzymywali się u nas również goście przy okazji dużych imprez na Stadionie Narodowym. Teraz imprezy zostały odwołane albo przełożone na późniejszy termin - dodaj Kotoński, cytowany przez "GW".

Spółka Hotele Warszawskie "Syrena" (ma trzy obiekty) pozostaje - jak mówi jej prezes - "w stanie czuwania umożliwiającym natychmiastowe przyjęcie gości". On też dodaje, że obłożenie po 13 marca spadło niemal do zera. Prezes mówi o "zahibernowaniu" hotelu MDM-u przy pl. Konstytucji. Rezerwacje stamtąd przekierowywane są do Metropolu.

Hotele mogą działać od 4 maja. Zamknięte pozostają hotelowe baseny, spa, siłownie oraz restauracje. Posiłki mogą być serwowane bezpośrednio w pokojach.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(50)
gość
2 lata temu
Ale ceny trzymają sztywno, proszę popatrzeć na Booking-u, brak możliwości odwołania bezpłatnie - brak elastyczności mści się.
Krzysiek
3 lata temu
Trochę czasu minie, dopóki wszystko wróci do normy. Chociaż nie wiem, co ta norma ma właściwie oznaczać. Ja miałem opory, żeby iść do restauracji, ale chcę, żeby ta gospodarka się jakoś kręciła. Byłem w Zachodnim Brzegu w Warszawie i nie żałuję, pyszna szakszuka.
DJ
3 lata temu
Hotele przerobić na szpitale
Derk
3 lata temu
Nie wiedzieli już ile brac za dobę ceny z kosmosu
Hhghj
3 lata temu
Niech nie becza jachty porszaki zamki i ledwo zamknięte i becza tak zle bo to i tak caly czas
...
Następna strona