Inflacja stanęła w miejscu. Poznaliśmy nowe dane
W lutym 2026 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 2,1 proc. w ujęciu rocznym – podał Główny Urząd Statystyczny, czyli tyle co w styczniu. To oznacza, że wskaźnik znajduje się w wyznaczonym przez Radę Polityki Pieniężnej celu. Najmocniej w górę ciągnęły koszty utrzymania mieszkań i żywność.
Z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w lutym 2026 roku dynamika wzrostu cen utrzymała się na stabilnym poziomie 2,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. To wyraźna stabilizacja w porównaniu z listopadowymi danymi, gdy inflacja także znajdowała się w celu NBP. Warto jednak zauważyć wyraźną dysproporcję między głównymi sektorami gospodarki, co jest zjawiskiem obserwowanym od dłuższego czasu.
Podczas gdy towary podrożały w ujęciu rocznym zaledwie o 1 proc., ceny usług poszybowały w górę znacznie mocniej, notując wzrost rzędu 4,8 proc. W ujęciu miesięcznym, czyli w zestawieniu ze styczniem bieżącego roku, ogólny poziom cen na sklepowych półkach i w punktach usługowych podniósł się o 0,3 proc.
Nocna prohibicja w Warszawie. Jak działa w dwóch dzielnicach?
Co najmocniej uderza w portfele konsumentów
Analizując szczegółowe dane zaprezentowane przez urząd statystyczny, widać wyraźnie, które kategorie produktów i usług najbardziej obciążają obecnie budżety domowe. W ujęciu rocznym absolutnie największy wpływ na wzrost wskaźnika inflacji miały koszty związane z użytkowaniem mieszkania oraz nośnikami energii. To właśnie rachunki za prąd, gaz i wodę stanowią obecnie główne wyzwanie finansowe dla obywateli. Zauważalnie podrożała również żywność i napoje bezalkoholowe, a także używki, w tym alkohol i wyroby tytoniowe, które odnotowały jeden z najwyższych skoków cenowych. Na wyższe wydatki wpłynęły ponadto rosnące cenniki w sektorze zdrowia oraz w branży gastronomicznej i hotelarskiej.
Z drugiej strony, część kategorii produktowych działała wyraźnie hamująco na ogólny wskaźnik, co uchroniło gospodarkę przed wyższym odczytem. Konsumenci mogli odetchnąć z ulgą przede wszystkim w obszarze szeroko pojętej mobilności. Ceny w kategorii transportu okazały się bowiem znacząco niższe niż przed rokiem. Zauważalnie potaniały również odzież i obuwie, a także sprzęt wchodzący w skład podstawowego wyposażenia mieszkań.
Nowy koszyk inflacyjny i zmiana nawyków
Luty to tradycyjnie miesiąc, w którym Główny Urząd Statystyczny dokonuje kluczowej operacji dla miarodajności swoich badań – aktualizuje tak zwany koszyk inflacyjny. System wag, na podstawie którego obliczany jest wskaźnik, opiera się obecnie na rzeczywistej strukturze wydatków gospodarstw domowych z 2025 roku. Dodatkowo, począwszy od zestawień za bieżący rok, urząd zaczął stosować nową międzynarodową klasyfikację COICOP 2018, co ma zapewnić lepszą porównywalność polskich danych z rynkami zagranicznymi.
Tegoroczna aktualizacja koszyka to cenne źródło wiedzy o tym, jak zmieniają się nawyki zakupowe. Z danych urzędu wynika, że w domowych budżetach wzrósł udział wydatków o charakterze stałym i podstawowym, takich jak utrzymanie domu czy zakup żywności. Większą część pensji przeznaczamy także na zdrowie, ubezpieczenia oraz rekreację i kulturę. Zmniejszyło się natomiast statystyczne znaczenie kosztów transportu, zakupu ubrań, a także wydatków na edukację czy wizyty w restauracjach.
Warto dodać, że wprowadzenie nowego systemu wag pociągnęło za sobą konieczność zrewidowania wstępnych odczytów z początku roku. Ostateczne dane za styczeń 2026 roku wskazują, że inflacja wyniosła wówczas 2,1 proc. rok do roku, a nie – jak wstępnie szacowano w szybkim odczycie – 2,2 proc.
Stabilizacja w celu NBP
Najnowsze dane napływające z urzędu statystycznego niosą ze sobą pozytywny sygnał w kontekście krajowej polityki monetarnej. Zarówno zrewidowany styczniowy, jak i najnowszy lutowy odczyt na poziomie 2,1 proc. oznaczają, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych znajduje się w bezpiecznych granicach odchyleń od celu inflacyjnego. Przypomnijmy, że cel ten, wyznaczony przez Radę Polityki Pieniężnej, wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym przedziałem wahań o jeden punkt procentowy w górę i w dół.
Stabilizacja inflacji w okolicach celu NBP to efekt konsekwentnej polityki monetarnej prowadzonej w ostatnich miesiącach. Jak prognozowali analitycy na początku roku, 2026 miał być pierwszym rokiem od 2019 roku, gdy inflacja znajdzie się w bezpiecznym przedziale. Obecne dane potwierdzają te przewidywania. Warto przypomnieć, że w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku ceny rosły w tempie 2,6 proc., co już wówczas sygnalizowało poprawę sytuacji. Dla kredytobiorców stabilna inflacja oznacza, że decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych mogą w najbliższych miesiącach przynieść ulgę w spłacie zobowiązań.