Inflacja wbrew oczekiwaniom. Tusk komentuje. Wywołał Nawrockiego

Inflacja CPI w październiku wyniosła 3,5 proc. rok do roku wobec oczekiwań rynku na poziomie 3,7 proc. rdr. "To pokazuje, jak kosztowna jest prezydencka polityka wetowania i blokowania nie tylko dla państwa, ale także dla polskich rodzin" – skomentował premier Donald Tusk.

Premier Donald TuskPremier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © PAP, o2.pl | Paweł Supernak
Malwina Gadawa

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2026 r. wzrosły rok do roku (rdr) o 3,5 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadły o 0,4 proc. – podał w szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny.

Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen o 3,7 proc. rok do roku i spadku o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca.


WIDEO
Niepokojący skok inflacji w Polsce. Ekonomista mówi o nowej rzeczywistości

"Inflacja znowu niższa: 3,5. Poprzedni odczyt: 4,1. Spadła, bo zmusiliśmy prezydenta Karola Nawrockiego do odblokowania CPN (Ceny Paliw Niżej). To pokazuje, jak kosztowna jest prezydencka polityka wetowania i blokowania nie tylko dla państwa, ale także dla polskich rodzin" – napisał na platformie X premier Donald Tusk, komentując najnowsze dane o inflacji.

We wrześniu inflacja CPI osiągnęła poziom 4,1 proc. rok do roku. Eksperci wskazywali, że za jej przyspieszeniem stoją przede wszystkim drogie paliwa. Przez większość lata nie obowiązywał rządowy program "CPN". Został przywrócony jedynie na końcówkę wakacji. Powrócił następnie w październiku po wejściu w życie przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych.

"CPN" w aktualnej odsłonie ma obowiązywać znów do końca 2026 r., a jego koszt może wynieść około 5 mld zł.

Zwrot prezydenta. Tak to tłumaczył

Przypomnijmy: 1 października prezydent Nawrocki podpisał ustawę o nadmiarowych zyskach i tłumaczył, że chce w ten sposób zakończyć "proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników". Jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

– To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw. W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania: obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw – oświadczył w październikowym orędziu prezydent.

– Nie za miesiąc, nie po następnej politycznej awanturze, nie za tydzień czy dwa. Paliwo ma być tańsze teraz, a wszystkie te rozwiązania powinny obowiązywać do czasu, gdy ceny nie wrócą do poziomu bezpiecznego dla społeczeństwa – stwierdził.

Wcześniej, w sierpniu, odrzucał zarzuty rządu, że jego weta są kosztowne dla Polaków. – Od kilku dni słyszymy, że prezydenckie weta kosztują miliardy złotych. To kłamstwo i czysta manipulacja – oznajmił prezydent Karol Nawrocki w nagraniu udostępnionym na platformie X.

– Weta nic nie kosztują Polaków. Weta chronią Polaków przed kolejnymi podatkami, opłatami i sięganiem do ich kieszeni. Nie zgadzam się z filozofią: brakuje pieniędzy, więc zabierzmy więcej Polakom. Jednocześnie oczekuję odpowiedzi na pytanie, co zrobiliście z pieniędzmi, które już obywatele dali? – pytał kilka miesięcy temu prezydent.

Inflacja mocniej w dół. RPP dostała ważny sygnał

Ekonomiści ING wskazują, że piątkowe dane o inflacji są dobrą wiadomością dla Rady Polityki Pieniężnej.

"CPN obniżył inflację w październiku do 3,5 proc. rdr. Jesteśmy na górnej granicy odchyleń od celu NBP. Odczyt flash sugeruje spadek inflacji bazowej. Dobra wiadomość dla RPP. W listopadzie stopy proc. bez zmian. Czekamy na nową projekcję. Ewentualne podwyżki dopiero w I kw. 2027 r." – skomentowali.

Analityk platformy inwestycyjnej Portu Andrzej Gwiżdż wskazuje, że pomimo spadku CPI presja cenowa w gospodarce nie słabnie.

"Inflacja ponownie spadła mocniej od oczekiwań, ale trudno mówić o trwałej poprawie sytuacji. Za jej wyhamowaniem stoi przede wszystkim powrót programu CPN, a nie wyraźne osłabienie presji cenowej w całej gospodarce. Niższe podatki na paliwa spłaszczają obecny wyskok inflacji, ale nie rozwiązują problemu wysokich światowych cen ropy" – napisał analityk.

Wybrane dla Ciebie