Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Inflacja odjeżdża NBP i to na długo. Wydatki 4-osobowej rodziny wzrosną o 176 zł

253
Podziel się:

Skala wzrostu cen w marcu zaskoczyła ekonomistów, którzy ostrzegają, że drożyzna jeszcze się nasili. Inflacja może przekroczyć 4 proc. i już do końca roku pozostanie powyżej granicy akceptowanej przez NBP. Drożeje m.in. paliwo i żywność. Sprawdziliśmy, o ile mogą przez to wzrosnąć miesięczne wydatki rodziny.

Inflacja odjeżdża NBP i to na długo. Wydatki 4-osobowej rodziny wzrosną o 176 zł
Ceny idą coraz mocniej w górę, co odbiją się na budżecie domowym. (Adobe Stock, pressmaster)

Nie trzeba nikogo przekonywać, że ceny rosną. Widać to choćby w codziennych zakupach. Jednak najnowsze statystyki dotyczące tempa podwyżek zaskoczyły nawet ekonomistów, którzy spodziewali się wysokiej inflacji, ale nie aż tak.

Po tym jak drożyzna chwilowo odpuściła na początku roku, w marcu inflacja przebiła prognozy ekonomistów i powróciła powyżej 3 proc. Ceny były średnio o 3,2 proc. wyższe niż rok wcześniej - wynika z najnowszych danych GUS.

Procenty procentami, ale nasuwa się zasadnicze pytanie: jak mocno dostanie po kieszeni przeciętny Kowalski lub Nowak? Z wyliczeń money.pl wynika, że rodzina składająca się z rodziców i dwójki dzieci przy inflacji na poziomie 4 proc. może wydać na towary i usługi konsumpcyjne więcej o około 176 zł miesięcznie.

Skąd ten wynik? Ostatnie dostępne szczegółowe dane statystyczne (GUS) dotyczące przeciętnych miesięcznych wydatków gospodarstw domowych z 2019 roku pokazują, że w 4-osobowej rodzinie na towary i usługi konsumpcyjne wydawało się średnio 4389 zł.

Warto jednak zaznaczyć, że na tę kwotę składają się wydatki na żywność, mieszkanie, rachunki, sprzęty rtv/agd, a także wydatki związane ze zdrowiem, transportem, rekreacją czy edukacją.

Jak bolesne mogą być tegoroczne podwyżki cen paliw? Dobrze pokazuje to udział wydatków na transport w całości pieniędzy wydawanych przez gospodarstwa domowe. Z danych GUS wynika, że stanowią one około 11 proc. W 2019 roku było to średnio blisko 490 zł w 4-osobowej rodzinie.

Na żywność przypada około 23 proc. wydatków, czyli prawie 1000 zł. To idealna liczba, by łatwo przeliczyć, że np. 2-procentowa inflacja oznacza miesięczny wzrost wydatków o 20 zł, 3-procentowa - o 30 zł itd.

Co dalej? Ceny nadal w górę

Co więcej, ekonomiści ostrzegają, że podwyżki cen przyspieszą w kolejnych miesiącach i drożyzna szybko nie odpuści.

- Marzec to ostatni miesiąc inflacji w Polsce w statutowo dopuszczalnym przez NBP przedziale od 1,5 do 3,5 proc. W kwietniu inflacja będzie wyżej i zostanie tam długo. Pewnie bardzo długo - wskazuje w rozmowie z money.pl Wojciech Stępień, ekonomista BNP Paribas.

Dodaje, że jest trochę za wcześnie, żeby precyzyjnie mówić o podwyżkach w kwietniu, ale spodziewa się, że inflacja wyniesie od 3,5 do 4 proc., przy czym będzie raczej bliżej górnej granicy.

Zobacz także: Inflacja w Polsce się rozpędza. Dane potwierdzają, wydatki rodzin znacznie wzrosły

- Już w drugim kwartale może przebić 4 proc. W kolejnym jest szansa na lekką korektę, ale pozostanie powyżej górnego limitu NBP. A w końcówce roku znowu inflacja może przyspieszyć - ocenia ekspert BNP Paribas.

Marnym pocieszeniem może być fakt, że raczej nie grożą nam podwyżki rzędu 5 proc. rok do roku. Maksymalnie inflacja będzie z czwórką z przodu.

Podobnie patrzą w przyszłość ekonomiści PKO BP czy mBanku. Ci drudzy swoje przybliżone wartości inflacji rozpisali już na cały rok.

