Notowania

zus
28.01.2019 09:23

Jak nie prośbą, to groźbą. ZUS rozsyła do pracodawców pismo, które wprowadza w błąd

ZUS rozsyła do firm pismo, w którym informuje, że mają obowiązek kontrolowania, czy pracownicy wykorzystują zwolnienia lekarskie w sposób zasadny. ZUS najwyraźniej zapomniał, że nie jest organem stanowiącym prawo, bo żadne przepisy takiego obowiązku nie przewidują.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
"Działanie ZUS-u to wprowadzenie w błąd przedsiębiorców." (Fot: East News)

- Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych prośba najwyraźniej pomyliła się z żądaniem – mówi pragnący zachować anonimowość radca prawny z Łodzi. Jedna z firm, którą reprezentuje, dostała z ZUS-u pismo, w którym organ przypomina o ciążącym na niej obowiązku kontroli prawidłowości wykorzystania zwolnień lekarskich.

Bo o ile nie pochwala nadużywania zwolnień lekarskich i traktowania ich przez część pracowników jak dodatkowego urlopu, to nie podoba mu się, że Zakład nakłada na przedsiębiorców obowiązki, które nie wynikają z żadnej ustawy.

Takie pisma zostały wysłane do setek firm zatrudniających powyżej 20 pracowników.

(WP.PL)
(Fot: WP.PL)

Kto, kiedy i dlaczego. Wszystko trzeba raportować

Co takiego jest w piśmie? W pierwszy akapicie ZUS przypomina, że koszty absencji pracowników ponoszą zarówno pracodawcy, jak i pośrednio, całe społeczeństwo. Instruuje pracodawców, że "nieuzasadniona absencja nie pozostaje przecież także bez wpływu na organizację pracy i wyniki ekonomiczne pracodawców". Do tego momentu – pełna zgoda.

"Z tych względów ważne jest podejmowanie wspólnych działań zapobiegających nieprawidłowościom" – zachęca ZUS.

Dalej mamy hybrydę zachęty i nakazu: ZUS wprawdzie prosi pracodawców o przekazywanie informacji o przeprowadzonych kontrolach za czas, kiedy pracownicy przebywali na zwolnieniu, ale jednocześnie przesyła formularz, który pracodawca musi odesłać do 15. dnia następnego miesiąca.

- Firma, do której skierowano to pismo, zatrudnia kilka tysięcy osób. Gdyby miała kontrolować prawidłowość wykorzystywania zwolnień, w "sezonie chorobowym" musiałaby chyba powołać do tego specjalną komórkę – mówi radca prawny, który zgłosił nam sprawę.

E-zwolnienia mają chronić nasze pieniądze. Prezes ZUS wyjaśnia cel zmian w systemie

Uprawnienie to nie obowiązek

W swoim wezwaniu ZUS powołuje się na art. 68 Ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Stanowi on, iż ZUS oraz płatnicy składek (czyli właśnie pracodawcy) są "uprawnieni do kontrolowania ubezpieczonych co do prawidłowości wykorzystywania zwolnień od pracy zgodnie z ich celem oraz są upoważnieni do formalnej kontroli zaświadczeń lekarskich".

Kluczem jest tu słowo "uprawnieni". Nie ma nic o zobowiązaniu pracodawców do przeprowadzania kontroli.

Wkrótce po przesłaniu pierwszego pisma, firma dostała drugie. Tym razem zawierało ono odniesienie do innego aktu prawnego, z którego ZUS wywodzi obowiązek zbierania informacji o zasadności wykorzystywania zwolnienia lekarskiego. Rzecz w tym, że tym Rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z dnia 27 lipca 1999 r. mówi o czymś nieco innym.

W paragrafie 1. czytamy, że płatnik składek ma obowiązek dokonywania kontroli zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do wykonywania obowiązków, ale jedynie pod kątem formalnym. Kontrola formalna, jak przewiduje par. 2 rozporządzenia, polega na sprawdzeniu, czy zwolnienie nie jest sfałszowane i czy lekarz wystawił je w przewidzianym trybie. Dopóki lekarze wystawiali zwolnienia papierowe, pracodawcy sprawdzali więc, mówiąc kolokwialnie, czy zgadzają się pieczątki , a zaświadczenie nie zostało kupione "na lewo". Odkąd obowiązują e-zwolnienia, pole do popisu pracodawców jest nieduże.

Zapytaliśmy Wojciecha Andrusiewicza, rzecznika ZUS, dlaczego Zakład insynuuje istnienie obowiązku nieprzewidzianego w przepisach.

