Jak Polska i Niemcy wydają pieniądze z polityki spójności?

Polska od lat jest głównym beneficjentem brukselskich miliardów z polityki spójności, Niemcy – wpłacają do kasy więcej, niż sami z niej otrzymują. Różnica to nie tylko wysokość transferów, ale i filozofia wydawania tych pieniędzy.

Polskę i Niemcy różnią nie tylko kwoty z polityki spójnościPolskę i Niemcy różni nie tylko wysokość funduszy otrzymywanych z polityki spójności, ale i sposób ich wydawania
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ZipZapic.com
Marcin Walków
Projekt Spójność
Projekt Spójność © Wirtualna Polska

Tylko w bieżącej perspektywie finansowej na lata 2021-2027 Unia Europejska rozdysponowała niemal 392 mld euro na politykę spójności. Do Polski trafiła największa narodowa koperta w całej UE, wynosząca aż 76 mld euro. Dla porównania, Niemcy, czyli gospodarczy motor napędowy Europy i kraj dwukrotnie liczniejszy, otrzymały niecałe 20 mld euro.

Mechanizm dzielenia środków

Dlaczego do Polski popłynęło czterokrotnie więcej pieniędzy? Zdecydował unijny algorytm podziału środków, którego kluczem jest porównanie zamożności. Mierzy się ją wskaźnikiem PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca w stosunku do średniej UE. Tak powstaje podział na trzy regiony:

  • słabiej rozwinięte, gdzie tak mierzony PKB jest poniżej 75 proc. unijnej średniej,
  • w okresie przejściowym, gdzie wskaźnik mieści się w przedziale 75-100 proc.,
  • lepiej rozwinięte, gdzie przekracza on średnią UE.

Tyle Polska zyskała na obecności w UE. Warszawiacy reagują

Choć Polska wykonała ogromny skok w rozwoju gospodarczym, to większość regionów (odpowiadających 16 województwom) wciąż kwalifikuje się do grup poniżej średniej UE z perspektywy PKB na jednego mieszkańca. W Niemczech z kolei przeważają regiony lepiej rozwinięte, a tylko kilka landów wschodnich zalicza się do statusu przejściowego.

Różnice i podobieństwa

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wylicza, że największym programem krajowym finansowanym z polityki spójności jest FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko) z budżetem 24,2 mld euro. Filarami polskich inwestycji z finansowaniem z UE są:

  • infrastruktura transportowa,
  • transformacja energetyczna i ochrona klimatu,
  • wsparcie przedsiębiorstw.

W Niemczech cele polityki spójności wyglądają zupełnie inaczej. Berlin musi alokować lwią część otrzymywanych funduszy na cele miękkie i zaawansowaną gospodarkę. Dlatego ponad 30 proc. budżetu spójności za Odrą trafia do Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+), z którego finansowane są:

  • innowacje naukowe i rozwój MŚP,
  • szkolenia i rozwój kwalifikacji pod kątem gospodarki cyfrowej,
  • zielony ład w skali mikro.

Oba kraje łączy rosnące znaczenie Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (JTF), z którego finansowane jest odchodzenie od węgla. W Polsce środki te trafiają m.in. na Śląsk czy do Wielkopolski Wschodniej, natomiast w Niemczech zasilają transformujące się regiony górnicze w Łużycach czy w Zagłębiu Nadreńskim.

Co to oznacza? Podczas gdy dla Polski fundusze spójności wciąż stanowią kluczowe paliwo do domykania luki infrastrukturalnej, dla Niemiec są one punktowym instrumentem wspierania innowacyjności i łagodzenia lokalnych nierówności społecznych.

Projekt Spójność - dół © Licencjodawca
Projekt Spójność - dół © Licencjodawca © Licencjodawca
Wybrane dla Ciebie