Trump "ogłasza": Starmer poda się dymisji. "Poniósł porażkę"
Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę, że premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer odejdzie ze stanowiska szefa rządu. Ocenił przy tym, że Starmer poniósł porażkę w kwestii imigracji i energetyki. Tygodnik "The Observer" poinformował, że premier przygotowuje się do dymisji i może oznajmić odejście z urzędu w poniedziałek.
"Keir Starmer zrezygnuje z roli premiera Zjednoczonego Królestwa. Poniósł wielką porażkę w kwestii dwóch bardzo ważnych tematów: IMIGRACJI I ENERGII (OTWORZYĆ ZŁOŻA ROPY NA MORZU PÓŁNOCNYM!)" - napisał Trump na platformie Truth Social, dodając, że dobrze życzy Starmerowi.
Prezydent USA nie rozwinął swojej wypowiedzi i nie jest jasne, na czym opierał swoją ocenę; Starmer dotąd nie podał się do dymisji. W niedzielę tygodnik "The Observer" poinformował, że premier przygotowuje się do tego i może oznajmić odejście z urzędu w poniedziałek. Brytyjski rząd zaprzeczył jednak tym doniesieniom.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Choć Trump na początku obecnej kadencji wielokrotnie wyrażał sympatię dla Starmera i podkreślał łączącą ich przyjaźń, to od czasu wojny z Iranem stale zaznaczał, że jest bardzo zawiedziony brytyjskim premierem i brakiem wystarczającego wsparcia dla swych działań.
Trump krytykował również brytyjskie plany przekazania Mauritiusowi archipelagu Czagos na Oceanie Indyjskim, gdzie na atolu Diego Garcia mieści się amerykańsko-brytyjska baza wojskowa.
W sobotę brytyjska ministra spraw zagranicznych Yvette Cooper zaapelowała do premiera Starmera, aby ustąpił ze swojego stanowiska - poinformowała stacja Sky News.
Według gazety szef brytyjskiego rządu miał dojść do wniosku, że nie jest w stanie dalej walczyć o pozostanie na stanowisku, a przyczyniło się do tego niedawne zdecydowane zwycięstwo jego największego rywala Andy'ego Burnhama w wyborach uzupełniających do Izby Gmin.
Brytyjskie media poinformowały, że Starmer przebywa obecnie poza swoją siedzibą na Downing Street, w wiejskiej rezydencji premiera, Chequers, wraz z żoną i dziećmi.
Główny rywal Starmera dostał się do parlamentu
Główny rywal Starmera, Andy Burnham, dostał się w piątek do parlamentu, zdecydowanie zwyciężając w wyborach uzupełniających do Izby Gmin w Makerfield na północy Anglii. Uzyskanie mandatu otwiera mu drogę do formalnego stawienia czoła Starmerowi jako liderowi Partii Pracy, a co za tym idzie - stanowiska szefa rządu.
Według regulaminu Partii Pracy do uruchomienia procedury wyboru lidera potrzebne jest poparcie 81 posłów ugrupowania, a według rozmówców tygodnika "The Observer" Burnham mógłby liczyć na ponad 200 takich deklaracji.
W Zjednoczonym Królestwie trwa kryzys rządowy. Słabe wyniki sondażowe oraz niekorzystne rezultaty w wyborach lokalnych w Anglii i wyborach do parlamentów Walii i Szkocji sprawiły, że Keir Starmer mierzy się z buntem we własnej partii. Kryzys pogłębił się, gdy 11 czerwca do dymisji niespodziewanie podał się John Healey, minister obrony, dotąd uważany za sojusznika Starmera.
źródło: PAP