W przygotowanej dla nas odpowiedzi przywołał przepisy, które zacytowaliśmy wcześniej. Zauważył, że należy mieć na uwadze, że "zarządzamy pieniędzmi publicznymi, pieniędzmi wszystkich ubezpieczonych w powszechnym systemie ubezpieczeń społecznych więc naszą troską jest to by każda wydawana złotówka wydawana była prawidłowo".

- Z tego też powodu poprosiliśmy pracodawców o informacje na temat tego czy prowadzą prawnie wskazane kontrole i jakie są ich efekty – pisze Wojciech Andrusiewicz.

Czyli jednak ZUS "prosi", a nie zobowiązuje.

- Niezależnie od tego, że ZUS i pracodawcy powinni działać wspólnie na rzecz ograniczenia nadużywania zwolnień lekarskich, to niedopuszczalne jest tworzenie przez urzędników wrażenia, że istnieje jakiś obowiązek, skoro przepisy o nim milczą – zauważa prawnik, który poinformował o sprawie.

Wojciech Andrusiewicz nie skomentował, czy działanie ZUS-u to wprowadzenie w błąd przedsiębiorców.

Polacy chorują coraz więcej. Przynajmniej na papierze

Niezależnie od tego, że ZUS zdaje się w tej sprawie "wychodzić przed szereg" i interpretować przepisy w sposób odpowiadający korzystny wyłącznie dla siebie, wychwytywanie nadużywania zwolnień lekarskichjest sprawą pilną. O skali nadużyć informujemy w money.pl regularnie. Z roku na rok obserwujemy wzrost liczby wystawionych zwolnień lekarskich. W 2014 r. lekarze wystawili 18,8 mln zwolnień lekarskich, w 2017 r. było ich już 21,4 mln. W rezultacie Polacy spędzili na chorobowym łącznie 70 mln dni.

Jednym z powodów wprowadzenia zwolnień elektronicznych było przekonanie, że ułatwią one kontrolowanie procesu wystawiania zwolnień, a tym samym zmniejszą liczbę nadużyć. E-zwolnienia wystawiane są obowiązkowo dopiero od dwóch miesięcy, więc za wcześnie jeszcze na wyciąganie wniosków.

Gdy ZUS złapie na gorącym uczynku, żarty się kończą

W danych ZUS wynika, że sami pracodawcy wypłacają rocznie ponad 6 mld zł z tytułu świadczeń chorobowych. Nie ma więc wątpliwości, że w ich własnym interesie jest wyeliminowanie sytuacji, w których zwolnienia są jednoznacznie nadużywane. Bo choć czas zwolnienia lekarskiego ma służyć wyłącznie rekonwalescencji, to w tysiącach możemy liczyć przypadki, kiedy pracownicy traktują je jako dodatkowy urlop. Remontują mieszkanie, wyjeżdżają na urlop, podejmują prace na rzecz innych firm.

Skąd o tym wiemy? Źródłem wiedzy są przede wszystkim kontrole, które mogą przeprowadzać zarówno urzędnicy ZUS, jak i osoby wyznaczone przez pracodawcę. Kontrolerzy mogą odwiedzić chorującego pracownika w domu. Jeśli wykryją, że zwolnienie jest wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem, pracownik ryzykuje utratę zasiłku chorobowego za cały okres pozostawania na zwolnieniu lekarskim.

Możliwy jest również jeszcze bardziej niekorzystny scenariusz, który kilkakrotnie potwierdził Sąd Najwyższy. W grę wchodzi nawet zwolnienie, a dokładnie rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika.

Jak to możliwe? W najbardziej radykalnym scenariuszu pracodawca może uznać, że pracownik dopuścił się rażącego naruszenia obowiązków. Podejmując w czasie zwolnienia inną pracę czy porządkując ogród nie zastosował się do zaleceń lekarza, nie skoncentrował się na tym, by jak najszybciej wrócić do zdrowia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-01-2019

PodnośnikSzkoda że ZUS nie kontrolował tak gorliwie policjantów chorych na psią grypę. I nie wysyłał takich pism do komendantów powiatowych

26-01-2019

WikiBardzo dobrze kontrolować, teraz np. nauczycieli jak pójdą na L4 o wziąć się wreszcie za lekarzy które te lewe zwolnienia wystawiają. KARAĆ LEKARZY

26-01-2019

sklavePłacę składkę to chorobowe należy mi się jak psu buda, i to nie powinno podlegać żadnej dyskusji. W takiej Holandii to nawet nie musisz iść do … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (409)