Drogie paliwo

- Podwyżki cen będą szły szeroko. Wszystkie główne kategorie towarów i usług powinny pokazać wzrosty w porównaniu z odpowiednimi miesiącami ubiegłego roku - uważa Wojciech Stępień.

Wskazuje m.in. na dużą presję ze strony cen paliw. Zauważa, że w kwietniu ubiegłego roku miało miejsce największe załamanie cen ropy na światowych giełdach i baryłka przez moment była wyceniana na kilka dolarów. Teraz jest na poziomie około 60 dolarów.

W maju 2020 roku ceny litra benzyny spadły w Polsce poniżej 4 zł. W kolejnych miesiącach rosły, ale do listopada średnie stawki nie przekraczały 4,50 zł. Teraz jesteśmy grubo powyżej 5 zł i nic nie wskazuje na to, by nagle miało się to zmienić na korzyść kierowców.

Według najświeższych szacunków ekonomistów Banku Ochrony Środowiska (BOŚ), w kwietniu i maju roczna dynamika wzrostu cen paliw zwiększy się z obecnych niecałych 8 proc. nawet powyżej 20 proc.

Trzeba pamiętać, że akurat tu podwyżki cen mają bardzo poważne konsekwencje nie tylko w tym, ile pieniędzy zostawiamy na stacjach paliw. Wyższe koszty transportu ogółem przekładają się na większość branż. To sprawia, że finalnie znajdują swoje odzwierciedlenie także w cenach innych produktów i usług.

Droga żywność

- Można się też spodziewać wyraźnie wyższych cen żywności względem ubiegłego roku. Będzie to wynikać z globalnych trendów. Drożeją m.in. podstawowe produkty rolne takie jak zboża - wskazuje Wojciech Stępień.

Ekonomiści BOŚ precyzują, że inflację w tej kategorii mogą podbijać też wyższe ceny mięsa i żywności przetworzonej.

"Jednocześnie potencjał do silniejszego wzrostu cen żywności tonować będą owoce i warzywa. W tych kategoriach widzimy sporo przestrzeni do spadku dynamiki cen, biorąc pod uwagę np. korzystne warunki hydrologiczne na początku sezonu (śnieżna zima)" - oceniają.

Za to eksperci Credit Agricole prognozują, że w drugiej połowie roku zwiększeniu dynamiki cen żywności dodatkowo sprzyjać będą podwyżki w kategorii "mleko, sery i jaja". Uzasadniają to spodziewanym ożywieniem światowego popytu na produkty mleczne wraz z wygasaniem pandemii.

Z kolei eksperci PKO BP zwracają uwagę, że nagromadzenie zmian regulacyjno-podatkowych na przełomie roku nie oznacza, że to koniec administracyjnego wpływu na ceny w 2021 roku. Wyliczają, że czekają nas jeszcze podwyżki czynszów, w tym m.in. taryf wodnych i cen wywozu śmieci.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(253)
złośliwy
rok temu
tak najlepiej podnieść ceny o 50 % a pensje 20 % w tedy Rząd bedzie miał wi,ecej w kieszeni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ijkl
rok temu
to dzięki Glapińskiemu,tak manipuluje i dewaluuje złotówke
Tadek
rok temu
Nie rozumiem po co rolnicy dostają dotacje skoro i tak cały czas podnoszą ceny . Ciągle im mało i mało . Zabrać dotację i niech sobie radzą na wolnym rynku a jak się jest kiepskim rolnikiem to do fabryki na etat a pole oddać ludzia kompetentnym.
Polak
rok temu
Od wakacji szukam domu do kupienia. Ilość ogłoszeń z domami na sprzedaż w okolicy mojego miasta spada bardzo szybko. Z ponad 820 we wrześniu 2020 do 670 teraz! To prawie 20%! Ludzie uciekają przed inflacją w nieruchomości i kupują wszystko co się da. Ja na szczęście trzymam gotówkę w innej walucie i pln w stosunku do mojej waluty spadło 15%! To jest dramat co ten chory rząd robi z oszczędnościami Polaków. To jest okradanie przez inflację oszczędzających. Na wakację miałem propozycję mieszkania za 110tys, teraz spokojnie możnaby wziąć 170tys. To jest 3% inflacji?
Greg-k
rok temu
Inflacja na poziomie kilku procent jest zjawiskiem normalnym
...
Następna strona